Amnesty: przestępcze metody w walce z narkotykami na Filipinach

"Filipińska policja, która za prezydentury populisty Rodriga Duterte rozpoczęła brutalną walkę z przestępczością narkotykową, przy poparciu władz dopuszcza się masowych zabójstw, które mogą stanowić zbrodnie przeciwko ludzkości" - alarmuje Amnesty International.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Forsal.pl
PAP

Komentarz [H]yperreala: 
Dla uzupełnienia informacji przytaczamy za GW: "Po ujawnieniu, że południowokoreańskiego biznesmena, porwanego jesienią w Manili, zamordowali policjanci, dela Rosa [szef filipińskiej policji] kazał wstrzymać rozprawę z narkotykami"

Odsłony

275

Filipińska policja, która za prezydentury populisty Rodriga Duterte rozpoczęła brutalną walkę z przestępczością narkotykową, przy poparciu władz dopuszcza się masowych zabójstw, które mogą stanowić zbrodnie przeciwko ludzkości - alarmuje Amnesty International.

Wiele wskazuje na to, że fala zabójstw popełnionych w związku z prowadzoną w kraju kampanią antynarkotykową, od objęcia urzędu przez Duterte w połowie 2016 roku, jest prowadzona w sposób "systematyczny, zaplanowany i zorganizowany" przez władze - wynika z opublikowanego w środę raportu AI, organizacji praw człowieka.

W odpowiedzi na wnioski płynące z tego dokumentu prezydencki rzecznik Ernesto Abella bronił filipińskiej policji, twierdząc, że państwo nie sponsoruje zabójstw pozasądowych, czego - jak podkreślił - dowiodły dochodzenia parlamentarnych komisji.

Raport AI opiera się na rozmowach ze 110 osobami, przeprowadzonych głównie w listopadzie i grudniu 2016 roku, i obejmuje 59 przypadków zabójstw dokonanych w 20 miejscowościach. Wynika z niego, że zdecydowana większość to zabójstwa pozasądowe - "bezprawne, celowe zabójstwa dokonywane na rozkaz władz, przy ich współudziale lub za ich przyzwoleniem".

Według AI "do tego rodzaju bezprawnych praktyk zachęca nieustająca presja wywierana przez administrację Duterte na policję w sprawie wyników antynarkotykowych operacji".

Wysoki rangą policjant, z którym rozmawiała AI, twierdzi, że funkcjonariusze mogą liczyć na równowartość 160 dolarów za zabicie podejrzanego, ale nie otrzymują nic, jeśli tylko go aresztują. Dodatkowo niektórzy policjanci są "nagradzani" przez przedsiębiorców pogrzebowych za dostarczanie im bezpośrednio ciał zabitych oraz okradają domy ofiar, a na policyjnej liście płac znajdują się płatni zabójcy.

Rząd w Manili twierdzi, że nie finansuje zabójstw pozasądowych ani współpracy policji z płatnymi zabójcami.

Agencja Reutera podkreśla, że w swoim raporcie AI często powoływała się na jej relacje i dziennikarskie dochodzenia z Filipin. Z relacji tych wynika, że policjanci przesłuchiwani po akcjach, w których ginęli podejrzani, składali "zaskakująco podobne do siebie" zeznania, sprzeczne z relacjami świadków.

Według najnowszych danych filipińskiej policji od rozpoczęcia walki z przestępczością narkotykową w połowie 2016 roku zabitych zostało 7 669 osób, z czego 2 555 osób straciło życie w policyjnych operacjach.

Oceń treść:

Average: 8.7 (3 votes)

Komentarze

o rety (niezweryfikowany)

160 dolarów od trupa plus premia z zakładu pogrzebowego. Tego by Stalin ani Beria nie wymyślił. Wymordują cały naród. Człowiek, którego miejsce jest na oddziale zamkniętym został wybrany prezydentem.
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Festiwal Psytrance-owy w Bieszczadach. Pozytywne, festiwalowe nastawienie. Byłem pewny, że otoczenie jest bezpieczne i w razie złych doświadczeń mogę liczyć na pomoc mojego towarzysza, tripsitterów albo innych festiwalowiczów

Drugiego  dnia  festiwalu,  około  północy  spożyliśmy  z  towarzyszem  po  połowie  dawki suszonych  grzybów  psylocybinowych.  Pałaszowaliśmy  je  w  namiocie  na  chlebie  z  powidłem,  nie spodziewając  się  specjalnych  fajerwerków.  Grzyby  miały  podobno  działać  bardzo  słabo.

  Zaraz  po zjedzeniu  spakowaliśmy się i  poszliśmy  na  szczyt  wzgórza  na,  trwający  w  najlepsze  od  dwóch  dni, festiwal. Skierowaliśmy się w stronę leśnych ścieżek, które biegły między scenami i wypatrywaliśmy pierwszych grzybowych efektów. 

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Byłem bardzo podekscytowany ale również troszkę zestresowany. Troszkę momentami pobolewał mnie brzuch, ale nie wiem czy to z głodu czy ze stresu po prostu. Jako otoczenie wybrałem mój pokój, w którym to testowałem wszystkie używki które mi przyszło wziąć. Rola Trip sittera wypadła na mojego brata. Zawsze jak coś testowałem to właśnie z nim, a dodatkowo sam parę dni później miał zarzucić trochę kwasku, więc mógł popatrzeć jak to wygląda z zewnątrz.

O LSD czytałem od naprawdę długiego czasu. Podobała mi się bardziej duchowe przeżycie tej substancji niż "rozrywkowe". Udało mi się zdobyć dzięki cebulki.
Zamówiłem 5 blotterów po 110 µg. Paczka doszła po 2 dniach. Postanowiłem na następny dzień już wziąć, ponieważ warunki mi odpowiadały - miałbym mieszkanie dla siebie i brata na najbliższe 9h.
 

Dzień brania
Godzina 4:50

  • Inne
  • Inne
  • Pierwszy raz

Po mojej nieudanej przygodzie z Ubulawu, postanowiłem spróbować czegoś innego i miałem nadzieję, że zadziała. Poza tym jestem optymistą, więc nie zrażałem się uprzednim niepowodzeniem.

Zanim przejdę do opisu moich doświadczeń, chciałbym zaznaczyć, że jest on naprawdę długi. Ze względu na właściwości African Dream Herb (substancje prawdopodobnie kumulują się w organizmie), konieczny był wielodniowy eksperyment, dzięki któremu mogłem również badać różne sposoby przyjmowania tej rośliny.

  • Gałka muszkatołowa

Spróbuję streścić tę całą historię jak tylko się da. O gałce muszkatołowej wiedziałem tyle że trzeba zjeść tego dużo i że jest coś na kształt LSD tripu.


Tak więc było to na wyjeździe ze znajomymi do Czech (nie załatwiłem kwasu) i postanowiliśmy z kolesiem zarzucić gałę. Poprosiliśmy więc dziewczyny żeby kupiły nam 10 opakowań. Te spełniły naszą prośbę i kupiły 10 x 15 gram czeskiej gałki.