Dwaj studenci przyjęli dawkę kofeiny równą wypiciu 300 mocnych kaw – co się z nimi po tym stało?

Co by było, gdybyśmy przyjęli dawkę kofeiny równą wypiciu 300 mocnych kaw? O tym przekonało się dwóch studentów.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wiedzoholik
Bartek Faryna

Odsłony

4145

Chyba wszyscy uwielbiają kawę. Napój ten jest nie tylko dobry dla naszej wątroby, lecz także może uchronić nas od przedwczesnej śmierci. Co jednak w chwili, kiedy zdarzy nam się ów cudowny napój przedawkować? Jeśli kiedykolwiek w życiu wypiliście za dużo „energetyków”, które dodatkowo podlaliście kilkoma mocnymi espresso, to doskonale wiecie o czym mowa. Co by jednak było, gdybyśmy przyjęli dawkę kofeiny równą wypiciu 300 mocnych kaw? O tym przekonało się dwóch studentów.

Zdarzenie miało miejsce na Northumbria University. Dwójka studentów nauk sportowych miała wziąć udział w eksperymencie, którego celem było sprawdzenie, jak kofeina wpływa na wysiłek fizyczny. Pech jednak chciał, że w wyniku serii niefortunnych zdarzeń studenci zamiast 0,3 g kofeiny przyjęli jej ponad 30 g. Powód? Dawki obliczane były za pomocą kalkulatorów i doszło do pomyłki. Naukowcy w złym miejscu postawili punkt dziesiętny.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że mocna kawa parzona zawiera w sobie zaledwie 0,1 g kofeiny – co możecie sprawdzić dzięki przystępnemu wykresowi. Dawkę śmiertelną substancji oblicza się według wzoru 150 mg kofeiny na 1 kg masy ciała. Wychodzi więc na to, że jeśli ważymy 75 kilogramów, to już dawka wynosząca zaledwie 11,25 g kofeiny może nas zabić. Bohaterowie naszego wpisu przyjęli jej prawie 3 razy tyle.

Oczywiście niedługo po przyjęciu tej ogromnej dawki u studentów pojawiły się pierwsze objawy, wśród których warto wymienić zawroty głowy, problemy ze wzrokiem, podwyższony puls oraz drgawki które wystąpiły na całym ciele. Kiedy tylko zorientowano się w całej sytuacji, studentów natychmiast podpięto do aparatury dializacyjnej, aby oczyścić ich krew z nadmiaru kofeiny. Na szczęście cała sprawa nie skończyła się zgonem. Jednakże bohaterowie wpisu po całym zajściu borykali się z problemami z pamięcią oraz stracili sporo na wadze.

Sprawa trafiła oczywiście do sądu. Władze uniwersytetu wyraziły swoją skruchę i zmuszone były do wypłacenia odszkodowań w wysokości 504 000 dolarów. Pracownicy dodatkowo bronili się tym, że niedługo wcześniej przerzucili się ze stosowania tabletek z kofeiną na kofeinę w proszku – stąd trudności w odmierzaniu odpowiednich dawek. Tłumaczenia jednak nie zdały się na wiele.

Oceń treść:

Average: 8.5 (8 votes)

Komentarze

doktor_koziełło

Ludzie,którzy nie umieją odmierzyć dawki badanej substancji mienią się naukowcami. Ja pierdolę. Edukacja w UK poniosła klęskę. 15 lat temu największy głąb z polskiej przyzakladowki by takiego błędu by nie popełnił.
szelek (niezweryfikowany)

Tu akurat o USA mowa ;)
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Pierwszy raz

Różny. Głównie wieczorne testowanie herbatek i palenie skrętów

No i tu znów krótko i zwięźle. I znów - pokazywanie, że można względnie zdrowo, że są fajne, naturalne dobra, które można wykorzystywać zamiast ćpania różnych chemicznych świństw. I mówię to jako osoba (co widać po lewej stronie w Doświadczeniu), która dość dużo próbowała i, która w pewnym momencie swojego życia powiedziała DOŚĆ. Od tamtego czasu zainteresowałem się wąsko (wiadomo w jakim sensie) pojętą botaniką.
Ale dość biadolenia o mnie. Miało być o tej fantastycznej roślinie. No to jedziem.

  • Inne

Psychodeliki


- mówi mama


rację ma ma


rac nie pali,


a czytając


faję tli







< niebezpiecznie.. >





Wiem już niestety


na czym polega prawdziwa paranoja,


jestem w szoku!


Po trochu


przyswaja mi się świat realny


na nowo


kolorowo być miało


się zeschizowało

  • Marihuana
  • Powoje
  • Yerba mate

S&S: Dom kolegi z okolicznymi działkami oraz zakład produkcyjny. Spacer wsiami i lasami nocą po okolicy. We śnie było nas trzech, Ja, Towarzysz K oraz Towarzysz W.

Dawkowanie: 10g nasion ipomea purpurea (w każdym dobrym sklepie etnobotanicznym =)) oraz mj nieznanego gatunku (+2 piwka, ale pomijam to jako tzw. 'błąd statystyczny' ze względu na dużą tolerancję na etanol).

Wiek i doświadczenie: 18, to i tamto. Towarzysz K 18, doświadczenie podobnie tylko dłużej, Towarzysz W chyba 22, doświadczenie małe.

  • 4-HO-MET
  • Etanol (alkohol)
  • Pierwszy raz

Trip z trójką znajomych - C, Sz i K. Dla nikogo z nas nie był to pierwszy raz z psychodelikami. Zdarzyło się już nam nawet wcześniej tripować na kwasie w podobnym składzie - ja z C i Sz. C i Sz z kolei jedli hometa z K. Jedynie ja z K nie miałem wcześniej okazji razem spożywać psychodelików. Pokój C w jego domu rodzinnym. Rodzina C była w domu, ale mieliśmy pełen komfort, jako że rzadko kiedy w ogóle ktoś zaglądał do pokoju, w którym mieliśmy spędzić najbliższe kilka godzin. Zimowy wieczór. Ogólna kondycja psychofizyczna całkiem niezła, chociaż bywało lepiej. Możliwa lekka tolerka. W ciągu ostatnich 3 tygodni zdążyłem odbyć dwa tripy przy 15mg i 10mg 4-ACO-DMT (choć to drugie trudno nazwać tripem z prawdziwego zdarzenia).

Wstęp: Zbieg okoliczności sprawił, że na przełomie 2011/2012, po tym jak długo nie mogłem znaleźć okazji ani towarzystwa, żeby spróbować psychodelików, nagle okazało się, że w okresie trwającym trochę więcej niż miesiąc umówiłem się na aż cztery tripy. Opisywany w niniejszym TR był trzecim z nich. Ze względu na duże ich zagęszczenie jak i inne okoliczności, nastawiałem się raczej na rozrywkowego tripa niż na podróż w głąb siebie. Już od dłuższego czasu planowałem z kilkoma starymi znajomymi zjedzenie hometa albo 4-ACO-DMT.