Jeszcze długo nie będzie legalnej marihuany w Holandii

Wiele wskazuje na to, iż wizja legalnej marihuany w Królestwie Niderlandów coraz bardziej się oddala. Pilotażowy program, swoisty eksperyment z konopiami w dziesięciu miastach krainy tulipanów, został odłożony w czasie na okres bliżej nieokreślony.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Głos Polski
Julia Baranska

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

416

Wiele wskazuje na to, iż wizja legalnej marihuany w Królestwie Niderlandów coraz bardziej się oddala. Pilotażowy program, swoisty eksperyment z konopiami w dziesięciu miastach krainy tulipanów, został odłożony w czasie na okres bliżej nieokreślony.

Legalna marihuana

Władze w Królestwie Niderlandów są niezwykle pragmatyczne. Ustawodawca wie, iż nie uda się zwalczyć w kraju chęci zapalenia skręta dla rozluźnienia. Od wielu lat bowiem popularne “zioło” dostępne jest w coffee shopach. Ten miękki narkotyk jest w Holandii nielegalny, ale wedle ustawy opiumowej jego posiadanie w niewielkich ilościach i sprzedaż w ściśle określonych punktach jest niepenalizowana. Mówiąc inaczej, policja kupującemu może, np. zabrać zakupiony susz i upomnieć, że jest on nielegalny. Nic więcej się nie stanie, o ile rewidowany nie ma przy sobie kilogramów “trawki”.

Krok dalej

Mimo braku penalizacji proces sprzedaży i uprawy narkotyku jest prowadzony w większości poza wzrokiem władz. To zaś, jak można się domyśleć, nie podoba się rządowi. Pojawił się więc pomysł, by zalegalizować całkowicie marihuanę. Tak, by cały proces od uprawy, poprzez dostawy do sklepu, po spalenie jej przez klienta był w pełni legalny i przejrzysty. Co to ma dać? Po pierwsze legalne uprawy są nadzorowane przez państwo. Nie ma więc mowy o sztucznym wzmacnianiu, czy, np. trującej chemii dodawanej do roślin. Wszystko jest więc naturalne i bezpieczniejsze niż niepewny towar od dilera. Po drugie, legalny produkt można opodatkować, więc jak dziwnie by to nie zabrzmiało, państwo mogłoby czerpać zyski z handlu narkotykami. Po trzecie legalna sprzedaż pozwala wreszcie ustalić, ile dokładnie marihuany wypalają Holendrzy.

Pilotaż

Dlatego też powstał pomysł, by przeprowadzić eksperyment, swoisty pilotaż mający sprawdzić, czy taka legalna sprzedaż ma sens. Na jesień tego roku miał się rozpocząć proces legalnych dostaw do coffee shopów, w 10 miastach Niderlandów. Samorządy w tym tygodniu powiedziały jednak nagłe Nie. Gminy nie wycofują się z projektu. Władze lokalne nadal go popierają, wskazują jednak, iż jest jeszcze na niego zbyt wcześnie. Nie chodzi tu bynajmniej o kwestie społeczne, a ustawowe. Między innymi z racji epidemii, rząd nie przywiązywał do tej sprawy zbyt dużej wagi i na raptem kilkadziesiąt dni przed rozpoczęciem eksperymentu, nieznane są jeszcze dokładnie wszystkie wytyczne. Istnieje nadal zbyt wiele niewiadomych. Ponadto na przeszkodzie stoją również kwestie techniczne. Wybrani przez rząd hodowcy konopi potrzebują bowiem również więcej czasu, by dostarczyć wysokiej jakości towar, tak by mógł on konkurować z tym jaki oferują nielegalni sprzedawcy.

Oceń treść:

Average: 9.2 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 5-MeO-MiPT
  • Pierwszy raz

Zbierałem się około miesiąca, żeby spróbować tej substancji, w końcu nadarzyła się ostatnia szansa przed zaliczeniami i sesją. Nastawienie oczywiste- ciekawość, pomimo lekkiego strachu przed dawkowaniem - odmierzałem "na oko". Sam w mieszkaniu, wieczór(początek o 22).

 Około godziny 22 odmierzam 20 mg substancji RC z woreczka, po czym aplikuję pod język. Jest gorzka, ale idzie to znieść; no może oprócz specyficznego "wypalenia" jamy ustnej, które przeszkadza przez pierwsze 15 minut. Uruchamiam laptopa, który będzie moim jedynym towarzyszem tego doświadczenia i po wchłonięciu substancji otwieram pierwsze piwo. Wyczytałem, iż alkohol to głupi pomysł do tryptamin, jednakże chciałem popijać jakieś płyny podczas tripu.

  • Bieluń dziędzierzawa

Okej, oczy mi już się uspokoiły, więc chyba mogę w spokoju opisać moją podróż. Ziarenek mieliśmy wprawdzie niedużo (gdyby to policzyć, to na dwie osoby wyszłoby dwie, może dwie i pół łyżeczki nie czubate, takie od herbaty), ale za to smak miały wystarczająco okropny (bardzo podobny do A.Nervosa).


  • Bieluń dziędzierzawa
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • MDMA
  • Tripraport

Przybyliśmy na miejscówkę w której zwykle zaczynały się substancjonalne przygody. Głodni wrażeń, lecz z jakże ograniczonym dostępem do psychodelików, skusiliśmy się na eksperyment - w imię nauki! Bo jakże by inaczej...

"Czerwony jak burak, rozpalony jak piec, suchy jak pieprz, ślepy jak nietoperz, niespokojny jak tygrys w klatce"


Jesień 2006

Set & Setting:

Przybyliśmy na miejscówkę w której zwykle zaczynały się substancjonalne przygody. Głodni wrażeń, lecz z jakże ograniczonym dostępem do psychodelików, skusiliśmy się na eksperyment -  w imię nauki! Bo jakże by inaczej...

  • Bad trip
  • Marihuana

Uwięzienie we własnym umyśle, szybkie bicie serca, gorąco, dezorientacja, zmiana postrzegania świata

Swój raport rozpocznę od krótkiego przedstawienia się i opisania swoich doświadczeń. Jestem małym 19 letnim człowieczkiem. Niekoniecznie doświadczonym. Niespecjalnie znam się na staffie, na szczęście mam od tego bardziej doświadczonych ludzi. ;) Paliłam trawkę kilka razy w życiu. Na różne sposoby: od pierwszej loty, przez blanty, butle i bonga. Zazwyczaj mój stan mogłam opisać jako maksymalne rozluźnienie i przyjemny stan błogości. Przy pierwszym paleniu loty odczuć mogłam delikatne zaburzenia związane z odczuwaniem smaku i poruszaniem się.