Substancja: Tramal.
Moje doświadczenie z dragami nie jest zbyt wielkie. Jak dotąd mialam okazje jedynie wymieszać pare tabletek z alkoholem no i oczywiście wziąć tramal.
Palenie marihuany podczas ciąży jest związane z małą masą urodzeniową dziecka i częstszą potrzebą intensywnej terapii - zawiadamia czasopismo "BMJ Open".
Palenie marihuany podczas ciąży jest związane z małą masą urodzeniową dziecka i częstszą potrzebą intensywnej terapii - zawiadamia czasopismo "BMJ Open".
Naukowcy z University of Arizona (USA) przeanalizowali wyniki 24 badań skupiających się na efektach, które palenie marihuany w czasie ciąży może wywoływać u matki i dziecka.
Badacze doszli do wniosku, że ciężarne, które sięgają po tego typu używki, częściej niż abstynentki zapadają na niedokrwistość (o 36 proc.), a u ich dzieci częściej występuje mała masa urodzeniowa (o 77 proc.). Co więcej, dzieci tych matek, w porównaniu z pozostałymi noworodkami, dwa razy częściej wymagają intensywnej terapii.
Chociaż badacze na podstawie wykonanych analiz nie potrafią jednoznacznie stwierdzić, czy marihuana przyczynia się do niekorzystnych zmian w funkcjonowaniu matki i dziecka (efekt przyczynowo-skutkowy), apelują, by ciężarne nie narażały niepotrzebnie swojego zdrowia, a tym bardziej zdrowia swoich dzieci.
- Stosowanie tego narkotyku staje się coraz bardziej akceptowalne zarówno w USA, jak i w innych częściach świata, dlatego zrozumienie jego wpływu na zdrowie matki i płodu powinno stanowić globalny priorytet – podsumowują naukowcy.
Substancja: Tramal.
Moje doświadczenie z dragami nie jest zbyt wielkie. Jak dotąd mialam okazje jedynie wymieszać pare tabletek z alkoholem no i oczywiście wziąć tramal.
SUBSTANCJA:Dekstrometorfan (DXM)
POGODA: neutralna
DOŚWIADCZENIA: trawa, bialko, grzybki
ZDARZENIE 1: niewiele ponad 200mg, ZDARZENIE 2:niewiele ponad 300mg.
DRAMATIS PERSONAE: ja, Duch Gaji i kolega K.S.
OTOCZENIE: mieszkanie, wieczór
NASTRÓJ: niezadeklarowany.
wolna chata koleżanki, ciekawa efektów substancji, pozytywnie, ale minimalny dyskomfort psychiczny spowodowany koleżanką 'X'
Uradowana wbijam do wolnej chaty koleżanki. Jesteśmy tylko we dwie. Jest zajebiście, siedzimy, gadamy, myjemy sie i
w końcu zabieramy sie do jarania. Wieczór, koło 20h - kompletnie zapominam, że nabijam lufe dopem a nie zielonym i zaczynam podpalać. Ściągam buch za buchem i wszystko w porządku chill prawie jak zwykle, aż w końcu zawartość szkła się wyzerowała, powoli uświadamiam sobie, że grubszy festyn sie zaczyna [hell yeah!].