"Posłałem własnego brata do szpitala". Wyrok dla handlarza dopalaczami

Mateusz P. odpowiadał przed sądem za przestępstwo z artykułu 160 paragraf 1 Kodeksu karnego: kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVN24 Pomorze
eŁKa//ec

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

382

Mateusz P., który sprzedawał dopalacze w Wałczu (Zachodniopomorskie), dobrowolnie poddał się karze. Siedem osób kupiło od niego środki psychoaktywne, dziewięć trafiło potem do szpitala. 18-latkowi groziły trzy lata więzienia, ale sąd zdecydował o niższej karze: rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

Mateusz P. odpowiadał przed sądem za przestępstwo z artykułu 160 paragraf 1 Kodeksu karnego: kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

18-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów i dobrowolnie poddał się karze. Sąd przychylił się do tego i skazał go na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i dodatkowo obciążył go kosztami sądowymi w wysokości ponad 7 tysięcy złotych. Mateusz P. będzie także objęty nadzorem kuratora.

Nauczka na przyszłość

- Jest to osoba w rozumieniu prawa karnego młodociana, powinna być przede wszystkim wychowana. Bezwzględna kara pozbawienia wolności jeszcze w zasadzie nikogo nie wychowała. Mam nadzieję, że ta nauczka wpłynie na niego – uzasadniał decyzję sędzia Krzysztof Koczenasz z Sądu Rejonowego w Wałczu. Sam skazany powiedział dziennikarzom, że "nie ma opcji, żebym do tego wrócił". - Największą karą dla mnie jest to, że posłałem własnego brata do szpitala – powiedział. Jego brat był jedną z osób, które zatruły się wówczas narkotykami. Tę okoliczność sąd także wziął pod uwagę wymierzając karę. 18-latek przyznał nam, że handlował dopalaczami, bo sam był od nich uzależniony i przestrzegł, by ich nie próbować i nie popełniać tego samego błędy co on.

Nieprzytomne albo pobudzone

W lipcu 2018 roku informowaliśmy, że w ciągu dwóch dni aż dziewięć osób z objawami zatrucia dopalaczami trafiło do Szpitala Wojskowego w Wałczu. Symptomy były różne. – Od zupełnej nieprzytomności i słabych reakcji na jakiekolwiek bodźce bólowe, po silne pobudzenie psychoruchowe tych osób – opowiadał nam Rafał Gendek, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii ze szpitala.

Maria Flisznik, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie wyliczała, że u dziewięciu pacjentów, którymi w pierwszym momencie zajmowali się ratownicy, obserwowano różne symptomy - dziwne zachowanie, zaburzenie krążenia, splątania.

Dwóch pacjentów było w stanie ciężkim, stan pozostałych lekarze określali jako średnio-ciężki. Wśród zatrutych było ośmiu mężczyzn i jedna kobieta. Pacjenci byli w wieku od 16 do 37 lat – w tym troje nieletnich. Trafiali do szpitala niezależnie – jedna osoba została przywieziona przez policję po interwencji domowej, niektóre zgłaszały się same.

Policja zleciła badania zabezpieczonych substancji, by określić ich konkretny skład. Szybko namierzyła także osobę podejrzaną o rozprowadzanie dopalacza. Mateusz P. kupił dopalacze przez internet.

Coraz więcej dopalaczy

Na początku czerwca szesnaście młodych osób z objawami zatrucia dopalaczami trafiło do kilku szpitali na terenie województwa zachodniopomorskiego. Wszyscy pochodzili z Trzebiatowa w powiecie gryfickim.

Jak donosiło gryfickie.info, wszystkie osoby miały podobne objawy - ataki duszności, uczucie dławienia, ogromne pragnienie, wymioty, psychozę. - Ostatnie stadium to konwulsyjne skurcze wyginające ciało w nienaturalne pozycje, zaburzenia świadomości – mówili nam lekarze. Zatruci mieli być także niezwykle pobudzeni, konieczne było przypięcie ich pasami do łóżek, by nie zrobili krzywdy ani sobie, ani innym.

W sprawie z Trzebiatowa zarzuty sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia wielu osób poprzez wprowadzenie do obrotu substancji niebezpiecznych dla zdrowia usłyszał 18-letni Aleksander N. Grozi mu 8 lat więzienia.

Śmiertelna trucizna

W grudniu Główny Inspektorat Sanitarny alarmował, że w Polsce wzrasta liczba przypadków zatruć i śmierci z powodu użycia opioidów zawartych w dopalaczach. W komunikacie czytamy: "Na podstawie analiz dokonanych przez Zespół Oceny Ryzyka pochodne fentanylu (m.in. furanyl-fentanyl, cyklopropylofentanyl, U-47700 i in.), obecne m.in. w produktach o takich nazwach, jak: FU-F, Gumiś, Talizman GT, Talizman Zielony, Trójkąt, China Breath, Devil Liquid i innych, zostały umieszczone w wykazie substancji psychoaktywnych, niebezpiecznych dla zdrowia i życia człowieka. Co oznacza objęcie ich prawem karnym".

W 2017 roku z powodu zatrucia dopalaczami zmarły dwie osoby. W 2018 roku było to już 16 osób (z tego trzy zmarły w Mikołowie na Śląsku w okresie Bożego Narodzenia). Tylko w Zawierciu (województwo śląskie) i okolicach w ostatnim kwartale odnotowano aż sześć zgonów, prawdopodobnie spowodowanych zażyciem dopalaczy. Śledczy czekają na wyniki badań, które zweryfikują ich przypuszczenia.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 3-MMC
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Miks

Zaczęło się od kilku niewinnych pasów i bata, na które mnie znajomy namówił po ponad miesięcznym detoksie. Następnie zjadłem pigułę. Chwile po subtelnym wjeździe, odrobine wykręcającym ryja, znajomy wyszedł ode mnie i zostałem sam. Bania jeszcze nie była dobra, śmiało zarzuciłem kolejną pigułę. Chwilę później wpadło dwóch znajomych zobaczyć stuff. Nie wiem co siedziało mi w głowie wtedy, ale zarzuciłem kolejne 2 piguły, a do tego walnąłem kilka szotów. Po około pół godziny zaczynałem czuć naprawdę grubą fazę. Wtedy zostałem poczęstowany dopałem, którego nazwa to podobno jaskra.

  • Mefedron
  • Pierwszy raz

niepokój, zaciekawienie. Głównie rynek, praca na dworze od osiemnastej do drugiej w środku zimy i dwóch znajomych

21:00.

Klasycznie z Mikołajem spotykam się na rynku z ulotkami, środek zimy więc jest cholernie zimno. Kolega już kosztował parę razy wężulków i miał lekkie ciśnienie. Spotykamy jego znajomego Krystiana, który jest uzależniony ale dogadujemy się na gram. Kacper zostaje i rozdaje ulotki, ja z Krystianem wyruszam w stronę Ksero24h na Stawowej.

21:30.

Zaniepokojony idę za Krystianem. Skręcamy w uliczke, Krystian puka w okienko i krzyczy: "MKĘ!" i wykłada dwa banknoty dwudziestozłotowe a w zamian dostaje woreczek z białym kryształem.

21:45

  • 5-MeO-MiPT

Piękna pogoda, piękny (choć zaniedbany) Park Pałacowy z ogromną ilością zieleni i starych drzew, tęsknota za radosnymi, Pięknymi podróżami psychodelicznymi.

 Po dotarciu na miejscówkę w Parku Pałacowym (pałac jest zamurowany i niszczeje, a park dziczeje) zażyłem z ekipą po 17mg 5-MeO-MiPT. Wchodzić zaczęło zaskakująco szybko, gdzieś po 20 minutach. Zaczęło się robić dziwnie, pląsały jakieś zarodki wizuali. Źle obliczyliśmy odległość miejscówki od ścieżki, po której dość często przechadzali się ludzie, więc szybko się przenieśliśmy, póki nas nie zmiotło. Już przeniesieni, odpalamy muzykę z nieśmiertelnego magnetofonu Hitachi. Brzmi inaczej, piękniej, euforycznie, ale jest zmieniona jeszcze w niewielkim stopniu.

  • Kodeina
  • Metkatynon
  • Miks

Dobry humor, podekscytowanie nowym miksem, bardzo ładny wieczór, chociaż zimny.

0:20 Leki kupione wczoraj, zabieram się do połknięcia tabletek z thiocodinu, popijam syropem. Gdy kodeina się ładowała, zrobiłam szybką synteze na metkata w 15min.

 0:50 Wszystko ladnie przefiltrowane, pije miksturę o cierpkim, gorzkim smaku, zapijam wodą. Trochę zbiera mnie na wymioty, ale wytrzymuję. 5 min od wypicia koda zaczyna działać, lekkie swedzenie na głowie. Przeglądam hyperreala czekając na lepsze działanie. Po 15min czuć już lekką euforię.