Irlandzkie społeczeństwo chce narkotyków

Poseł i przedstawiciel Partii Pracy Aodhán Ó Ríordáin powiedział, że społeczeństwo i politycy mają rozbieżne opinie w kwestii reformy polityki narkotykowej.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

polska-ie.com | Bogdan Feręc

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

58

Poseł i przedstawiciel Partii Pracy Aodhán Ó Ríordáin powiedział, że społeczeństwo i politycy mają rozbieżne opinie w kwestii reformy polityki narkotykowej.

Wg posła, należy wziąć pod uwagę fakt, który został ujawniony w niedawnych badania, iż połowa społeczeństwa Irlandii, chce, aby znieść kryminalizację dotyczącą narkotyków. Chodzi tu o posiadanie niewielkiej ilości substancji psychoaktywnych, do czego przyczyni się dekryminalizacja, a dotyczyć powinno np. posiadania na własne potrzeby marihuany i kokainy.

W tym tygodniu pojawi się formalna zgoda na powołanie Zgromadzenia Obywatelskiego ds. Używania Narkotyków, a organ poproszony zostanie o rozważenie zmian prawnych, ale też politycznych i podejmowanych działań operacyjnych, jakie mogą mieć miejsce w Irlandii, po zmianach legislacyjnych. Zgromadzenie zastanowić ma się również, jaki będzie to miało wpływ na całe społeczeństwo, społeczności lokalne i osoby prywatne, w tym rodziny.

Poseł Aodhán Ó Ríordáin:

– Najwyraźniej ludzie są znacznie bardziej dostrojeni do rzeczywistości niż niektórzy politycy. Rozumieją różnicę między dekryminalizacją a legalizacją, ale wiedzą też, ponieważ wielu Irlandczyków ma w swoich rodzinach osoby zażywające narkotyki, jakie szkodliwe skutki kryminalizacja może mieć na jednostkę.

Poseł Ó Ríordáin, który jest członkiem Komisji Sprawiedliwości Oireachtas, uważa, że aktualna polityka narkotykowa państwa, jest szkodliwa i należy podjąć się zadania, które uczyni ją bardziej skuteczną. Będzie to też z korzyścią dla państwa, które przestanie ścigać osoby posiadające niewielkie ilości narkotyków, co wpływa na ogólne wyniki walki z przestępczością antynarkotykową.

Poseł Aodhán Ó Ríordáin:

– Nie ma sensu stawiać ludzi przed sądem za posiadanie niewielkich ilości narkotyków, od których faktycznie są uzależnieni. To, czego potrzebujemy, aby ta osoba rozmawiała, to pielęgniarka, doradca lub lekarz, a nie rozmawianie z policjantem lub sędzią na sali sądowej. A gdyby to był ktoś z naszej rodziny, który miał problem z używaniem narkotyków, dzwoniłbyś natychmiast po Gardę, czy chciałbyś, aby ta osoba miała do czynienia z kimś ze służby zdrowia? Udajemy, że nie mamy problemu.

Ważne jest też, że nie tylko ugrupowania opozycyjne przekonane są, iż politykę dotyczącą narkotyków należy zmienić, bo są również posłowie koalicji, którzy mają takie zdanie, a nawet chcą iść o krok dalej. Posłowie Fianna Fáil James Lawless i Paul McAuliffe wezwali w swoim oświadczeniu rząd, aby zalegalizował narkotyki w kraju, ponieważ wieloletnie starania o pozbycie się ich z Irlandii, nie przyniosły żadnego rezultatu. Obaj posłowie zasugerowali, że sprzedażą narkotyków mogłyby zająć się sklepy „Off Licence”, co zapewni dostęp do czystych produktów psychoaktywnych, a jednocześnie będzie pod pełną kontrolą państwa. Posłowie wezwali również gabinet, by skupił się na narkotykach, jako problemie medycznym, nie zaś kryminalnym.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.

  • Bad trip
  • Szałwia Wieszcza

Chyba dobre

Zastanawiałem się- jak to będzie?

Spodziewałem się mniej więcej czegoś w stylu DXM x100

Ale srogo się myliłem.

Oczekiwanie podniecało mnie niemiłosiernie. Dzięki pewnemu człowiekowi (świat niech Ci błogosławi :D) paczka z Divinorum gnała do mnie kurierem. Dzisiaj zadzwonił około godziny dwunastej, że zaraz będzie. To był dla mnie Święty Graal.

  • LSD-25

Nie wiadomo jak długo jeszcze byśmy tam stali gdyby nie pan Kowalski. Przejeżdżał obok i zainteresował się nami. W końcu nic dziwnego , grupka młodych ludzi stojących obok zamkniętej centrali nasiennej. Hmm, pewnie nieźle był zdziwiony gdy do nas podjechał. Było nas pięcioro. Ja, trzech moich kumpli (dwóch Michałów i Paweł) i Agniecha. Agniecha nie jest dziewczyną żadnego z nas. Jest naszą najlepszą przyjacółką, jaką ktokolwiek mógł sobie tylko wyobrazić. W każdym bądź razie stoimy tam zajarani , a ja z Michem (tym młodszym) wzięliśmy jeszcze po całej kracie "shake your body".