USA: podatki z marihuany pozwoliły hrabstwu pokryć deficyt w budżecie lokalnych bibliotek

Czyli o tym, jak marihuaniści wspierają czytelnictwo :)

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

booklips.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

53

Trzy biblioteki w hrabstwie Santa Barbara (Kalifornia, Stany Zjednoczone) nie będą musiały skracać godzin pracy ani likwidować niektórych programów przeznaczonych dla społeczności. Deficyt budżetowy, decyzją władz, pokryto z dodatkowych pieniędzy, które znalazły się w kasie hrabstwa na skutek legalizacji marihuany.

Hrabstwo finansuje lokalne biblioteki w oparciu o liczbę osób zamieszkujących dany obszar (stosując przelicznik 7,8 dolara na mieszkańca). Niestety koszty działalności tych instytucji z biegiem lat rosną – coraz więcej pieniędzy potrzeba nie tylko na sprzęt i utrzymanie budynków, ale też realizację programów. Niestety zwiększanie wydatków na ten cel nie dorównuje inflacji, stąd też w budżetach bibliotek nieustannie pojawiają się dziury, które trzeba jakoś załatać.

W tym roku trzy z książnic – w Orcutt, Montecito i Vandenberg – pomimo podjętych starań i szukania innych źródeł finansowania wciąż potrzebowały łącznie 68 500 dolarów na pokrycie deficytu i kolejne 250 000 dolarów, aby przez następny rok mogły działać dalej w tym samym zakresie, co do tej pory.

Rada Nadzorcza Hrabstwa Santa Barbara postanowiła przeznaczyć na ten cel część pieniędzy, które wpłynęły do budżetu z licencji i podatków uzyskanych z upraw i sprzedaży marihuany. A trzeba wam wiedzieć, że przemysł konopi indyjskich rozwija się w hrabstwie w błyskawicznym tempie.

Wprawdzie władze Santa Barbary zastrzegają, że to tylko doraźne rozwiązanie i trzeba szukać mechanizmów, które zapewnią stabilność systemu bibliotek, to jednak pomysł korzystania z pieniędzy pozyskanych z legalizacji marihuany przyjęty został z zadowoleniem. Część członków rady chce, żeby dalej wspomagać biblioteki funduszami z tego źródła.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa

Set & Setting - A więc jest 28 sierpnia 2009, ciepły, lekko wietrzny dzień, od rana mam kaca po wczorajszym grillu, boli mnie lekko głowa, trochę podirytowany jestem.

Dawka/Metoda - 3 starte na pył gałki wsypane do jogurtu.

Wiek i doświadczenie - 19 lat (180cm, 90kg). Doświadczenie niemal zerowe. Alkohol (bardzo dużo, bardzo często), kilka razy kodeina (na pewno będzie więcej).

Czas trwania - Około 24h

Czas wchodzenia - 5h

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

stary rezerwat dębowy

A więc zaczęło się, piękna kwietniowa pogoda, wypożyczony pokój w akademiku służącym do kwaterunku studentów odbywających zajęcia terenowe. Nas kilku, zebranych by móc celebrować przejście przeze mnie 23 roku życia. Od dawna marzyłem o kwasie. Był on dla mnie mistyczną niewiadomą, substancją, która jako jedyna ciągnęła mnie do Siebie z mocą tysiąca uzależnień, niczym zakazany owoc Ewę. Jednakże nie chciałem przechodzić przez to sam. Zaprosiłem przyjaciół, trójka z nas zamierzała się oddać tej przyjemności.

  • Marihuana

ojej pisze juz do was wlasnie teraz podczas tripu na marii:)

robilem sobie dzis baze danych tj. moj projekt i po skonczonej robocie

zasiadlem do czytania neuro-groove.

Przyznam ze smialem sie bardzo z tych opisow szczegolnie

po-lekowych:))))

juz dawno sie tak nie usmialem.........



  • Dekstrometorfan
  • Gałka muszkatołowa
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Retrospekcja
  • Szałwia Wieszcza

---

Od zawsze czułem, że jestem jakiś inny. W pozytywnym, ale i negatywnym tego słowa znaczeniu- moja inność oznaczała bowiem ogromną wyobraźnię, dociekliwość, kreatywność, ponadprzeciętną inteligencję i empatię, ale z drugiej strony- lękliwość, nadpobudliwość, wycofanie społeczne i poootężny nieogar.

Jednym z moich najwcześniejszych wspomnień jest waterboarding, heh. Nie to, że stara mnie torturowała czy coś xD Śniło mi się to, bardzo często, po prostu, z bardzo dużą ilością szczegółów i bardzo dokładnym uczuciem dławienia się wodą. Dziwne.