Zioło zapakowane tak, by wyglądało jak 34000 limonek, miało przemknąć przez granicę jako transport tych owoców.
Zioło spreparowane tak, by wyglądało jak 34000 limonek, miało przemknąć przez granicę niezauważone jako transport tych owoców.
Amerykański Urząd Ceł i Ochrony Granic (CBP) przechwycił w poniedziałek na granicy Teksasu i Meksyku przesyłkę zawierającą prawie 4000 funtów marihuany. Konopie nie były jednak bynajmniej sprasowane w bloki czy wrzucone do worków na śmieci – zostały za to, jak donosi CNN, zmyślnie opakowane tak, by wyglądały jak 34000 limonek i zakamuflowane w komercyjnym transporcie.
"Jest to znaczące przejęcie narkotyków"- mówił Efrain Solis Jr. z CBP w oświadczeniu. "Nasi funkcjonariusze wciąż potwierdzają swoją znajomość technik przemytu, co pozwala im udaremniać tego rodzaju próby wprowadzania narkotyków na obszar naszego kraju."
Pogranicznicy zauważyli, że z ciągnikiem holującym przyczepę z "owocami"jest coś nie w porządku i nakazali kierowcy poddać się ponownej kontroli. Prześwietlenie i użycie psów pozwoliło zidentyfikować problem. Amerykańscy celnicy szacują wartość limonkowej kontrabandy na około 789.467 $.
"Ryzyk fizyk. "
Witam,
Ciag metoksetaminowoDXMowokodeinowobenzodiazepinowy, nastroj tak dobry, jak dobry mozna miec spedzajac swieta z tesciowa w jednym mieszkaniu. :)
Trip mial miejsce jakis czas temu, podczas swiat w Polsce. Bylismy nieco zmeczeni wycieczka, w dobrych nastrojach, nieco sentymentalnie - byla to nasza ostatnia dawka metoksetaminy z tego sortu. Miala byc to nasza czwarta (?) dawka tego dnia. Zamknelismy sie w malym pokoju, zapalilismy swieczki (raczej w celu praktycznym, niz nastrojowym) i uwazylismy dawke. Iniekcja poszla gladko jak zwykle, nawet to lubie, mam mile skojarzenia zapachowe (przez odkazanie miejsca wkucia perfumami), ktore rzutuja na trip i odruch pawlowa na widok strzykawki.
Wydarzenia te miały miejsce w październiku 1997. Był dzień nauczyciela więc nie było szkoły i postanowiłem przyjechać do domu. I tak jakoś wyszło że znalazłem się na imprezie u kumpla. Nic nadzwyczajnego, każdy coś pił, leciala muza itp. W pewnym momencie kumpel wyciągnął kilka kasztanów. Rozłupał jednego i spytał czy chce. Nie czekając na odpowiedź zaczął wpieprzać jego zawartość. Skusiłem się i zeżarłem z pół kasztana. Smak był całkiem ok tylko suchość mnie później denerwowała.