z adnotacja TRIP PANA Georga Müllera
wlasciciela strony http://www.pilzepilze.de/
tlumaczone przez Jaguara
wynalezione i dostarczone przez Rapatanga.
Pomimo pojawiających się na całym świecie głosów sprzeciwu, świadomości płynących zagrożeń, różnorodnych badań donoszących o potencjalnej szkodliwości, a także popularnych uprzedzeń i bzdur, które również pojawiają się w przestrzeni publicznej, większość Amerykanów nie uważa, że marihuana jest niebezpieczna. To tylko kolejny dowód na to, że konopie mają tyle zalet, że znajomość ich wad, choć bardzo ważna w kontekście bezpieczeństwa, nie wpływa negatywnie na nastroje społeczne.
Pomimo pojawiających się na całym świecie głosów sprzeciwu, świadomości płynących zagrożeń, różnorodnych badań donoszących o potencjalnej szkodliwości, a także popularnych uprzedzeń i bzdur, które również pojawiają się w przestrzeni publicznej, większość Amerykanów nie uważa, że marihuana jest niebezpieczna. To tylko kolejny dowód na to, że konopie mają tyle zalet, że znajomość ich wad, choć bardzo ważna w kontekście bezpieczeństwa, nie wpływa negatywnie na nastroje społeczne.
Najnowsze badanie ankietowe w tym temacie zostało przeprowadzone przez Rasmussen Reports na grupie tysiąca amerykanów. Główne zagadnienia obejmowały przekonania badanych na temat:
Na początek mało optymistyczne wnioski: niemal 60% amerykanów uważa, że problem nadużywania narkotyków w USA się pogarsza. Przy tym jedynie 9% uważa, że sytuacja ulega poprawie.
Z bardziej pozytywnej strony, łącznie ponad połowa ankietowanych nie uznaje marihuany za coś niebezpiecznego. 28% odpowiedziało, że jest ona niezbyt niebezpieczna, podczas gdy 29% uznała, że nie jest niebezpieczna w ogóle. Za nieco niebezpieczną uznaje ją 23% badanych, podczas gdy bardzo niebezpieczna jest w oczach jedynie 13% osób.
Opinia na ten temat wydaje się być powiązana z poglądami politycznymi. Podczas gdy większość liberalnych demokratów nie postrzega marihuany za groźną, w obozie konserwatywnych republikanów zdanie jest podzielone – mniej więcej po równo, choć wygrywa pogląd o tym, że jest szkodliwa (48% do 45%).
Wprawne oko dostrzeże, że wszystkie te liczby nie sumują się do 100%. Reszta to oczywiście osoby, które nie wskazały konkretnej odpowiedzi.
Badanie nie wyłania natomiast jasnego stanowiska amerykanów na temat tego, czy marihuana może stanowić tzw. „gateway drug”, czyli narkotyk, od którego zaczyna się całą przygodę z używkami i który nieuchronnie prowadzi do sięgnięcia po mocniejsze środki. W opinii na ten temat amerykański naród podzielony jest niemal po połowie. 46% uważa za prawdopodobne, że marihuana prowadzi do sięgnięcia po bardziej niebezpieczne substancje, podczas gdy również 46% uważa, że tak nie jest. Reszta sama nie wie.
Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że takie działanie marihuany jest jedynie hipotezą, która nie jest dowiedziona badaniami naukowymi. Co więcej, istnieją takie, które przeczą tej teorii.
Według badań National Institute on Drug Abuse (NIDA, Krajowy Instytut ds. Nadużywania Narkotyków) wczesna ekspozycja na kannabinoidy skutkuje zwiększoną podatnością na uzależnienia w późniejszych etapach życia. Jednocześnie to samo badanie stwierdza, że mimo to większość użytkowników marihuany nie przechodzi do używania twardszych narkotyków.
Nie można pominąć też, że zarówno alkohol, jak i nikotyna również są odpowiedzialne za wzrost reakcji organizmu na inne używki. Wspomniany rządowy instytut z USA wskazuje, że wytłumaczeniem istnienia „hipotezy bramy” może być fakt, iż osoby bardziej skłonne do zażywania narkotyków siłą rzeczy częściej zaczynają od łatwo dostępnych substancji – takich jak marihuana, tytoń czy alkohol. Ich późniejsze interakcje społeczne z innymi osobami używającymi narkotyków zwiększają szanse na spróbowanie innych substancji, ale taki zamiar istniał od początku, a nie dopiero po spróbowaniu marihuany.
Z kolei przegląd literatury wykonany przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych, w którym przeanalizowano 23 recenzowane badania naukowe, które dotyczyły używania konopi indyjskich i jego związku z późniejszym używaniem innych nielegalnych narkotyków, wskazał na brak wsparcia w dowodach dla omawianej teorii. Ogólna konkluzja jest taka, że w chwili obecnej nie można stwierdzić istnienia związku przyczynowego między używaniem konopi indyjskich a używaniem innych nielegalnych narkotyków.
Kolejne badanie ankietowe pokazuje, że większość amerykanów uważa marihuanę za najmniej groźną z tej trójki (alkohol, papierosy, marihuana). Według danych zebranych przez Monmouth University 54% amerykanów uważa alkohol za groźniejszy od trawy, a 48% uważa za takie papierosy.
Ci, którzy tak nie uważają, sądzą, że są po równo groźne. Za większe niebezpieczeństwo marihuanę postrzega jedynie garstka osób. Około 70% badanych nie uważa, żeby używanie marihuany było dziś poważnym problemem w USA.
W kraju, który w znacznym stopniu zalegalizowano już marihuanę, zarówno do użytku medycznego, jak i rekreacyjnego, przeważa opinia o jej niskiej lub braku szkodliwości. Zgodnie z oczekiwaniami bardziej przychylnie nastawieni są demokraci niż republikanie. Większe wątpliwości wśród opinii publicznej budzi natomiast kwestia marihuany jako narkotyku, który toruje drogę do cięższych substancji. W badaniach naukowych, prowadzonych często nawet przez rządowe agencje USA, nie ma jednak dowodów na takie skutki obcowania z konopiami indyjskimi. Bezdyskusyjna pozostaje ogólna akceptacja marihuany i to, że lata legalnego użytku rekreacyjnego nie wpłynęły negatywnie na jej postrzeganie w amerykańskim społeczeństwie. Dziś 68% amerykańskiego społeczeństwa popiera legalizację.
z adnotacja TRIP PANA Georga Müllera
wlasciciela strony http://www.pilzepilze.de/
tlumaczone przez Jaguara
wynalezione i dostarczone przez Rapatanga.
Swój własny pokój, ciepły, słoneczny dzień, towarzyszka fazy, muzyka na słuchawkach.
Opis ten zawiera próbę przekazania odczuć związanych ze słuchaniem muzyki pod wpływem dekstormetorfanu.
Spożyłem 900mg. Gdy poczułem pierwsze efekty, założyłem na uszy słuchawki i puściłem sobie krótki (20min.) album Dathura Suavolens - Averni. Dzień wcześniej ściągnąłem tę muzykę i byłem nieco "podjarany" tematyką z jaką jest związana (rytualny dark ambient z Brazylii). Sam również mam niemałe doświadczenie z Daturą/Bieluniem. Także tym bardziej odczucia pod wpływem całej tej "delirycznej" otoczki nabrały dla mnie smaczengo charakteru.
Cisza, ciemność, własny pokój, słuchawki z ambientem i nie tylko. Nastawienie pozytywne, ciekawość po 4 latach przerwy, chęć sięgnięcia po III plateau.
Będąc jeszcze pod wrażeniem wczorajszej podróży postanowiłem przelać swoje wypociny na elektroniczną formę papieru - w końcu żyjemy w XXI w. - mimo, że dostałem jasną i czytelną informację ubiegłego wieczoru iż nie należy, albo może inaczej: nie powinno się tego robić, zdecydowałem się na małą formę rozprawki, dywagacji, aby dać wam "zarys" tego, czego opisać się po prostu nie da.
Przedstawiciele rasy ludzkiej :D : Global i Baryla
Lek: Tussipect (1szy raz)
Wczesniejsze osiagniecia: Marycha (dosc czesto), DMX (rzadko)
Wymiary :P
Global : Lat 15, 45kg
Turduj : Lat 15, 54kg
Miejsce pobytu: Chatka :P Baryli - starsi w domu.
O godzinie 22:00 zarzucilismy karabinkiem po 10 tabsow ktore kupilismy w listku za 4,88 (dosc drogo) lek zapity duza iloscia
kawy i sprite'a.