Ten TR będzie zlepkiem dwóch mocnych przeżyć z MJ. Chciałam przedstawić jak marihuana (która często uważana jest za cipeks wśród psychodelików) w postaci oleju potrafi wejść na głowę. Niby niepozorna roślina, a jej oblicza wielu są jeszcze nieznane.
Wygląda na to, że teraz książę Harry naprawdę się doigrał! Grupa konserwatywnych amerykańskich prawników postanowiła dobrać się do skóry uciekinierowi z brytyjskiej rodziny królewskiej z powodu jego otwartych wypowiedzi na temat zażywania narkotyków. Harry przyznał się, że brał kokainę i grzyby halucynogenne oraz palił marihuanę. To zaś może być podstawą do anulowania jego wizy!
Wygląda na to, że teraz książę Harry naprawdę się doigrał! Grupa konserwatywnych amerykańskich prawników postanowiła dobrać się do skóry uciekinierowi z brytyjskiej rodziny królewskiej z powodu jego otwartych wypowiedzi na temat zażywania narkotyków. Harry przyznał się, że brał kokainę i grzyby halucynogenne oraz palił marihuanę. To zaś może być podstawą do anulowania jego wizy!
Książę Harry i Meghan Markle starają się ułożyć sobie życie w Stanach Zjednoczonych, a głównym źródłem ich dochodu są opowieści o życiu w brytyjskiej rodzinie królewskiej, od której czmychnęli za ocean. Harry tak się rozkręcił, że opowiedział już całe swoje życie z najdrobniejszymi szczegółami, takimi jak odmrożenie penisa lub branie narkotyków. To pierwsze naraziło go co najwyżej na kpiny, to drugie może go kosztować naprawdę bardzo drogo. Grupa konserwatywnych amerykańskich prawników postanowiła dobrać się do skóry uciekinierowi z rodziny królewskiej z powodu jego otwartych wypowiedzi na temat narkotyków. Harry przyznał się, że brał kokainę i grzyby halucynogenne oraz palił marihuanę. To zaś może być podstawą do anulowania jego wizy! Konserwatywny think-tank Heritage Foundation wojuje już z władzami w Waszyngtonie o udostępnienie książęcego wniosku o wydanie wizy. "Przyznanie się do zażywania środków odurzających zazwyczaj stwarza podstawę do nie wpuszczenia takiej osoby do kraju" - mówi "Daily Mail" były federalny prokurator Neama Rahmani. Prawnicy podejrzewają, że Harry skłamał we wniosku o wizę na temat używania narkotyków, ponieważ ci, którzy deklarują ich używanie, mogą nie dostać pozwolenia na pobyt w USA nawet wtedy, jeśli nie byli nigdy karani. Kłamanie urzędnikom we wniosku o wizę jest w Stanach bardzo niemile widziane i może skończyć się dla Harry'ego przymusowym powrotem na łono rodziny królewskiej.
Uciekinier z brytyjskiej rodziny królewskiej wziął udział w sesji pytań i odpowiedzi na temat zdrowia psychicznego w towarzystwie lekarza specjalizującego się w dziecięcej traumie. Co powiedział książę Harry w rozmowie z dr Gabor Mate? Zaczął opowiadać o tym, jaki wpływ na poradzenie sobie z traumą po utracie matki i z kłopotami psychicznymi miały w jego przypadku... środku odurzające. Okazało się, że dwa z nich Harry szczerze zachwala! Najpierw książę Harry powiedział, który narkotyk nie miał na niego dobrego wpływu. Była to kokaina. "To nic mi nie dało. To było bardziej związane z życiem towarzyskim. Dawała mi poczucie przynależności i pewności. Sprawiała, e czułem się inaczej i właściwie o to właśnie chodziło". Potem Harry przeszedł do marihuany.
Książę Harry przyznał, że wielokrotnie zażywał ayahuascę. "Zacząłem zdawać sobie sprawę, jakie to dla mnie dobre"
"Marihuana jest inna i ona naprawdę mi pomogła" - stwierdził książę. Jako lek na kłopoty z psychiką zalecił także psychodeliki, w tym ayahuascę, wywar używany podczas religijnych rytuałów w Ameryce Południowej i czasem stosowany także przez ciekawskich przybyszów z Zachodu. "To było jak czyszczenie przedniej szyby, usuwanie z życia filtrów jak na Instagramie, tych warstw. Usunąłem to wszystko i doznałem poczucia relaksu, uwolnienia, komfortu, lekkości, którą udało mi się utrzymać przez pewien czas. Zacząłem to robić rekreacyjnie, a potem zacząłem zdawać sobie sprawę, jakie to dla mnie dobre, powiedziałbym, że jest to jedna z podstawowych części mojego życia, która mnie zmieniła i pomogła mi uporać się z traumami i bólami z przeszłości" - mówił szczerze książę Harry.
I. Koniec zimy, pierwszy raz w miejscu publicznym. Liczyłam na mocny peak w dobrym towarzystwie. II. Wieczór, wszyscy w domu, trzy dni pod rząd z ciastami, chciałam mocniejszy peak niż wcześniej.
Ten TR będzie zlepkiem dwóch mocnych przeżyć z MJ. Chciałam przedstawić jak marihuana (która często uważana jest za cipeks wśród psychodelików) w postaci oleju potrafi wejść na głowę. Niby niepozorna roślina, a jej oblicza wielu są jeszcze nieznane.
Pokój, w którym czuje się bezpiecznie i dobrze, chociaż jest trochę zimno. Dobry nastrój, związany z zrealizowaniem pewnych celów. Fizycznie czułem w miarę dobrze. Towarzyszyły mi 3 osoby.
5-APDB (inne nazwy: 3-Desoxy-MDA, EMA-4)
Load:
5-APDB zadziało na mnie szybko. Wejście było bardzo gwałtowne, w pewnym momencie nawet pomyślałem, że przesadziłem z dawką gdyż czułem ucisk w klatce piersiowej i było mi trochę słabo. W ciągu kolejnych minut jednak objawy te ustąpiły a działanie substancji się ustabilizowało. Żadne inne niż wyżej wymienione dolegliwości nie wystąpiły. Podsumowując jednym zdaniem bodyload był praktycznie nieodczuwalny.
W eksperymencie biorą udział: Dwie osoby i roślina.
Oto ich krótka charakterystyka:
1. Mój przyjaciel [MP]: 18-sto letni mężczyzna z dużym doświadczeniem z psychodelikami. Czujący sympatię do marihuany, nieprzepadający za alkoholem.
2. Ja [Ja]: 19-sto letni mężczyzna czującym sympatię do alkoholu i jak do tej pory nieprzepadający za marihuaną.
3. Roślina - ponad 7 gram Marihuany w postaci trzech dużych, pięknie pachnących, błyszczących pod światło topków. Grzechem było zapakowanie ich w foliowy pakiet.
Dom, chill.
Kokaina to prawdopodobnie najsłabszy narkotyk jaki znam, biorąc pod uwagę lot i cenę detaliczną - bardzo słabo sie to kalkuluje. O tyle ze jeszcze mam b.dobry kontakt i czystośc jest zawsze wysoka, inaczej jest tostrata czasu, pieniedzy i zatok na bóg wie co tam jest w worze. Zejście potrafi być szmaciarskie, na sczescie nie trwa za długo.