„Zające” wpadły z heroiną. Nowy szlak niepokoi służby

Obie przyleciały z Johannesburga w odstępie 3 dni. Każda przewoziła narkotyki ukryte w podwójnych ściankach walizek. To już czwarta od lipca udaremniona próba przemytu heroiny tzw. afrykańskim szlakiem.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO
Rafał Pasztelański

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

385

Dwie kobiety zostały zatrzymane na Lotnisku im. Fryderyka Chopina w Warszawie podczas próby przemytu do Polski w sumie 8,2 kg heroiny wartej ponad 1,7 mln zł – dowiedział się portal tvp.info. Obie przyleciały z Johannesburga w odstępie 3 dni. Każda przewoziła narkotyki ukryte w podwójnych ściankach walizek. To już czwarta od lipca udaremniona próba przemytu heroiny tzw. afrykańskim szlakiem.

Pierwsza wpadła Dolores R., obywatelka Królestwa Niderlandów, która 3 października przyleciała do Warszawy z Johannesburga w Republice Południowej Afryki. Funkcjonariusze Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego postanowili skontrolować jej walizki. Okazało się, że mają one podwójne dno. Ukryto w nich kilka paczek zawierających szary proszek. Badania wykazały, że jest to 5 kg czystej heroiny.

Kobieta została zatrzymana i przewieziona do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota, gdzie usłyszała zarzut „przewozu z Johannesburga przez Dohę (Katar) do Warszawy znacznej ilości narkotyków”. Podczas przesłuchania Dolores R. przyznała się do przemytu i złożyła obszerne wyjaśnienia. Śledczy nie ujawniają ich treści, wiadomo jednak, że za kurs z heroiną miała dostać 8 tys. euro. Kobieta trafiła do aresztu na co najmniej 3 miesiące.

Walizka od koleżanki

Trzy dni później, również na Okęciu, zatrzymano Ayeshę R., obywatelkę Wielkiej Brytanii. Ona także przyleciała do stolicy z Johannesburga przez Dohę. I także przemycała heroinę w walizce z podwójnym dnem, w jej przypadku było to 3,2 kg narkotyku. Kobieta trafiła do ochockiej prokuratury, w której przedstawiono jej taki sam zarzut jak Dolores R.

Ayesha R. nie przyznała się jednak do winy. Powiedziała prokuratorowi, że w czasie pobytu w Johannesburgu popsuła się jej walizka. W trudnej sytuacji miała ją poratować kobieta, którą poznała wcześniej w Tanzanii. Mówiła, że dostała od nowej przyjaciółki walizkę, w której, jak się okazało, znajdowała się heroina. Przekonywała, że nie miała pojęcia o ukrytych narkotykach. Wyjaśniała, że miała się spotkać ze znajomą z Tanzanii w Polsce. Kobieta ta miała zaś przylecieć do Warszawy innym samolotem. Śledczy nie dali wiary Brytyjce, która podobnie jak Dolores R. trafiła do aresztu. Obu kobietom grozi teraz do 15 lat więzienia.

Na afrykańskim szlaku

Zatrzymanie kurierek zaniepokoiło służby. W ciągu niespełna czterech miesięcy na Okęciu wpadło czworo przemytników. W czerwcu funkcjonariusze KAS przejęli 6 kg heroiny ukrytej w walizce Greka. On także przyleciał do Polski z Johannesburga. Według oficjalnej wersji, zwrócił na siebie uwagę funkcjonariuszy, ponieważ podczas rozmowy był „niespokojny i niecierpliwe odpowiadał na rutynowe pytania”.

W sierpniu na stołecznym lotnisku zatrzymano kolejną osobę – tym razem Hiszpankę, która przyleciała do Polski z Madagaskaru. W walizce z podwójnym dniem przewoziła 5 kg heroiny wartej ponad milion złotych. Kobieta nie potrafiła wytłumaczyć funkcjonariuszom KAS co robiła w Afryce. Ona również zwróciła na siebie uwagę tym, że była niespokojna.

Zdaniem ekspertów wspomniane próby przemytu świadczą, że gangi wykorzystują nowy szlak przemytu heroiny do Polski. – Nie jest tajemnicą, że narkoprzemytnicy wciąż szukają nowych dróg i metod przerzucania narkotyków. W opisanych przypadkach widać, że działają pewnie i nie przejmują się za bardzo kolejnymi wpadkami. To oznacza, że udaje im się skutecznie przemycić znacznie większe ilości heroiny. Niewykluczone, że zatrzymane osoby miały być tylko tzw. zającami, czyli kurierami przeznaczonymi „na straty”, po to, aby w tym samym czasie przerzucić kilkakrotnie więcej narkotyku – mówi oficer CBŚP zwalczający przestępczość narkotykową.

Już przed dekadą agent DEA (amerykańskiej agencji antynarkotykowej) w wywiadzie dla portalu tvp.info ostrzegał: „Wasz kraj z racji położenia jest niestety bardzo atrakcyjny dla przemytników kokainy z Ameryki Południowej i heroiny z Afganistanu. Po wejściu do strefy Schoengen, Polska stała się dla karteli narkotykowych bramą do Europy Zachodniej i Wschodniej”.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Heroina
  • Pierwszy raz

Toaleta w przychodni rehabilitacyjnej.

Jeśli chodzi o opioidy, jest to mój ulubiony typ środków odurzających. Doświadczenie moje bogate jest w kodeinę, tramadol, oksykodon oraz heroinę. Ową substancje zdobyłem w iście wyrafinowany sposób. Zamówiłem. Gdy odbierałem paczkę, pół grama brązowych oczek patrzyły na mnie z woreczka strunowego. Zleciały się gołębie. Omen? Co zwiastował? Heroinę zażyłem donosowo w ilości około 150mg. Wziąłem z domu dwie karteczki. Jedna zwinąłem w rulon drugą zgiąłem w pół. Grudkę i trochę proszku wysypałem na miejsce zgięcia drugiej karteczki.

  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Wolny wieczór, chęć przeżycia czegoś nowego, nastawienie nadzwyczaj pozytywne, niecierpliwe czekanie na obiecane efekty

To mój pierwszy raport, także przepraszam za wszelkie błędy, no ale jak to ktoś kiedyś powiedział 'człowiek uczy się na błędach', więc cóż... próbuję!

  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Takie sobie- miejsce dość obce i ryzykowne, ale oczekiwania pozytywne. Przynajmniej u mnie.

••••••••••••••••••••••••••••••••••••

WSTĘP

Tak więc, opisywany trip, a raczej trzy następujące po sobie tripy będą miały miejsce w pokoju hotelowym. Obecnie jestem na wyjeździe szkolnym.

 

W wydarzeniach będą brali udział trzej istotni towarzysze. Nazwijmy ich Żołądź, Kasztan i Kokos.

 

  • Kofeina
  • Pierwszy raz
  • Pseudoefedryna

Nastawienie pozytywne, byłam bardzo ciekawa jak na mnie zadziała pseudoefedryna. Wszystko brałam sama w swoim pokoju.

Wszystko zaczęło się od tego, że byłam chora i miałam zapalenie zatok. Pełno lekarstw w domu, już sama się gubiłam co kiedy mam brać a czego nie brać. Wcześniej miałam doczynienia z Thiocodinem, więc to był jedyny lek, którego znałam skład. Z tego powodu, że interesuję się takimi rzeczami, z nudów zaczęłam czytać składy wszystkich leków. Do ręki mi wpadł Cirrus. Psudoefedrynę w lekach kojarzyłam tak naprawdę tylko z Sudafedu, którego nawet nie brałam, ale znałam mniej więcej działanie.