Czy powołany do wojska, który pojawia się w jednostce pijany...

...popełnia przestępstwo uchylania się od służby wojskowej?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Czasopismo Lege Artis
Olgierd Rudak

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy serdecznie!

Odsłony

124

A teraz coś z całkiem innej beczki czyli kilka zdań, które być może zainteresują tych P.T. Czytelników, którzy być może najbliższej nocy nieźle zabalują, mając w perspektywie powołanie do czynnej służby wojskowej. Oto bowiem do Sądu Najwyższego trafiło interesujące zagadnienie prawne, które można sprowadzić do zasadniczego pytania: czy sytuacja, w której powołany do wojska przybywa do jednostki — ale jest kompletnie pijany — może być kwalifikowana jako przestępstwo uchylania się od służby wojskowej?

Sprawie nadano w SN sygnaturę I KZP 11/20, zaś przedstawione pytanie brzmi następująco:

Czy przestępstwo opisane w art. 144 § 1 kk jest występkiem, który można popełnić jedynie przez zaniechanie, rozumiane jako fizyczne niestawiennictwo do pełnienia czynnej służby wojskowej w określonym terminie i miejscu, czy też możliwe jest popełnienie tego przestępstwa w formie zachowania polegającego na stawieniu się w miejscu i czasie wskazanym w karcie powołania w stanie psychofizycznym, który uniemożliwia pełnienie służby wojskowej?

Przywołany przepis penalizuje uchylanie się od służby wojskowej — literalnie poprzez niezgłoszenie się przez powołanego do czynnej służby „w określonym terminie i miejscu” (tutaj kodeks karny idzie głos w głos za art. 61 ust. 1 ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP). Ściganie takiego przestępstwa ma dość oczywisty cel: skoro dopiero „z chwilą stawienia się” powołany „staje się” żołnierzem (nadal cytuję art. 61 ust. 1 ustawy), to brak stawiennictwa oznacza brak żołnierza — a więc uszczuplenie potencjału obronnego państwa.

art. 144 par. 1 kodeksu karnego
Kto, będąc powołanym do pełnienia czynnej służby wojskowej, nie zgłasza się do odbywania tej służby w określonym terminie i miejscu,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Jak jednak zapatrywać się na powołanego, który „stawia się” w wyznaczonym miejscu i czasie, ale przybywa kompletnie wstawiony ?SN zmierzy się z pytaniem o „stan psychofizyczny” uniemożliwiający pełnienie służby, to może być albo alkohol, albo narkotyki… ale też przecież ciężkie niewyspanie — słowem: czy powołany tak pijany lub tak niewyspany, że na razie (dopóki nie wytrzeźwieje lub się nie wyśpi) nie można mu wydać karabinu, może podlegać karze za uchylanie się od służby wojskowej?

Prawo prasowe zakazuje wypowiadać się na łamach prasy co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji (to jest tylko jeden z powodów, dla których gdybologii stosowanej w tutejszym „Czasopiśmie” jest mniej, niżby P.T. Czytelnicy sobie wymarzyli) — ja jednak, skoro sąd nie chce literalnie odczytywać przepisu, pozwolę sobie literalnie zauważyć, że zagadnienie prawne może przedstawić sąd odwoławczy, a więc niewątpliwie jest już po nieprawomocnym orzeczeniu (zaś SN podejmuje uchwały bez żadnych instancji)…
…przeto — nie znając się ani na jotę na prawie karnym, ani też na praktyce dotyczącej stosowania art. 144 kk, pozwolę sobie dostrzec niewątpliwe ratio legis, które wyziera już z czasownika zastosowanego w dyspozycji normy („nie zgłasza się”). Gdyby wolą prawodawcy było traktować jako uchylanie się od służby wojskowej sytuację, w której powołany przybywa pijany (lub niewyspany, etc.) — raczej nie mielibyśmy wątpliwości.
Tak czy inaczej — warto myśleć, bo myślenie nie boli (nawet w noc sylwestrową).

Oceń treść:

Average: 9.8 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Kodeina
  • Miks
  • Sertralina

lekkie fizyczne zmęczenie upalnym dniem, wczesny wieczór,pokój z otwartymi oknami, miło nastawiające towarzystwo siostry i to znane wielu osobom uczucie chęci by teraz było lepiej niż poprzednim razem

Nie wiem, czy powinno mnie to martwić, ale bardzo lubię to uczucie uspokojenia w ciągu dnia. To, które pozwala łatwiej mi znieść każde niepowodzenie. To, które stało się złotym zdaniem powtarzanym w myślach zawsze, gdy przypominam sobie swoją słabość. Świat może mi robić co chce, podczas gdy ja mam na niego najlepsze antidotum w postaci stwierdzenia, że dziś i tak coś sobie wezmę;) Tak było i w tym przypadku, którego zaistnienia w nie żałuję w najmniejszym nawet stopniu.

  • Inne


kolejny trip, podroz setki ksztaltow,wiecie o co chodzi,ci ktorzy mieli do

czynienia,

wiedza,ze z czasem zatraca sie potrzebe dzielenia tym z kimkolwiek.Dlatego

bedzie krotkie

i troche bezsensowne bo doswiadczenie niezwykle osobiste, jak zwykle u

mnie -samotne.

Dzienne :) Wizualnie -nieprawdopodobne. Emocjonalnie - grzybowe.

Slowa w eter.



  • LSD-25
  • MDMA
  • Pozytywne przeżycie

Bardzo pozytywne nastawienie. Idealny klimat i towarzystwo.

  • Amfetamina


Substancja: Amfetamina

Doświadczenie: Jakiś 10. raz (ostatni raz na sylwestra)

Sposób zażycia: Doustnie, rano w poniedziałek o godz. 6.30 przed pracą po alkoholowym weekend’dzie (w prezencie na koniec niedzielnego uspokajania sumienia piwem) w domu do soku

Dawka: Sporo zapełniony róg w folijce po fajkach?!

Reszta poniżej