Wybory w USA. Donald Trump domaga się poddania Joe Bidena testowi na obecność narkotyków

Temperatura kampanii prezydenckiej w USA rośnie. We wtorek ma odbyć się pierwsza debata kandydatów na ten urząd. Urzędujący prezydent Donald Trump chce, by jego kontrkandydat został poddany testowi na obecność narkotyków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

wiadomosci.wp.pl
Violetta Baran

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

152

Temperatura kampanii prezydenckiej w USA rośnie. We wtorek ma odbyć się pierwsza debata kandydatów na ten urząd. Urzędujący prezydent Donald Trump chce, by jego kontrkandydat został poddany testowi na obecność narkotyków.

"Będę stanowczo domagał się testu narkotykowego dla 'śpiącego Joe Bidena' przed lub po debacie we wtorek wieczorem. Oczywiście, sam też zgodzę się poddać takiemu testowi" - napisał w niedzielę na swoim profilu na Twitterze prezydent Donald Trump. Zasugerował też, że jego kontrkandydat Joe Biden mógł podczas niektórych wystąpień być pod wpływem substancji odurzających. To zdaniem Trumpa tłumaczyłoby ich "nierówność".

To nie pierwszy tego typu atak Trumpa. Podczas poprzednich wyborów prezydenckich także sugerował kontrkandydatowi, że wspomaga się narkotykami. Wówczas o zażywanie środków odurzających oskarżał Hillary Clinton i również proponował przeprowadzenie testów.

- Nie wiem, co się z nią dzieje. Na początku ostatniej debaty była bardzo nakręcona, a pod koniec zupełnie zabrakło jej sił. Ledwo weszła do samochodu. Jestem gotowy na taki test - mówił w 2016 roku Trump.

Joe Biden nie skomentował jak dotąd wpisu Trumpa. Dzień wcześniej jednak, pytany jak odpowie na stawiany mu przez Trumpa zarzut, że jest socjalistą, porównał prezydenta do nazistowskiego propagandysty Goebbelsa. Jego zdaniem Trump stosuję tę samą strategię, która głosi, że "powtarzane wielokrotnie kłamstwo staje powszechnym przekonaniem".

Oceń treść:

Average: 5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Heimia salicifolia


zrobiłem sobie dwa długie jointy z Heimii Salicifolii i po 22 ruszyłem na

miasto. odpaliłem pierwszego, dym *STRASZNIE* gryzący (a może to wina

bletek - czarne OCB akurat...blehh), w każdym razie moje płuca po połowie

miały już dość. joint palił się wolno, a ja powoli przestawałem czuć nogi.

wszedłem do lasu gdzie odpaliłem drugiego jointa. zaczęło się robić trochę

dziwnie - swiatła oddalonych latarni i cienie poruszających się we wietrze

  • Marihuana


  • nazwa substancji : Marry Jane

  • poziom doświadczenia użytkownika : Tylko Ganja i Alkohol - nie raz, nie dwa, nie trzy... Hehe

  • dawka : 0,15g + blant z ok. 0,5g na 2 osoby - ja i kumpel

  • metoda zażycia : No spaliliśmy oczywiście :-)

  • czy dane doświadczenie zmieniło Cię w jakiś sposob : Raczej nie, poza jednym małym wyjątkiem - już nigdy nie pójde do lasu w nocy :]








  • Lophophora williamsii (meskalina)






Zbigniew Drozdowicz

  • 25C-NBOMe

wewnętrzny i zewnętrzny spokój, dom, pora zimowa. Nastawienie: chęć lekkiego zresetowania codzienności w mózgu i zabawy swoją wyobraźnią.

Pierwszy karton przyjęty o 22:40, drugi o 23:40, podróż trwała do ok. 05:00 (intensywniejsze efekty to właśnie 5 godzin).

Nie wiem z jakiego powodu nikt jeszcze nie opisywał 25C-NBOMe na NG, więc co mi szkodzi, ja to zrobię pierwszy. Specjalnie nie mierzyłem zbyt dokładnie czasu działania, ponieważ chciałem o nim zapomnieć i jak najdłużej cieszyć się osiągniętym stanem.