Matka myślała, że podała niemowlakowi dopalacze

21-letnia matka obawiała się, że przypadkiem podała dziecku dopalacze, które sama zażyła. Kobieta opiekowała się swoją 4 miesięczną córką.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

infokatowice.pl

Komentarz [H]yperreala: 
"zarzut sprowadzenia narażenia na utratę życia lub zdrowia w związku z opieką nad 4 miesięczną córką będąc w stanie po zażyciu środków zastępczych tzw. dopalaczy" - zastanawia nas, jak często powinny być w takim razie stawiane takie zarzuty w związku z alkoholem?

Odsłony

306

To nie mieści się w głowie, ale miało miejsce. 21-letnia matka wystraszyła się, że przypadkiem podała dziecku dopalacze, które sama zażyła. Kobieta opiekowała się swoją 4 miesięczną córką.

Do tego szokującego zdarzenia doszło w Tychach. Dyżurny z miejskiej komendy otrzymał zgłoszenie, że matka podała dziecku dopalacze.

– Okazało się, że 21-letnia kobieta przestraszyła się, że na smoczku z butelki wody, którą skosztowała i podawała córce, pozostały dopalacze, które wcześniej ona sama zażyła – mówi Barbara Kołodziejczyk z tyskiej policji. Dziewczynka trafiła do szpitala, gdzie wykluczono wstępnie zażycie dopalaczy.

Policjanci zawiadomili Miejskie Ośrodek Pomocy Społecznej oraz Sąd Rodzinny. To on zdecyduje o losie dziecka.

– 21-letnia matka pojechała do szpitala na badania, gdzie została pobrana jej krew, a następnie trafiła do policyjnego aresztu. Kobieta po przesłuchaniu najprawdopodobniej usłyszy zarzut sprowadzenia narażenia na utratę życia lub zdrowia w związku z opieką nad 4 miesięczną córką będąc w stanie po zażyciu środków zastępczych tzw. dopalaczy – dodaje rzecznik tyskiej policji.

Kobiecie może grozić nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

Average: 5.3 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana

popołudnie, mieszkanie kumpla, w tle muzyka. Nastrój całkiem pozytywny. Żyjąc dłuższy czas w abstynencji nastawiałam się na przyjemną fazę.

Nie wiem czy trip, którego ostatnio doświadczyłam zasługuje na miano bad tripa ale z pewnością było to mega INTENSYWNE doświadczenie. Zacznijmy jednak od początku...

Jest sobotnie, leniwe popołudnie. Wieczorem mam zamiar wyjść na koncert, ale wcześniej wpadam do kumpla, coby się wprawić w dobry nastrój. Na początek wychylamy po kieliszku czystej, ale szybko nachodzi mnie ochota na spalenie grassu. Rodzice znajomego wybyli do pracy i mamy mieszkanie tylko dla siebie, zatem nastawiam się na przyjemną i bezstresową fazę.

  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Ogromna ciekawość, dobry humor, miła atmosfera, towarzystwo współlokatorki, ogółem wszystko normalnie:)

Słowem wstępu, zdecydowałyśmy się z D.  na metocynę, bo lubimy próbować nowych rzeczy. A LSD nie było, więc z braku laku homecik zawitał w domciu. W tym raporcie opiszę właściwie tylko swoją przygodę, bo D. za bardzo nie miała fazy (a przynajmniej żadnych fizycznych objawów - po prostu siedziała i wkręcała się w muzykę, nie wiem co jej po głowie chodziło).

  • 4-HO-MIPT
  • Tripraport

Piękny sobotni poranek na obrzeżach Krakowa. Jednoosobowy, niezaplanowany trip. Świeży umysł po dobrze przespanej nocy.

Jako że na NG nie ma zbyt wielu opisów działenia tej substancji, pokusiłem się o napisanie TR'u, enjoy.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Słoneczny, wakacyjny dzień, wolna chata (z wyjątkiem kumpla z, którym zażyłem benze)

Początkowo mieliśmy w planie zapalić z kumplem, ale niestety dostawca zawiódł. Rozczarowani postanowiliśmy skorzystać z oferty apteki. Zdecydowaliśmy, że można stestować cieszącą się złą sławą benzydaminę. Na początku trochę się obawiałem, ponieważ po jej zażyciu miały wystąpić jakieś przerażające, nieprzyjemne halucynacje i przywidzenia. Jednak ciekawość działania tego specyfiku nie dała za wygraną. Postanowiłem spróbować sobie z kumplem po dwie saszetki na głowę. Po krótkim zapoznaniu się z FAQ dotczącym dawkowania itd., udaliśmy się do apteki. Kolega kupił 4 szaszetki.