Areszt za narkotyki

Po zgłoszeniu kradzieży auta policjanci przeszukali garaż, a tam znaleźli 584 woreczków z marihuaną.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Toruń

Odsłony

1951
Szokujące były ostatnie dni dla 27-letniego Artura O. z Torunia. We wtorek zgłosił policji kradzież samochodu, a od wczoraj... siedzi w areszcie.

Wszystko dlatego, że zgłoszenie o kradzieży było fałszywe, a jakby tego było mało policja znalazła w garażu O. worek z niespełna kilogramem marihuany. Artur O. wymyślił sobie najpierw, że "obejdzie" umowę leasingową na swojego forda mondeo. Sprzedał auto warte 55 tys. zł nieznanemu kupcowi za 2,5 tys., zł a na policji zgłosił jego kradzież. Policjanci od razu połapali się, że kłamie. Przede wszystkim wskazał dwie ulice w różnych częściach miasta, gdzie rzekomo miał zaparkowany wóz. Funkcjonariusze wykazali się dociekliwością i sprawdzili jego garaż, czy przypadkiem tam nie ma samochodu. Nie było, ale za to w pomieszczeniu stał worek, a w nim... 584 woreczki z marihuaną, po dwa i pół grama każdy.

Wczoraj Artur O. stanął przed prokuratorem, który postawił mu trzy zarzuty (nieprawdziwe zgłoszenie kradzieży auta i fałszywe zeznania, wprowadzanie w obieg narkotyków oraz przywłaszczenie auta). Nie powiedział jednak skąd miał tyle "trawki". Po południu sąd zamknął go w areszcie na trzy miesiące. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

- bardzo pozytywne nastawienie, ukrywałem uśmiech podczas kupowania - miejscówka to mój pokój, jedyne źródło światła to ekran laptopa

Piątkowe wyjście ze znajomymi dobiega końca. Dosyć pijany idę w kierunku domu, jest nieznośnie zimno i w dodatku leje deszcz. Nagle do głowy wpada mi genialny pomysł - zahaczę o całodobową aptekę i sobie polatam - pomyślałem. Tak też zrobiłem, w nocnym kupiłem jeszcze 2 litrowy sok grejpfrutowy i całkiem przemoczony wróciłem do domu. Na klatce schodowej przytulam grzejnik aby odzyskać czucie w palcach, połykam pięć tabletek i zapijam kilkoma dużymi łykami soku. Po wejściu do domu wycieram włosy i wypijam jeszcze dwie szklanki soku. Troszkę przetrzeźwiałem na tym zimnie.

  • Inne
  • Inne
  • Retrospekcja

Zawsze przygotowany psychicznie z kotwicami jak podczas lucid dreaming :)

Na wstępie zaznaczę, że nie będzie to opis tripa, a raczej próba rozłożenia na części składowe tego, co działo się podczas moich kilku przygód z al-ladem i wnioski nt. obiektywnego działania substancji (tj. bez prywaty). Miałem już wcześniej doświadczenie z tego typu substancjami, mianowicie 1p-lsd, które moim zdaniem nie umywa się do alladyna. Przynajmniej w moim przypadku, bo kończyło się na tym, że miałem dość drastycznych wahań nastroju i zawsze kończyłem tę przekombinowaną gonitwę myśli z pomocą klonazolamu.

  • Grzyby halucynogenne


Grzyby (05.10.02r) - a zaczelo sie tak:

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie pozytywne z chęcią do przeżycia czegoś nowego, pouczającego. Poprzednie tripy zawsze pozostawiały niedosyt, więc liczyłam na coś wyjątkowego.

Zaczęliśmy razem z chłopakiem o 18:00. Znajomy chłopaka raz/dwa razy w roku ma dostawę, tym razem wypadła w połowie listopada. Przypominam sobie, że moje pierwsze bliskie spotkanie z kapeluszami odbyło się dwa lata wcześniej w podobnym czasie. "To nie może być przypadek!"- myślę i żuję każdego grzybka z osobna - dokładnie jak za pierwszym razem, kiedy żołądek nie poradził sobie i część tripa wisiałam na toalecie. Przy kolejnych razach do spożycia potrzebowałam jakiejś przegryzki. Poszatkowane nadzieniem do tosta lub posypka na bułce + kleks z  ketchupu, który skutecznie zabija smak.