"Zastąpił leki mefedronem". Dostawca zatrzymany, pizza nie dojechała

Dostawca pizzy przyznał się do problemów z narkotykami i - jak podaje straż - próbował przekupić funkcjonariuszy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

tvnwarszawa.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

344

Strażnicy miejscy zatrzymali mężczyznę, który prowadził skuter pod wpływem mefedronu. Dostawca pizzy przyznał się do problemów z narkotykami i - jak podaje straż - próbował przekupić funkcjonariuszy.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek na ulicy Kijowskiej. Strażnicy miejscy zatrzymali mężczyznę, bo uznali jego jazdę za "niezborną". Podejrzewali go o prowadzenie pod wpływem alkoholu. - Zgodnie z przepisami strażnicy nie mogą zatrzymać kierowcy w ruchu - informuje Jerzy Jabraszko ze straży miejskiej i dodaje, że zatrzymanie odbyło się dopiero, gdy dostawca pizzy zatrzymał się na czerwonym świetle.

Okazało się, że to nie alkohol winny jest niebezpiecznej jeździe. Dostawca powiedział strażnikom, że zażył mefedron.

Mefedron zamiast leków

"Podczas kontroli mężczyzna przyznał, że zmaga się z uzależnieniem. Zaproponował wszystkie posiadane pieniądze w zamian za odstąpienie od interwencji. Tłumaczył, że jeśli o sprawie dowie się policja, nie będzie mógł dalej pracować jako dostawca pizzy" - relacjonują zdarzenie funkcjonariusze. Mężczyzna miał tłumaczyć, że leczy się z narkomanii, pokazując na dowód leki i zapewniał, że "tylko tego dnia" zastąpił je mefedronem. "Miał mu dodać energii w żmudnej pracy za kółkiem" - czytamy w komunikacie prasowym.

Jak wyjaśnia Jabraszko, prowadzenie pod wpływem środków odurzających to przestępstwo. Dlatego straż miejska przekazała sprawę policji.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

zielona łąką w sercu Borów Tucholskich; tym razem w podróż wybrało się tylko 7 z nas. Nastawieni pozytywnie, acz z podekscytowaniem i pewną niepewnością przed nieznanym - dla wszystkich będzie to pierwszy raz z tą substancją, zaś dla niektórych - w ogóle z psychodelikami.

Charzykowy, spokojna wieś turystyczno-letniskowa położona w sercu Borów Tucholskich. Jednak w ten jeden weekend spokój Charzyków zakłóciła pewna ćpuńska ferajna, mająca tylko jeden cel: szerzyć wszędzie wokół degenerację, psychodelę i pieprzoną hipisowską wolną miłość! Na ten krótki czas Charzykowy przekształciły się w wieś empatogenno-psychodeliczną…

 

Dzień 2. Cała polana już nie wie co się dzieje, czyli 4-HO-MET.

 

  • Grzyby halucynogenne

Wczesniej nigdy nie mialem zamiaru jeść grzybków, choć doświadczenie z innymi Dragami mam spore bo na koncie oprócz MJ, amfetaminy, XTC, znalazły się także papierki (LSD), a przeciez to także mocne psychodeliki, a raczej najmocniejsze. Grzybków poprostu bałem się zjeść, że trafią mi sie jakieś trujące......ale do rzeczy jak już się trafiły to jeszcze w dodatku na uczelni załatwiła mi koleżanka od swojego kumpla bo akurat przywiózł świerze z południa Polski. Były świerze więc zakupiłem od niego dwie porcje (dla mnie i dla kolegi). Było ich po około 30 sztuk na głowę.

  • Gałka muszkatołowa

Nazwa substancji: gałka muszkatołowa


Doświadczenie: marihuana, haszysz, gałka, amfetamina


Dawka, metoda zażycia: ok. 8-10g całych gałek muszkatałowych, doustnie


set & setting: mroźny poranek, ferie, przejrzystość umysłu i chęć odurzenia się :)




  • Dekstrometorfan