Narkotykowi dilerzy staranowali radiowóz

W czasie zatrzymania, sprawcy swoim samochodem zepchnęli policyjny radiowóz z drogi. Zostali zatrzymani kilka kilometrów dalej, a sąd zadecydował o ich tymczasowym aresztowaniu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

KWP w Katowicach

Odsłony

241

Policjanci z wydziału narkotykowego KWP w Katowicach zatrzymali kobietę i mężczyznę, przy których znaleziono 700 gramów marihuany. W czasie zatrzymania, sprawcy swoim samochodem zepchnęli policyjny radiowóz z drogi. Zostali zatrzymani kilka kilometrów dalej, a sąd zadecydował o ich tymczasowym aresztowaniu.

3 listopada policjanci z Wydziału do Zwalczania Przestępczości Narkotykowej katowickiej komendy wojewódzkiej pełnili służę w powiecie tarnogórskim. Śledczy mieli informacje o osobach, które zajmują się handlem narkotykami. Około pół do drugiej zauważyli podejrzany samochód audi A5, który wyjechał z obserwowanej przez nich posesji. Śledczy postanowili go zatrzymać na ulicy Bolesława Chrobrego w Sączowie. Jeden z policyjnych, nieoznakowanych radiowozów wyprzedził audi, dał mu sygnał do zatrzymania, a następnie stanął przed nim. Wtedy kierowca audi gwałtownie ruszył, uderzył w policyjny samochód spychając go z drogi i rozpoczął ucieczkę. Nie trwała ona długo – policjanci z drugiego radiowozu uczestniczącego w akcji, zatrzymali uciekający samochód w sąsiednich Tąpkowicach. Chwilę po tym dogonili i obezwładnili uciekającego już pieszo mężczyznę, który kierował autem.

W samochodzie zatrzymana została kobieta, przy której znaleziono marihuanę. Kolejne paczki z tym środkiem odurzającym znaleziono w jej mieszkaniu. Łącznie policjanci w trakcie przeszukań zabezpieczyli 700 gramów marihuany, 4,5 grama amfetaminy oraz elektroniczną wagę. Zatrzymani to 29-letni bytomianin oraz 32 latka, mieszkanka powiatu będzińskiego. Mężczyzna usłyszał zarzut czynnej napaści na policjanta, kobieta zaś posiadania znacznej ilości narkotyków. Oboje zostali aresztowani na trzy miesiące.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Kokaina
  • Tripraport

Dom, chill.

Kokaina to prawdopodobnie najsłabszy narkotyk jaki znam, biorąc pod uwagę lot i cenę detaliczną - bardzo słabo sie to kalkuluje. O tyle ze jeszcze mam b.dobry kontakt i  czystośc jest zawsze wysoka, inaczej jest tostrata czasu, pieniedzy i zatok na bóg wie co tam jest w worze. Zejście potrafi być szmaciarskie, na sczescie nie trwa za długo.

  • LSD
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne, dobry opiekun i dobry współpodróżnik. Miejsce zamieszkania znajomej, zaufanej.

Hej. Opiszę moje pierwsze zetknięcie z LSD, postaram się dość zwięźle, ponieważ lubię się rozpisywać.

Razem ze znajomą, wzięłyśmy po 150 ug na głowę. Chciałam na początku za pomocą wody destylowanej zarzucić nam dawkę 100 ug, ale obie uznałyśmy, że polecimy z całym papierkiem.

Było to dość dawno, więc czas będę podawać orientacyjnie. Nawet nie pamiętam dokładnie, o której zarzuciłyśmy, więc uznam, że była to 17.

Papierek na język. 30 minut ssałam, potem połknęłam. Znajoma niechcący połknęła po 20 minutach, ale raczej to nic nie zmieniło, jeśli chodzi o doznania.

  • Oksykodon
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie z nutką ciekawości i niepewności. Trip spędzony we własnym pokoju, przy dobrym jedzeniu, piwku i muzyce.

Moje doświadczenie z opiatami i opioidami do tej pory kończyło się na kodeinie i tramalu. Wielkie ucieszenie pojawiło się u mnie gdy znajomy zadzwonił z informacją, że ma dojście do leku OxyContin. Po krótkim zastanowieniu się zdecydowałem, że kupię jedną tabletkę i wypróbuję ten lek. Po zajęciach na uczelni pojechałem do tego znajomego w celu nabycia OxyContinu. Zapłaciłem 40 zł za 1 tabletkę, zawierającą 80mg substancji. Zamówiłem sobie pizzę oraz w drodze do domu zahaczyłem o sklep spożywczy żeby kupić piwo. 

  • 1P-LSD
  • Przeżycie mistyczne

Ciemny pokój, słuchawki. Podniecenie połączone z osraną zbroją przed działaniem mixu.

Raz, dwa trzy... 20. Znów się z wami spotykam - małe, z pozoru niewinne białe skurwysynki. Moja pierwsza młodzieńcza miłość, dziś przez reformy prawa w swojej okrojonej okazałości. Niespiesznie wyciskam je z listka na stół uważając na każde maleństwo. Kładę je parami na języku szybko popijając wodą, by uniknąć gorzkiego smaku. Gaszę światła, zakładam słuchawki i czekam na pierwsze oznaki - uczucie zimna i dreszcze.