Policjanci uratowani przez przemytników, których ścigali

Trzech hiszpańskim policjantów wpadło do morza, gdy ich łódź rozbiła się podczas pościgu. Funkcjonariusze zostali doprowadzeni w bezpieczne miejsce przez przemytników narkotyków, których ścigali.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

530

Trzech hiszpańskim policjantów wpadło do morza, gdy ich łódź rozbiła się podczas pościgu. Funkcjonariusze zostali doprowadzeni w bezpieczne miejsce przez przemytników narkotyków, których ścigali.

Nieoczekiwana akcja ratunkowa miała miejsce po tym, jak policyjna łódź zaczęła ścigać motorówkę "z czterema osobami na pokładzie, co do których istniało podejrzenie, że przewożą narkotyki". Do zdarzenia doszło dziś rano na południu Hiszpanii.

Podczas pościgu dwa statki zderzyły się ze sobą. Trzech policjantów wpadło do morza.

Całą sytuację obserwowali funkcjonariusze w śmigłowcu. Korzystając z megafonu wezwali załogę motorówki do udzielenia pomocy policjantów.

Pomoc udzielona przez przemytników nie uratowała ich przed konsekwencjami przemytu narkotyków. Policja w pobliżu ich łodzi znalazła trzy tony haszyszu.

- Zostali aresztowani za handel narkotykami - poinformowała policja. Funkcjonariusze wyciągnęli z morza ponad 80 paczek z haszyszem.

Oceń treść:

Average: 8 (1 vote)

Komentarze

Golden Dżony (niezweryfikowany)

Niewdzięczne psy :D
Matttt (niezweryfikowany)

kurestwo nie zna granic
Metro (niezweryfikowany)

Nie zgadzam się, że "niewdzięczne psy" itp. Oni funkcjonują w ramach systemu prawnego i byli na dodatek obserwowanie przez innych policjantów, agentów. Taki zawód, ale oczywiście nikt nikogo nie zmusza do bycia policjantem (trzeba mieć ten charakterek).
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Obszerna polana otoczona lasem, niedaleko ścieżka i mały strumyczek. Przy końcu podróży las i bardzo spokojne lotnisko - żadne duże linie lotnicze, raczej aeroklub, czyli awionetki, szybowce i te sprawy. Nastawienie bardzo pozytywne, ekscytacja, ewentualnie delikatny niepokój pierwszym tripem każdego z nas.

Set & Setting: Obszerna polana otoczona lasem, niedaleko ścieżka i mały strumyczek. Przy końcu podróży las i bardzo spokojne lotnisko - żadne duże linie lotnicze, raczej aeroklub, czyli awionetki, szybowce i te sprawy. Nastawienie bardzo pozytywne, ekscytacja, ewentualnie delikatny niepokój pierwszym tripem każdego z nas.

 

‚Specyfikacja’: 17 lat, waga około 60kg, jakieś 180cm wzrostu.

 

Dawka: około 25mg 4-HO-MET

 

  • Amfetamina
  • Heroina
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)

by The Mouse Army

  • 6-APB
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne i w oczekiwaniu na 'pluszowy efekt' oraz wizje psychodeliczne. W domu u chłopaka, gdzie jesteśmy sami. Bardzo chciałam spróbować tej substancji, ze względu na to, iż znajomy szczerze polecał (a ma dość duże doświadczenie).

Godzina 20:50 - w ręku trzymam woreczek strunowy z beżowym proszkiem. Zawiera on 250mg 6apb, co zamierzamy z chłopakiem wziąć na mniejszą (dla mnie 100mg) i większą dawkę (dla niego 150mg). Postanowiliśmy wziąć już u mnie, więc pobiegłam po wodę i szklanki, nasypałam, zalałam i łyk. Smak - ohydny jak nie wiem co... takiej chemii nie da się porównać do niczego.  Z racji, że długo wchodzi, bo co najmniej jakąś godzinę, pojechaliśmy do niego samochodem i po drodze już włączyła mi się ‘śmiechawka’. Nie potrafiłam opanować ataku śmiechu, byłam w szampańskim humorze.