17.11
Burmistrz Rotterdamu, Ahmed Aboutaleb, uważa, że należy przeprowadzać kontrole wszystkich kontenerów z owocami, które przybywają do portu w Rotterdamie. Dilerzy narkotyków bardzo często ukrywają kokainę pomiędzy owocami.
Burmistrz Rotterdamu, Ahmed Aboutaleb, uważa, że należy przeprowadzać kontrole wszystkich kontenerów z owocami, które przybywają do portu w Rotterdamie. Dilerzy narkotyków bardzo często ukrywają kokainę pomiędzy owocami.
Aboutaleb, a także burmistrz Antwerpii, Bart de Wever, chcą dążyć do ograniczenia międzynarodowego handlu narkotykami. Obydwaj napisali do premierów swoich krajów, wzywając ich do zapewnienia środków na kontrolę 100% dostaw owoców. Burmistrzowie apelują także o poprawę bezpieczeństwa w obydwóch portach oraz o nawiązanie ściślejszej współpracy z krajami, w których produkowane są narkotyki.
Firmy żeglugowe są innego zdania i twierdzą, że kontrola 100% kontenerów doprowadziłaby do znacznych opóźnień w porcie, co z kolei miałoby negatywny wpływ na legalne dostawy.
W Antwerpii i Rotterdamie znajdują się dwa porty, z których najczęściej korzystają przemytnicy narkotyków. W ubiegłym roku w porcie w Antwerpii skonfiskowano 90 tys. kg kokainy, zaś w Rotterdamie - 70 tys. kg. W obydwóch przypadkach to rekord.
Nastawiony na senne podróże.
17.11
Wypoczęci, wolne, weekend na Podlasiu. Doświadczenie w przyrodzie, z dala od cywilizacji, z dala od ludzi.
Śniło mi się grzybobranie.
Było super, genialny okres w moim życiu.
Jakieś trzy kwartały temu, dzień po dekszeniu, raczyłem się marihuaną i kodeiną. Mocno porobiony za szybko wstałem z łóżka i zemdlałem, dostając jeszcze ataku drgawek. Na szczęście ludzie na [h] mówili bzdury mówiąc, że to na pewno padaczka i będę miał częste ataki. Na nieszczęście, znów się doprowadziłem do takiego stanu i przeżyłem to ponownie.
Najpierw lufka i spacer, pół godziny później 135mg.
1.5 godziny później lufka, pół godziny później 135mg i lufka. Pół godziny później lufka.
mieszkanie za granicą w pracy wśród osób używających psychodelików. lajcik
Gdzie ja jestem? Czy raczej -dokąd zmierzam i w jaki sposób? Nie posiadam żadnych wspomnień. Ogarnia mnie najsilniejsze w dotychczasowym życiu deja vu. Uczucie wyjścia z matrixa. Wpadłem w zagęszczenie rzeczywistości, jestem wtopiony w rozciągające się w nieskończoność kolorowe warstwy. Coś co uprzednio miało centymetr już po chwili stawało się metrem i nie przestawało się rozwijać. Nie mam kontroli nad swoim ciałem, czuję tylko jak się topi. Na niewiele zresztą przydałaby mi się nad nim kontrola - miejsce w którym się znajduję nie uznaje trójwymiarowości.