W moim trip raporcie postaram się streścić to co podarowało mi MXE. Same dysocjanty uważam za niebezpieczną grupę psychodelików (oczywiście zależy to od człeka, itp. , itd. ale tak czy siak wg.
Kanadyjska spółka True Leaf Medicine International, która produkowała dotychczas psie smakołyki, rozszerzy działalność na uprawę marihuany.
Kanadyjska spółka True Leaf Medicine International, która produkowała dotychczas psie smakołyki, rozszerzy działalność na uprawę marihuany.
Spółka ogłosiła rozpoczęcie w lutym budowy zakładu produkcyjnego w Lumby, w prowincji Kolumbia Brytyjska. Stworzy go za 14 mln CAD, które zebrała w crowdfundingu, a także od inwestorów prywatnych, poinformował prezes Darcy Bomford.
True Leaf chce zacząć sprzedawać medyczną marihuanę dla ludzi nawet już jesienią tego roku. Spółka chce także sprawdzić, czy psychoaktywny czynnik tej rośliny nie mógłby znaleźć zastosowania w produktach medycznych dla psów, ujawnił Bomford.
True Leaf to kolejna ze spółek, które rozszerzają działalność na marihuanę w związku z jej postępującą legalizacją w Kanadzie. Obecnie są co najmniej 84 „marihuanowe” spółki publiczne na giełdach tego kraju, których łączna kapitalizacja przekracza 36,9 mld CAD.
To była bodajże środa, kolejny z jesiennych deszczowych dni, ja i 3 kumpli około godziny 22, po popołudniowej stymulacji pentedronkiem postanowiliśmy wszamać 0,5g MXE. W cudownym nastroju, z dyso znając tylko DXM na miejscówce znajdującej się u kumpla (P.) na strychu oczekiwałem aż zapadnę się w dysocjacji.
W moim trip raporcie postaram się streścić to co podarowało mi MXE. Same dysocjanty uważam za niebezpieczną grupę psychodelików (oczywiście zależy to od człeka, itp. , itd. ale tak czy siak wg.
Nie będę bawić się tutaj w szczegóły dotyczące pochodzenia, czy występowania,
gdyż "tussipect-owców" (nie wiem czy to właściwe sformułowanie) interesuje
działanie, efekty i skutki uboczne.
A więc:
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie będzie to klasyczny TR, raczej opis dwóch prób z szałwią. Doświadczeni użytkownicy
SD zapewne nic ciekawego tu nie znajdą, natomiast początkujący mogą i owszem, choć niekoniecznie. Aha, jeszcze...
Wszystkich buraków, którzy czytają TR`s tylko po to, żeby je oceniać (pod względem literackim, czy oddania głębi
przeżyć), proszę, niech sobie odpuszczą. Nie będzie tu nic głębokiego, a i literacko niezbyt.
Okej, jedziemy.