Zarzuty dla sanitariusza, który po narkotykach miał wozić martwą pacjentkę

Tomasz S., który pod wpływem narkotyków miał wozić martwą pacjentkę, usłyszał prokuratorskie zarzuty. Jak ustaliła reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr, sanitariusz wyszedł z więzienia w ubiegłym roku.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

wiadomosci.radiozet.pl
GRAŻYNA WIATR
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

61

Tomasz S. to pracownik prywatnej firmy medycznej, która odpowiada za transport sanitarny - nie był ratownikiem medycznym. Mężczyzna najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

Prokuratura przedstawiła 31-latkowi zarzuty za posiadanie narkotyków w znacznej ilości, za co grozi do 10 lat więzienia. Mężczyzna był wcześniej karany i będzie odpowiadać w warunkach recydywy. Jak nieoficjalnie ustaliła reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr, sanitariusz wyszedł z więzienia w zeszłym roku - miał kilkuletni wyrok za obrót środkami odurzającymi.

Prokuratura wyjaśnia przyczyny śmierci pacjentki, o której jako pierwsze podało Radio ZET. Kobieta trafiła na oddział ratunkowy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego (USK) we Wrocławiu w czwartek. Lekarze podjęli decyzję, że kobieta z powodów medycznych (ze względu na dobro rodziny pacjentki nie ujawniamy szczegółów) powinna trafić do szpitala wojewódzkiego przy Koszarowej.  

Pacjentkę zabrał  2-osobowy zespół transportu sanitarnego z firmy, z którą USK ma podpisaną umowę na takie wyjazdy. Około godz. 14 dotarli na Koszarową, ale bez dokumentacji pacjentki. Dlatego wrócili ok. godz. 15:30 i wtedy pacjentka już nie żyła. Ze względów formalnych w takim przypadku powinni z nią wrócić do jednostki macierzystej, czyli USK. Nie wiadomo czy tak się stało.

Śledczy podali, że o godzinie 19 sanitariusze jeszcze raz próbowali zostawić martwą kobietę przy Koszarowej. Wtedy na miejscu pojawiła się policja i okazało się, że jeden z sanitariuszy jest pod wpływem narkotyków. Prokuratura Rejonowa Wrocław-Psie Pole zleciła sekcje zwłok kobiety, która ma wyjaśnić  kiedy dokładnie i z jakiego powodu zmarła.

Pacjentka najprawdopodobniej była transportowana bez bezpośredniego nadzoru – sanitariusz miał jechać z przodu,  obok kierowcy. Śledczy zabezpieczyli dokumentację medyczną, a policjanci przesłuchują świadków. Uniwersyteckie Szpital Kliniczny powołał wewnętrzną komisję do zbadania tej sprawy i chce dążyć do rozwiązania umowy z firmą na transport międzyszpitalny. 

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

substancja: marihuana


doświadczenie: nikłe (jak dla Was)


set&setting: ogródek u kumpla, początkowo pozytywna faza


  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Wieczór, dom za miastem. Ekipa dobrych znajomych i dwa pitbulle. Wszyscy lekko zmęczeni, ale i zrelaksowani. Jest 02.01.2020, za nami trzy dni iście hippisowskiego imprezowania, w towarzystwie psytrancowej muzyki, amfetaminy i pregabaliny, doprawionych nieznacznie wiadomym ziółkiem wątpliwej legalności.

Bohaterowie historii: ja, dwa pitbulle i trójka dobrych znajomych - Krzysiek (posiadacz ww. pitbulli, doświadczony w ćpaniu, pozostał trzeźwy), Maniek (wspólnie zaliczyliśmy tripa na kwasie, on oprócz tego też jakieś okazyjne psychodeliki), Anka (dziewczyna Krzyśka, równie doświadczona co on, fanka DXM).

Imiona oczywiście zmienione.

 

  • Ayahuasca
  • Pierwszy raz

Było to ceremonialne przyjęcie Ayahuasci, medytacja, modlitwa do duchów roślin i opiekunów oraz muzyka składająca się z Icaro i etnicznych dźwiękówi. Byłem wyciszony i całkowicie otwarty na to czego doświadczę, choć miałem delikatne lęki jako, że były to nieznane rośliny.

Wstęp (7 sierpnia)

Ze względu na znikomą ilość informacji na temat powyższych roślin (zwłaszcza alicia anisopetala), postanowiłem samemu je przetestować, aby przekonać się czy rzeczywiście drzemie w nich moc. 

I o ile co do zawartości DMT a akacji nie miałem wątpliwości, to już kwestia inhibitora MAO w alici była kwestią sporną. Spotkałem się z różnymi opiniami na ten temat, jednak większość była ze sobą sprzeczna. tak więc postanowiłem wziąć sprawy we własne ręce.

  • Dekstrometorfan

Doświadczenie z DXM - 29 tabletek (435 mg), 55 tabletek (825 mg), 25 tabletek (375 mg), 70 tabletek (1050 mg)

Po nieudanej próbie z 55 tabletkami postanowiłem zarzucić o 10 więcej, by tym razem przebić się na 3. plateau. Towarzyszył mi za obydwoma razami mój kolega - nazwijmy go Leszek. Miał już doświadczenie w opiekowaniu się, bo wspierał wcześniej innego kolegę - nazwijmy go Patryk.

DXM - 1050 mg

randomness