Poziom doświadczenia: spore (feta, MDMA, cała masa dziwactw z apteki)
substancje: Lorafen, Tantum Rosa, feta, i jeszcze jakieś psychotropki
...i apelują do mieszkańców o podpisywanie petycji w tej sprawie.
Zdajemy sobie sprawę z tego, że każdej osobie potrzebującej trzeba pomóc, a miarą naszego człowieczeństwa jest dbanie o słabszych. Problem bezdomności jest z pewnością jednym z trudniejszych do rozwiązania bolączek, z którymi zmaga się Warszawa. Zbyt mało jest miejsc w noclegowniach, schroniskach, a system pomocy nie jest w tej kwestii idealny. Dlatego tym bardziej jest potrzebna przemyślana, konsekwentna i długofalowa polityka w zakresie pomocy zarówno bezdomnym, jak i osobom uzależnionym od narkotyków i innych substancji odurzających. - piszą w swoim oświadczeniu samorządowcy skupieni wokół Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej i Bezpartyjnych Samorządowców.
Działanie doraźne i spektakularne obliczone na szybką poprawę sytuacji nic tutaj nie zmieni a tylko wywołuje konflikty społeczne wśród mieszkańców. Dlatego z niepokojem przyjęli plany władz miasta przeznaczenia budynku B Szpitala Praskiego na Centrum Redukcji Szkód dla osób uzależnionych od narkotyków oraz schronisko dla osób bezdomnych wraz z zapleczem sanitarnym.
Mają wiele argumentów, które zamierzają użyć w planowanym proteście.
Inicjatywa ta jest pod wieloma względami nieprzemyślana i budzi sprzeciw. Zbyt długo jesteśmy w samorządzie nie przewidywać konsekwencji decyzji miasta mówi w rozmowie z nami Jacek Wachowicz wiceprzewodniczący MWS w Warszawie i prezes Stowarzyszenia Kocham Pragę.
Samorządowcy zwracają uwagę, że:
Tego typu ośrodki powinny być lokowane na peryferiach miasta w miejscach o luźnej zabudowie i w odpowiednim oddaleniu od osiedli mieszkaniowych.
Lokowanie ośrodka w centrum miasta a takim jest Szpital Praski jest nieporozumieniem i brakiem jakiejkolwiek wizji systemowego radzenia sobie z problemem.
Taka lokalizacja wywołuje masowe protesty społeczne słusznie oburzonych mieszkańców.
Powołanie w tym miejscu ośrodka jest wyrazem niespójności programów miejskich. Z jednej strony wydaje się setki milionów złotych na rewitalizacje Pragi a z drugiej strony lokuje się w centralnym i reprezentacyjnym miejscu duży ośrodek dla bezdomnych i osób uzależnionych. - stwierdza dla odmiany Grzegorz Wysocki szef MWS w Warszawie.
W swoim oświadczeniu samorządowcy piszą, że Praga od dziesiątek lat była miejscem lokowania na jej terenie uciążliwych inwestycji i mieszkańców. Była również pomijana w przydzielanych środkach na remont i utrzymanie substancji mieszkalnej i infrastruktury. Teraz ta polityka się zmienia. Praga w ostatnich latach staje się dzielnicą atrakcyjną do zamieszkania. Powstaje tu wiele nowych budynków oraz remontowane są stare zabytkowe kamienice.
Myśleliśmy, że traktowanie Pragi jako miejsce zsyłki niesfornych mieszkańców i niewygodnych instytucji to już historia. Decyzja miasta ulokowania tu ośrodka jest ciosem w dalszy dynamiczny rozwój starej Pragi. - Stwierdza Jacek Wachowicz, który jest równocześnie wiceprzewodniczącym Rady dzielnicy Praga Północ.
Radni dzielnicy Praga Północ zwracają również uwagę, że chce się do lokalizacji ośrodka wykorzystać infrastrukturę szpitalną, która mogłaby służyć lepiej temu, do czego jest przeznaczona. Samorządowcy z Pragi starają się od lat o powołanie w tym miejscu oddziałów pediatrii i psychiatrii dziecięcej, które są niezwykle potrzebne w Warszawie.
Dlatego Mazowiecka Wspólnota Samorządowa wraz ze Stowarzyszeniem Kocham Pragę apeluje do Prezydenta o:
- wstrzymanie wszelkich działań idących w kierunku przeznaczenia budynku B Szpitala Praskiego na Centrum Redukcji Szkód dla osób uzależnionych od narkotyków oraz Schroniska dla osób bezdomnych.
- przygotowania kompleksowej polityki w zakresie zwalczania bezdomności wraz z lokalizacją wielu mniejszych ośrodków pomocy na peryferiach miasta w miejscach o luźnej zabudowie i w odpowiednim oddaleniu od osiedli mieszkaniowych.
Jednocześnie głęboki sprzeciw budzi również brak konsultacji społecznych w tak ważnej sprawie dla mieszkańców Pragi. Mimo tego w akcjach protestacyjnych, ankietach i petycjach w tej sprawie mieszkańcy jednoznacznie są przeciw planom miasta.
Samorządowcy apelują do mieszkańców o podpisywanie petycji w tej sprawie.
Poziom doświadczenia: spore (feta, MDMA, cała masa dziwactw z apteki)
substancje: Lorafen, Tantum Rosa, feta, i jeszcze jakieś psychotropki
s&s: las – pole – las – dom; ciepły, sierpniowy dzień; dobry nastrój; chłopak (L.) jako opiekun (trzeźwy)
dawka: 6 kapsułek Druid’s Fantasy
wiek: 19
doświadczenie: LSA, ruta stepowa, dxm, mj, benzydamina
17:18 Połknięcie kapsułek tuż po wejściu do lasu. Przez jakieś dwie godziny spacerowaliśmy po ścieżkach robiąc zdjęcia owadom i myśląc nad tym, gdzie się rozłożymy. Jak zwykle, zanim LSA weszło, minęły jakieś dwie godziny, przy czym po połowie tego czasu – również jak zwykle – zaczęłam wątpić w powodzenie wyprawy, tak w sensie dosłownym, jak i metaforycznym. Ponieważ obecność ludzi w lesie lekko mnie irytowała, nie mówiąc już o postępujących nudnościach, chłopak zaprowadził mnie w jedno sprawdzone miejsce, pas zieleni pomiędzy dwoma polami. Cicho, spokojnie, ładnie.
Mieszanka ekscytacji i stresu, falami pojawiająca się niecierpliwość i chęć do eksperymentu, oraz strach o różnym natężeniu. Obsesyjne myśli o konieczności "oczyszczenia się" i "zrzucenia ciężaru" moich ostatnich osobistych problemów zanim zacznę eksperyment. Trochę jak oczekiwanie na jakiś wyrok. Praktycznie sama przez większość czasu, w moim pokoju, posprzątanym celowo z myślą o moich ewentualnych niekontrolowanych reakcjach.
Trudno nazwać to jednoznacznie eksperymentem planowanym. O legalnych psychodelikach dowiedziałam się właściwie kilka dni wcześniej. Do tej pory odmienne stany świadomości usiłowałam, ze skutkami różnymi, raczej marnymi, uzyskiwać przez próby treningu umysłu. A jak wiadomo, depresja, rozdrażnienie i długotrwałe złe samopoczucie podobnym próbom nie sprzyjają... Postanowiłam więc sobie przy okazji Nowego Roku, okrzykniętego ogólnie czasem zmian, poszukać krótkotrwałego sposobu jednocześnie na uwolnienie się od zatruwających myśli jak i wspomagany wzrost skuteczności.
Urodziny, ciepły, jesienny dzień, dwa tygodnie po rzuceniu pracy, brak pieniędzy, duża potrzeba poukładania w głowie narastających problemów
Opisane doświadczenie było moim drugim z trzech poważnych przeżyć mistycznym pod wpływem substancji psychoaktywnych. Było o wiele bardziej klarowne i o wiele dłuższe od pozostałych. Miałem wcześniej raz do czynienia z tą substancją, jednak wtedy nie do końca zrozumiałem ten stan i dodatkowo wydawał mi się płytszy z powodu okoliczności w jakich go doświadczyłem (ja na mesce, grupa znajomych na grzybach które nie bardzo ich porobiły).