Gang zawodnika MMA produkował marihuanę. Ostatni plantator wpadł na budowie

Policjanci zabezpieczyli w sumie 3534 krzaki konopi z gatunku Amnezja oraz 17 kg marihuany. Z tej ilości roślin można wyprodukować 81 kg marihuany wysokiej jakości i ponad 194 kg narkotyku gorszej jakości, tzw. sieki.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO
Rafał Pasztelański

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

366

Śledczy z podkarpackich „pezetów” Prokuratury Krajowej skierowali do sądu akt oskarżenia przeciwko Marcinowi R., członkowi gangu produkującego marihuanę. Ukrywający się od siedmiu lat mężczyzna wpadł przypadkiem, gdy pogranicznicy poszukujący nielegalnie pracujących emigrantów skontrolowali jedną z budów w województwie zachodniopomorskim.

35-letni Marcin R. był ostatnim przebywającym na wolności członkiem gangu, który w 2011 r. uruchomił w Pawłosiowie (woj. podkarpackie) profesjonalną plantację marihuany. Mężczyzna ukrywał się od ponad siedmiu lat. Przez ten czas jego kamraci zostali zatrzymani i osądzeni.

Piątek, 13.

Ścigany listem gończym i Europejskim Nakazem Aresztowania Marcin R. regularnie zmieniał miejsce pobytu, by w końcu znaleźć przystań w woj. zachodniopomorskim. Pracował tam na jednej z budów, przekonany, że skutecznie zniknął z oczu śledczych. Miał jednak pecha. W piątek 13 września 2019 r. na budowie pojawili się funkcjonariusze Straży Granicznej. Szukali nielegalnie pracujących emigrantów.

Marcin R. wylegitymował się prawem jazdy. Dokument wydał się jednak mundurowym podejrzany i po sprawdzeniu w bazie danych wyszło na jaw, że jest podrobiony, a jego posiadacz poszukiwany.

W Podkarpackim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej R. usłyszał zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i przemytu 10 kg marihuany do Holandii. W marcu tego roku śledczy skierowali do Sądu Okręgowego w Przemyślu akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie. Grozi mu do 15 lat więzienia.

Fabryka marihuany

Sprawa miała swój początek w maju 2012 r. Straż pożarna dostała zgłoszenie o pojawieniu się ognia w dawnej fermie drobiarskiej w Pawłosiowie. Strażacy ugasili płonący agregat prądotwórczy. Razem z policjantami odkryli, że w budynku znajduje się plantacja konopi indyjskich, jak się okazało, jedna z największych w Polsce.

Policjanci zabezpieczyli w sumie 3534 krzaki konopi z gatunku Amnezja oraz 17 kg marihuany. Z tej ilości roślin można wyprodukować 81 kg marihuany wysokiej jakości i ponad 194 kg narkotyku gorszej jakości, tzw. sieki.

Plantacja była bardzo profesjonalnie zorganizowana. Gangsterzy dokonali w wynajętym budynku wiele przeróbek budowlanych, założyli także instalację elektryczną oraz wodną. Przy pomocy płyt kartonowo–gipsowych podzielili obiekt na pięć stref o łącznej powierzchni około 500 metrów kwadratowych. Rośliny były wysiewane w jednej strefie i zgodnie ze sztuką oraz zasadami ogrodnictwa, systematycznie przenoszone do kolejnych pomieszczeń, co przyśpieszało prawidłowy wzrost rośliny i minimalizowało straty produkcyjne.

Strefy były wyposażone w system nawadniający indywidualnie każdą donicę z sadzonką. Dla utrzymania optymalnej temperatury i oświetlenia w pomieszczeniach zamontowano profesjonalne sodowe żarówki oraz tranzystory do pracy. Zainstalowano również profesjonalny system wentylacji wraz z filtrami odprowadzającymi powietrze z pomieszczeń, gdzie rosły rośliny.

Plantację zasilały w prąd specjalistyczne agregaty prądotwórcze o bardzo dużej mocy. Dozorujący uprawę „ogrodnicy” mieszkali na terenie posesji. Plantacja była w takim stopniu zautomatyzowana, że mogła ją obsługiwać tylko jedna osoba.

Krok od milionów

Śledztwo w sprawie grupy prowadzili funkcjonariusze CBŚP i komendy miejskiej w Jarosławiu, pod nadzorem rzeszowskich „pezetów”. Niedługo po odkryciu plantacji zatrzymano pierwsze osoby. Część z nich udało się przekonać do współpracy.

„Skruszeni” ujawnili, że gangiem, który kontrolował plantację, dowodził Piotr P., były zawodnik MMA. Mężczyzna był w przeszłości karany za pobicia i przestępstwa narkotykowe. Herszt nie ograniczał się tylko do wydawania poleceń, miał także doradzać swoim ludziom, jak zajmować się sadzonkami.

Gang wydał aż 700 tys. zł na przygotowanie plantacji. Gangsterzy planowali, że w Pawłosiowie dokonają dwóch zbiorów i przeniosą uprawę w inne miejsce. Według śledczych, gdyby przestępcy zrealizowali swoje plany, mogliby zarobić na gotowej marihuanie nawet 10 mln zł.

Portal Nowiny24.pl, który przed kilku laty opisywał proces gangu, wskazał, że Piotr P. uprzedził podwładnych, iż w razie wpadki mają podpalić plantację.

W śledztwie oskarżono łącznie 11 osób. Wszyscy poza Marcinem R., zostali już osądzeni.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Katastrofa
  • Marihuana

Nastawienie dobre, przed paleniem tego czegoś siedzieliśmy w małym "barze" i piliśmy powoli piwko.

Być może ciężko będzie wam w to uwierzyć i pewnie, gdy widzicie  jako substancję wiodącą marihuanę, to z góry skazuje raport na dno, ale jednak wydarzyło się coś.. coś niezwykłego..

 

     Piątek, siedzimy w barze pijemy piwko po chwili wpada do nas pijany kolega (jak zwykle, taki odpowiednik Dekabrysty z książki "Mistycy i Narkomani") Jest nas czterech, to był zwykły spontan kolega wyciaga lufe i idziemy na przystanek przypalić. Marihuanę paliłem w życiu wiele razy, ale czegoś taiego jeszcze nigdy nie przeżyłem. Jedna lufa - wychodzi po 2 buchy na głowę.

 

  • LSD
  • Retrospekcja

Neutralny nastrój, sceptyczne nastawienie co do jakości kwasu. Samotna noc w domu.

To mój pierwszy TR więc proszę o wyrozumiałość. Do tego wszystko działo się jakiś czas temu.

 

Rano dostałem od znajomego 2 papierki, które podobno zawierały 200ug. Generalnie byłem sceptycznie nastawiony, wcześniej miałem kontakt z pewnym kwasem o mocy 120ug, ale niestety straciłem dojście. Ogólnie rzecz biorąc myślałem, że ten kwas, który miał 200ug, to jakiś słaby sort 30ug.

 

Początek

 

  • Amfetamina


Hmmmm... skoro wszyscy pisza to i ja tezzzzz...

Aha, sorrki z gory za wszelkie potkniecia itede ale troszki mi

sie łapki trzęsą...

Ale to nie moja wina tylko fety :D

  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

Planowane od kilku dni naćpanie się w stałym gronie. Przyjazd do innego miasta w celu odwalenia obowiązków rodzinnych i szybka ucieczka w celu tripowania.

Historia ta stanowi zapis wspomnień z etapu mojego życia, który z perspektywy oceniam jako dość wartościowy, ale jednocześnie pouczający. Nie będzie tu alfy pvp dożylnie i popalonych kabli, bo od zawsze uważałem ten rodzaj zabawy za nic nie warte, krótkodystansowe gówno dla przygłupów, którym nie zależy na życiu. Preferowałem psychodeliki - marię, która działała na mnie za mocno i czasem psychotycznie, a od niedawna lsd i grzyby, których to spróbowałem pierwszy raz już około 3 lata wcześniej.