Wielka Brytania w niechlubnej czołówce

Wielka Brytania jest największym europejskim rynkiem dla internetowych handlarzy narkotykami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

MojaWyspa.co.uk
Małgorzata Słupska

Odsłony

306

Internetowi dilerzy narkotykowi czują się w UK jak w domu – wynika z raportu przeprowadzonego na zlecenie holenderskiego rządu. Co prawda w skali światowej prym wiodą Stany Zjednoczone, ale ich przewaga bierze się tylko z większej liczby producentów. Natomiast jeśli chodzi o liczbę miesięcznych transakcji, to górą jest już Wielka Brytania.

Wyspy nie mają też na tym polu konkurencji w Europie. Eksperci szacują, że wartość transakcji internetowych na całym świecie wynosi średnio 16 mln funtów miesięcznie. Brytyjscy dilerzy zawierający transakcje w odpowiednio ukrytych miejscach w sieci, mają ponad 16 proc. udział w światowym handlu online. Wartość zawieranych przez nich transakcji to około 1,8 mln funtów miesięcznie.

Walka z ukrytym handlem w sieci jest niełatwa. Trzy lata temu amerykańska policja rozbiła Silk Road, internetowy czarnorynkowy sklep z narkotykami. Aresztowano jego założyciela, ale szybko w sieci powstał Silk Road 2.0. A potem kolejne. Tego rodzaju miejsca w sieci pozwalają dilerom i użytkownikom spotkać się na anonimowej platformie, gdzie bez ryzyka można zakupić dowolny towar. Od tego czasu liczba transakcji online w USA wzrosła trzykrotnie, a lista dostępnych w sieci narkotyków urosła sześciokrotnie.

Obecnie w internecie działa około ośmiu dużych „targowisk” narkotykowych. Dostęp do nich nie jest łatwy, ale wiele z nich jest prowadzonych na tyle profesjonalnie, że ich oferta wygląda bardzo podobnie do witryny Amazon czy innych popularnych sklepów online. Dostanie się do takiego sklepu wymaga oczywiście odpowiednich informacji i odbywa się przez szyfrowane połączenie.

Większość dilerów oferujących produkty w największych sklepach online pochodzi z USA, jednak tuż za nimi znajdują się sprzedawcy z UK (blisko 340 dilerów). Jest ich mniej, ale wygląda na to, że mają więcej pracy z realizacją zamówień. Miesięcznie generują dwa razy więcej transakcji niż ich amerykańscy koledzy.

Kolejne miejsca zajmują handlarze z Holandii i Niemiec. Holendrów jest sporo, biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców ich kraju. Na milion mieszkańców przypada 13,4 sprzedawców, dla porównania w USA przypada ich 2,8.

Narkotykowy handel w sieci nadal się rozwija, ale jego dynamika cały czas jest dużo niższa od klasycznego kanału offline. 16 mln funtów miesięcznie ma się nijak do 1,7 mln funtów tylko w Europie – taka jest bowiem wartość tradycyjnego handlu narkotykami.

Oceń treść:

Average: 8.3 (4 votes)

Komentarze

doktor_koziełło

"1,7 mln funtów tylko w Europie" - chyba powinno być 1,7 mld.
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

Szczęśliwy i podekscytowany człowiek przed swoim pierwszym w życiu kartonikiem oraz pusty dom

17:25 Wrzucam pod język karton i pomimo wcześniejszego poddenerwowania i ekscytacji teraz pozostaje tylko spokój.

  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

set: wolne, kolejny dzień ujaranej zmuły przed TV z moim mężczyzną, ostatnio lekki dołek psychiczny setting: w chuj fajny las

Powietrze dzisiaj jakieś inne, bardziej niż zwykle chce się czuć je w płucach. Dopieszczamy jeszcze atmosferę nutą cytrusowego dymu i zgodnie wsiąkamy głębiej w kanapę.   

  • DOC
  • Katastrofa
  • Klonazepam
  • N2O (gaz rozweselający)

Humor dobry, gotowy na pierwsze od 7 miesięcy doświadczenie z psychodelikami, jednak trochę zmęczony podróżą i głodny. | Impreza typu psytrance w Gdańsku.

Po kilku miesiącach uprawiania sajkoszamanizmu, postanowiłem dać sobie spokój. Zauważyłem, że to nie jedyna dobra ścieżka w życiu oraz, że pod pretekstem niszczenia swojego ego, budowałem je coraz to większe. Mimo to, po siedmiu miesiącach od ostatnich grzybów, postanowiłem spróbować DOCa - substancji, która obrosła w legendy.

T+0

  • MDMA (Ecstasy)


"Nie pozna ten, kto nie spróbował"



We wrześniu 2003 roku rozmawiałem ze swoją dziewczyną o spróbowaniu tabletki XTC. Chcielismy wziąć je na nadchodzącej imprezie technicznej dosyć dużego formatu. Ostatecznie jednak nie wzięliśmy gdyż moja dziewczyna nie chciała (mieliśmy układ-albo jemy razem albo wogóle).



Życie szło dalej. Z dziewczyną sie rozstałem.