Jak pisał Tokien: "Niebezpieczne są narzędzia wiedzy głębszej, niż ta którą sami posiadamy."
Zatruty dopalaczami, chory na schizofrenię pacjent próbował uciec z łódzkiej kliniki. Hospitalizowany na oddziale toksykologii mężczyzna zerwał pasy, wyważył drzwi i wyskoczył przez okno.
Zatruty dopalaczami, chory na schizofrenię pacjent próbował uciec z łódzkiej kliniki. Hospitalizowany na oddziale toksykologii mężczyzna zerwał pasy, wyważył drzwi i wyskoczył przez okno. W pogoń za uciekinierem ruszył jeden z lekarzy. Takie sytuacje – zdaniem pracowników kliniki – zdarzają się średnio nawet dwa razy do roku.
Ponieważ pacjent po przyjęciu na oddział zachowywał się wyjątkowo agresywnie, został przypięty do łóżka. Po zerwaniu pasów wyważył drzwi do części naukowej instytutu, gdzie okna nie są zablokowane, a następnie wyskoczył z pierwszego piętra na podwórko kliniki przy ul. św. Teresy w Łodzi.
Nie zdołał jednak uciec – po kilkuset metrach chorego na schizofrenię dogonił jeden z lekarzy i przytrzymał do czasu, kiedy na miejsce przybyli inni pracownicy kliniki.
– Mam za sobą wiele przypadków gonienia za pacjentami, ale im jestem starszy, tym mniej mam sił na taki wysiłek – stwierdził doktor, cytowany przez portal expressilustrowany.pl.
Z obserwacji lekarzy wynika, że schizofrenicy to duża grupa wśród osób sięgających po dopalacze – podał portal.
Zatrzymany pacjent łódzkiej kliniki został ponownie przetransportowany na salę chorych, a po odtruciu skierowany na dalszą hospitalizację na oddziale psychiatrii.
Jak pisał Tokien: "Niebezpieczne są narzędzia wiedzy głębszej, niż ta którą sami posiadamy."
Wieczór w mieszkaniu znajomego, względna cisza, komfortowe odizolowanie od świata zewnętrznego. Nastawienie pozytywne, jak prawie zawsze w życiu, z nutą ekscytacji związanej z eksploracją nowych potencjałów, którą uspokoiłem wyciszając się przed rozpoczęciem doświadczenia.
Tripowa przedmowa:
Sam w pokoju, ciekawy nowej substancji, gram w Edgeworld na Google+
Już od jakiegoś czasu chciałem spróbować kodeiny i wczoraj nadarzyła się okazja. Siostry nie było w domu, więc zająłem jej pokój na noc i miałem względny spokój ;D W chacie została mama i wścibski brat.
0:20 - Rozkruszyłem 20 tabletek Antidolu i dolałem 50ml zimnej wody. Po chwili mieszania wszystko poszło na filtr i do lodówki. Chyba nie do końca rozpuściłem kodeinę w wodzie, bo jak przelewałem na filtr, na ściankach szklanki zostały jakieś białe kawałki.