Nazwa: Benzydamina (Tantum Rosa)
Poziom doświadczenia: Pierwszy raz
Dawka, metoda zażycia : 4 saszetki (po dwie na łebka); doustnie
“Set & setting” : dom, kolo 16:30
Osoby: 1. 95 kg 195 cm wzrostu (autor)
2. 70 kg 187 cm wzrostu (kumpel)
Mieszkanka amerykańskiego sanu Illinois zmarła po wypiciu odkażacza do rąk. Jej rodzina złożyła pozew przeciwko producentowi i domaga się odszkodowania.
Mieszkanka amerykańskiego stanu Illinois zmarła po wypiciu odkażacza do rąk. Jej rodzina złożyła pozew przeciwko producentowi i domaga się odszkodowania.
32-letnia alkoholiczka Kayla Stagner doznała zatrucia metanolem po skonsumowaniu kilku uncji (1 uncja to około 28 ml) odkażacza o nazwie Blumen Advanced Instate Sanitizer – wskazano w pozwie złożonym w federalnym sądzie w St. Louis w hrabstwie Jersey.
Media podają, że kobieta pracująca jako nauczycielka mieszkała w hrabstwie Jersey w stanie Illinois i zmarła w maju ubiegłego roku w szpitalu w swoim rodzinnym mieście St. Louis.
Butelka odkażacza miała – jak oceniono – „zabójczy poziom metanolu”. W pozwie zwrócono uwagę, że wśród składników płynu wymieniono jedynie alkohol etylowy, nie zaś trujący alkohol metylowy.
Rodzina zmarłej domaga się od producenta, firmy 4e Brands, 75 tysięcy dolarów odszkodowania za śmierć 32-latki. Jej prawnicy dowodzą, że firma powinna mieć świadomość, że ludzie „piją odkażacz zawierający etanol jako substytut napojów alkoholowych”.
Po wykazaniu, że Blumen zawiera etanol, produkt ten zniknął w ubiegłym roku z półek sklepowych.
Nazwa: Benzydamina (Tantum Rosa)
Poziom doświadczenia: Pierwszy raz
Dawka, metoda zażycia : 4 saszetki (po dwie na łebka); doustnie
“Set & setting” : dom, kolo 16:30
Osoby: 1. 95 kg 195 cm wzrostu (autor)
2. 70 kg 187 cm wzrostu (kumpel)
---
Witam serdecznie. Jakiś czas temu miałem do czynienia z afrykańskim korzeniem snów i byłem zachwycony jego możliwościami, a nawet bardziej samym faktem śnienia i tego, jak ciekawy jest to stan. Postanowiłem wypróbować kilka specyfików mających za zadanie wzmocnić moc kreacji marzeń sennych. Zdaję sobie sprawę, że są ciekawsze, toteż, gdy nadejdzie okazja, skosztuję również ich. Na razie jednak mam za sobą próbę z czterema "umilaczami" zupełnie legalnymi i chcę zdać recenzję. Trochę w tym raporcie będzie rozczarowań i trochę bardzo miłych niespodzianek.
Lipiec, od dawna planowany wyjazd do Amsterdamu. Nastawienie psychiczne baardzo dobre, gdyż udało się zgrać w terminie 21 osób, z których prawie każda dojeżdżała z innej części Europy. Samo powodzenie takiej misji dawało mnóstwo pozytywnej energii. A uliczki, ludzie i coffeshopy tylko wzmocniły efekt ;)
Raport spisany na świeżo w formie dziennika-wspomnień, zaraz po powrocie do domu. Jest bardzo szczegółowy, zawiera dużo nieistotnych informacji. Pierwotnie był to opis jedynie tego co sam zapamiętałem. Później uzupełniony w oparciu o relacje innych uczestników wyprawy oraz zdjęcia, dzięki którym odtworzyłem przebieg około 50% sytuacji, których nie pamiętałem.
CZWARTEK
Wstaję o godzinie 9:45. Rozciągam się po czym idę do salonu pogadać z kumplem P. Nie jem nic.
10:10
Wrzucam pół białego, bezsmakowego blottera.
10:17
Chyba czuję pierwsze efekty, idę się wykąpać. Podczas kąpieli wydaje mi się, że mam podwyższony nastrój ale to może placebo, podnieta. Bo w sumie dawno nic nie ładowałem. Czuję specyficzny ucisk w czole i delikatną ciężkość ciała.
10:30
Widoczna poprawa humoru. Śmieję się z pokruszonej, wymagającej operacji kostki znajomego.
10:35