Ukrył w samochodzie narkotyki warte ćwierć miliona złotych. Znalazł je pies

51-latek z Gdyni przewoził 22 paczki z narkotykami w specjalnie przygotowanych skrytkach pod bagażnikiem samochodu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVN24 Pomorze
md/gp

Odsłony

379

51-latek z Gdyni przewoził 22 paczki z narkotykami w specjalnie przygotowanych skrytkach pod bagażnikiem samochodu. Wpadł podczas rutynowej kontroli drogowej. Narkotyki wyczuł pies straży granicznej.

Wartość przechwyconych narkotyków straż graniczna szacuje na 270 tys. zł. W foliowych paczkach ukrytych pod bagażnikiem osobowego renault znajdowało się ponad 6 kg marihuany i 50 g haszyszu. Funkcjonariusze przeszukali też mieszkanie kierowcy i znaleźli 13 g amfetaminy.

Pies wyczuł narkotyki

51-letni gdynianin został zatrzymany do rutynowej kontroli drogowej. - W jej trakcie pies straży granicznej przeszkolony do wyszukiwania narkotyków wyraźnie zaznaczył tył pojazdu jako miejsce ewentualnego ukrycia środków odurzających - informuje Andrzej Juźwiak z Morskiego Oddziału Straży Granicznej.

Funkcjonariusze postanowili dokładnie przeszukać auto. Musieli w tym celu zdemontować zderzak samochodu.

- Zatrzymany kierowca decyzją sądu w Gdyni został aresztowany na trzy miesiące, grozi mu do 10 lat więzienia - zapewnia Juźwiak.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Piszę, bo nie mam z kim o tym pogadać a ciąży to na mnie od jakiegoś czasu....czuję że jest to najlepsze miejsce.....to nie będzie typowy tripreport... chociaż są w nim również opisy paru faz... więc jeśli nie chce Ci się czytać mojej historii to po prostu ją pomiń....ale jeśli zdecydujesz się ją przeczytać to proszę nie bluzgaj na mnie w komentach...potrzebuję pomocy...




  • Efedryna


Nazwa substancji - Tussipect (tabletki)



Poziom doświadczenia - kilkanaście razy konopia, alkohol; nałogowy palacz tytoniu\' efedryna pierwszy raz



Dawka, metoda zażycia - 10 tabletek (150 mg), doustnie, popite colą i kawą :)



Efekty:

Po wypiciu kawy kawy i zaprawieniu się tabletkami nic się nie działo, dlatego przyjąłem doustnie 0.5 l coli (ok. 40 mg kofeiny, bąbelki potęgują działanie).

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Nastawienie: podekscytowanie, długo czekałem by skosztować metocynę. Liczyłem na spotkanie z drugą stroną życia, przybliżenie do Matki Natury, przeżycie enteogeniczne i mistyczne. Byłem sam, miałem nadzieję na uzyskanie mistycznych i osobistych doświadczeń, a do tego towarzystwo nie sprzyja. Miejsce: najpierw dom, spacer do sklepu i parku, potem znowu dom.

W dniu wczorajszym doszła długo oczekiwana paczka. A w niej 100 mg 4-HO-MET. Dawkowanie wg Shulgina to 10-20 mg doustnie. Nie czekając długo zażyłem ~10 mg doustnie i zaczekałem na efekty. Była godzina 13.07. Po regulaminowych 30 minutach poczułem się jakbym wziął antydepresant: citaproam, albo tianeptynę. Jednak uznałem że to było za słabo. Po godzinie wziąłem drugą taką samą porcję. Od tej pory zaczyna się właściwy opis podróży.

  • Zolpidem

pewnego wieczoru zapodałam sobie JEDNĄ tabletke Stilnoxu mając nadzieję tylko i wyłącznie na to, że zasnę w końcu po czwartym dniu walenia fetki. Nie spodziewałam się żadnych "atrakcji dodatkowych". Rzeczywiście, z zaśnięciem nie miałam żadnych problemów, z małym zastrzeżeniem. Obudziłam się po ok. godzinie i to co się ze mną później działo pamietam jakby ze snu. Dookoła mnie było mnóstwo ludzi, moich znajomych. Mówili cos do mnie. Dookoła migające kolorowe światła.