O co biega z CBD? Sklepy z leczniczą "marihuaną" rosną jak grzyby po deszczu

"Tylko na Chmielnej w Warszawie minąłem aż dwa sklepy oferujące legalny susz z konopi. Postanowiłem sprawdzić, na czym polega fenomen tajemniczej substancji. Niestety, nie było łatwo."

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

WP Finanse
Mateusz F|arenholc

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

3245

Tylko na Chmielnej w Warszawie minąłem aż dwa sklepy oferujące legalny susz z konopi. Postanowiłem sprawdzić, na czym polega fenomen tajemniczej substancji. Niestety, nie było łatwo.

CBD jest jednym z najpopularniejszych skrótów ostatnich miesięcy. Do świadomości przeciętnego obywatela mógł trafić między innymi za pośrednictwem celebrytek, takich jak Kim Kardashian, która nawet wybrała go na motyw przewodni imprezy z okazji narodzin nowego dziecka. Dziś wyszukiwanie "CBD" na Allegro przynosi niemal 8 tysięcy wyników.

Fenomen tajemniczej substancji trafia też na polskie ulice, co szczególnie widać w warszawskim Śródmieściu. W podziemiach Dworca Centralnego mały punkt zachęca do zakupów balonami w kształcie złotych liter. Na Chmielnej dwa sklepy o zbliżonym asortymencie dzieli zaledwie 400 metrów. Google wskazuje, że podobnych interesów w samej stolicy jest jeszcze dziesięć.

W porządku, ale co właściwie oznacza CBD? Kannabidiol, bo tak brzmi jego rozwinięcie, jest legalnym związkiem chemicznym wchodzącym w skład konopi. W przeciwieństwie do nielegalnego "brata", czyli THC, nie jest psychoaktywny, a jego działanie jest podobno niewyczuwalne. Od kilku lat budzi coraz większe zainteresowanie w związku z leczniczymi właściwościami. Jak zachwalają użytkownicy, działa przeciwlękowo i, w zależności od dawki, może uspokajać lub dodawać energii. Niektórzy z jego pomocą odstawiają nawet psychotropy.

Mając już wiedzę teoretyczną, postanowiłem zgłębić temat w jednym z warszawskich sklepów. Mój wybór padł na Dra Ziółko, który jest już prawdziwą siecią z punktami nie tylko w stolicy, ale też w Katowicach, Bytomiu, Gdańsku i Krakowie. Na odwiedziny umówiłem się telefonicznie i choć dwa dni wcześniej je potwierdziłem, wizyta nie poszła po mojej myśli.

- Nie mamy czasu, jesteśmy zajęci wysyłkami – dowiedziałem się od pani, która zdawała się być sceptycznie nastawiona do moich intencji.

Nauczony porażką w Drze Ziółko, kolejne przeszpiegi odbyłem w trybie "incognito". Ta metoda okazała się o wiele bardziej skuteczna.

Punkt, który odwiedziłem, nie ma ogromnego wyboru produktów. Na półkach widać starannie wyeksponowane bibułki i lufki, a nawet kawę, czekoladę i lizaki o smaku konopi. W gablocie zamykanej na klucz szybko dostrzegłem jednak produkty z napisem CBD.

Ekspedient bez oporów wyjaśnił mi, jaki jest wybór.

- CBD mamy w formie suszu z kwiatów, haszu i olejków – uprzedził moje pytanie.

Szybko zauważyłem, że produkty z CBD nie bez powodu znajdują się za gablotą. Ewidentnie uchodzą za towary premium: 2-gramowe pudełeczko suszu kosztuje 99 złotych, a olejek – 139 złotych. Moje obawy wzbudził ten pierwszy, który nie tylko wygląda, ale też pachnie jak "prawdziwa" marihuana.

CBD jest jednym z najpopularniejszych skrótów ostatnich miesięcy. Do świadomości przeciętnego obywatela mógł trafić między innymi za pośrednictwem celebrytek, takich jak Kim Kardashian, która nawet wybrała go na motyw przewodni imprezy z okazji narodzin nowego dziecka. Dziś wyszukiwanie "CBD" na Allegro przynosi niemal 8 tysięcy wyników.

Fenomen tajemniczej substancji trafia też na polskie ulice, co szczególnie widać w warszawskim Śródmieściu. W podziemiach Dworca Centralnego mały punkt zachęca do zakupów balonami w kształcie złotych liter. Na Chmielnej dwa sklepy o zbliżonym asortymencie dzieli zaledwie 400 metrów. Google wskazuje, że podobnych interesów w samej stolicy jest jeszcze dziesięć.

W porządku, ale co właściwie oznacza CBD? Kannabidiol, bo tak brzmi jego rozwinięcie, jest legalnym związkiem chemicznym wchodzącym w skład konopi. W przeciwieństwie do nielegalnego "brata", czyli THC, nie jest psychoaktywny, a jego działanie jest podobno niewyczuwalne. Od kilku lat budzi coraz większe zainteresowanie w związku z leczniczymi właściwościami. Jak zachwalają użytkownicy, działa przeciwlękowo i, w zależności od dawki, może uspokajać lub dodawać energii. Niektórzy z jego pomocą odstawiają nawet psychotropy.

Mając już wiedzę teoretyczną, postanowiłem zgłębić temat w jednym z warszawskich sklepów. Mój wybór padł na Dra Ziółko, który jest już prawdziwą siecią z punktami nie tylko w stolicy, ale też w Katowicach, Bytomiu, Gdańsku i Krakowie. Na odwiedziny umówiłem się telefonicznie i choć dwa dni wcześniej je potwierdziłem, wizyta nie poszła po mojej myśli.

- Nie mamy czasu, jesteśmy zajęci wysyłkami – dowiedziałem się od pani, która zdawała się być sceptycznie nastawiona do moich intencji.

Nauczony porażką w Drze Ziółko, kolejne przeszpiegi odbyłem w trybie "incognito". Ta metoda okazała się o wiele bardziej skuteczna.

Punkt, który odwiedziłem, nie ma ogromnego wyboru produktów. Na półkach widać starannie wyeksponowane bibułki i lufki, a nawet kawę, czekoladę i lizaki o smaku konopi. W gablocie zamykanej na klucz szybko dostrzegłem jednak produkty z napisem CBD.

Ekspedient bez oporów wyjaśnił mi, jaki jest wybór.

- CBD mamy w formie suszu z kwiatów, haszu i olejków – uprzedził moje pytanie.

Szybko zauważyłem, że produkty z CBD nie bez powodu znajdują się za gablotą. Ewidentnie uchodzą za towary premium: 2-gramowe pudełeczko suszu kosztuje 99 złotych, a olejek – 139 złotych. Moje obawy wzbudził ten pierwszy, który nie tylko wygląda, ale też pachnie jak "prawdziwa" marihuana.

- Jak policja reaguje na posiadanie takiego legalnego suszu? – zapytałem.

- Ogólnie lepiej tego ze sobą nie nosić, a jak już, to tylko z naszym paragonem. Trudno powiedzieć, jak policja zareaguje na argument, że to tylko CBD. To już zależy od samego funkcjonariusza. – usłyszałem.

Produktów zawierających CBD jest jednak więcej i wiele z nich zupełnie nie przypomina suszu marihuany. Widać to wśród asortymentu wspomnianego Dra Ziółk

Na stronie internetowej sklepu widzę kryształy z CBD (299 zł), wosk (399 zł), liquidy (79 zł) i koncentraty do "vape’owania" (160 zł). Substancją można się nie tylko inhalować, ale też używać jej zewnętrznie, jak w przypadku pasty za ponad 1200 złotych. Ma ona pomagać osobom liczącym na uśmierzenie bólu i pacjentom ze stwardnieniem rozsianym.

Choć mój dzień na tropie CBD nie poszedł po mojej myśli, i tak sporo się dowiedziałem. O tym, że lecznicze wyciągi z konopi mają sens, świadczy choćby liczba kategorii produktów w asortymencie sklepów. Tych z kolei na pewno będzie przybywać i już wkrótce CBD stanie się powszechnie uznawanym lekiem, a nie tylko motywem przewodnim z imprezy Kim Kardashian.

Oceń treść:

Average: 1.7 (26 votes)

Komentarze

Gówno! (niezweryfikowany)

Byłem w sklepie, opisałem asortyment, dalej nie wiem o co chodzi.
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

A wiec tak na wstepie powiem, ze mam 14 lat, waga 47.5kg, wzrost niewazny, rozmiar stopy chyba tez :).


Doswiadczenie mam bardzo niewielkie: etanol malo(nie licze), Aviomarin 1x, Tussipect 4x, DXM 10x. Od razu chce wspomniec, ze wszelkie substancje szczegolnie mocno na mnie dzialaja. Mam rowniez strach przed wiekszymi dawkami jak 375mg, na takiej dawce zaliczylem ostrego bad tripa i jakos boje sie dojsc/przekroczyc tego progu, moze kiedys... Ogolnie jak biore DXM to w malych dawkach, nie lubie zbytniego szprycowania sie, poki co dbam o swoje zdrowie.

  • Amfetamina
  • Kofeina
  • Nikotyna
  • Retrospekcja

Nastawienie jak zazwyczaj przy amfetaminie: podniecenie, ekscytacja. Miejsca przyjmowania: Katowice, dwór oraz mój dom.

No cóż, jestem uzależniony od amfetaminy. Tak naprawdę zacząłem w lutym 2021r. brać nałogowo. Do dzisiaj, czyli do listopada 2021r., zdarzały mi się naprawdę nieduże przerwy. Najdłuższa była w maju do czerwca. Przyjechał kumpel z ośrodka, młodszy ode mnie i poleciałem znowu w lipcu. W sumie to teraz góra były dwa tygodnie bez amfetaminy. Kosztowało mnie to wykończeniem psychicznym, jak 2g wsunąłem pewnego pogodnego dnia w październiku. Nie było to dużo, a jednak bardzo negatywnie zadziałało na moją psychikę. Dwa tygodnie katorgi, myśli samobójcze i niepokój.

  • Muchomor czerwony


Substancja: AMANITA MUSCARIA

3 wysuszone (upieczone) kapelusze muchomora czerwonego