Poczułam dziś inspirację, by opisać moją podróż na ayahuasce...
Wołanie ku niej czułam już od lat. Stąd też lata temu moje pierwsze próby ugotowania wywaru, gdy jeszcze mieszkałam w Polsce. A następnie podejście do ceremonii podczas mojej pierwszej podróży do Ekwadoru. Wizja nie przyszła wtedy do żadnego z nas, jako uczestników ceremonii - ale w swoim przypadku wiem, że miałam poczekać i przejść odpowiedni proces przed tą potężną inicjacją.

