Policja rozbiła grupę dilerów narkotykowych

Lubuscy policjanci rozbili sześcioosobową grupę handlarzy narkotyków, którzy rozprowadzali tabletki ekstazy, amfetaminę, marihuanę i haszysz.

a.

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2180
Lubuscy policjanci rozbili sześcioosobową grupę handlarzy narkotyków, którzy rozprowadzali tabletki ekstazy, amfetaminę, marihuanę i haszysz. Jak poinformował Andrzej Kulesza z zespołu prasowego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wielkopolskim, sprawa rozpoczęła się od zatrzymania w listopadzie ub. roku na terenie Słubic 20-letniego mieszkańca Cybinki, który posiadał przy sobie kilka działek amfetaminy i marihuanę. Policja ustaliła następnie, że 20-latek zajmuje się handlem narkotykami na szeroką skalę. W kolejnych miesiącach policjanci docierali do kolejnych członków grupy. Dilerzy działali na terenie całego województwa lubuskiego.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

pisało sie tutaj o różnych rodzajach fazy na MJ(wideo,teleport itp) to ja opisze moje fazowanie (zaznaczam że zioła sama natura-zero chemi) w ogóle na mnie MJ działa raczej z opóźnieniem(kilka minut) i pierwsze oznaki nadchoszącego sklepania to lekkie zaburzenia obrazu(coś strobopodobnego), i zaraz później zajebiste kolory i śmiech.

  • Marihuana

  • Dekstrometorfan


    poziom doświadczenia: tussipect, teraz drugi raz acodin czyli na razie strasznie początkujący :)


    dawka i metoda zażycia: 50 tabletek acodin (750mg dxm) doustnie


    set & setting: pozytywne nastawienie po ostatnim tripie (też na acodinie), dużo czasu - 6 godzin poza domem, brane z ciekawości dla fazy po większej dawce


    efekty: wzrok się pierdoli totalnie, mowa i chód pijaczka, zmieniona grawitacja, później można zauważyć delikatne jąkanie i pogorszoną pamięć


  • 4-HO-MIPT
  • Pierwszy raz

set: stres, że działanie potrwa dłużej niż bym chciała, strach przed powrotem do domu "po", zaciekawienie, lekkie/średnie upojenie alkoholowe, jednoczesne zirytowanie i podekscytowanie settings: park w pobliżu domu, znajomy którego bardzo lubię, bardzo ciepła, letnia noc

Moja pierwsza tryptamina miała być zarzucana tydzień przed opisywaną podróżą, aczkolwiek wiele niefortunnych zdarzeń wpłynęło na to, iż trip przesunął się oraz zmienił zupełnie koncepcję - z większego grona i opuszczonego domku rano na park w czasie gorącej, sierpniowej nocy, w towarzystwie tylko jednego znajomego, którego bardzo lubię (na potrzeby raportu - C). Usłyszawszy, że tryptaminy są o wiele przyjemniejsze od "kwasu", ucieszyłam się, bo podróż po nbomach mogę uznać bardziej za zmaganie z własnym "ja" niż trip, z którego można wyciągnać jakieś wnioski.