Zamiast prania na sznurku suszyły się łodygi konopi

Policjanci z wałbrzyskiej dwójki sprawdzali pustostany przy ul. Armii Krajowej pod kątem osób bezdomnych, które z uwagi na niskie temperatury mogły wymagać pomocy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Zespół Komunikacji Społecznej KMP w Wałbrzychu
nadkom. Magdalena Korościk

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

271

Policjanci z wałbrzyskiej dwójki sprawdzali pustostany przy ul. Armii Krajowej pod kątem osób bezdomnych, które z uwagi na niskie temperatury mogły wymagać pomocy. W jednym z pomieszczeń zastali 31-latka, który na sznurkach, zamiast prania, rozwiesił łodygi marihuany. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.

7 października br. tuż przed północą policjanci z wałbrzyskiej dwójki sprawdzali pustostany przy ul. Armii Krajowej pod kątem osób bezdomnych, które z uwagi na niskie temperatury mogły wymagać pomocy. Zaraz po wejściu do budynku mundurowi wyczuli charakterystyczną woń marihuany. Zapach wydobywał się z mieszkania na parterze. Ponieważ drzwi do pomieszczenia otwarte były na oścież policjanci weszli do środka. W pokoju przebywał 31-letni mężczyzna a na rozwieszonych sznurkach suszyły się łodygi marihuany. W sumie funkcjonariusze zabezpieczyli 56 szt. ściętych krzewów konopi o wadze ponad 0,5 kg.

31-latek trafił do policyjnego aresztu. Wczoraj został przesłuchany i usłyszał zarzut posiadania narkotyków. Przyznał się do winy. Oświadczył, że hodował w doniczkach krzewy na własny użytek ale ze względu na przymrozki musiał je ściąć.

O dalszych losach mężczyzny zadecyduje sąd. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

- bardzo pozytywne nastawienie, ukrywałem uśmiech podczas kupowania - miejscówka to mój pokój, jedyne źródło światła to ekran laptopa

Piątkowe wyjście ze znajomymi dobiega końca. Dosyć pijany idę w kierunku domu, jest nieznośnie zimno i w dodatku leje deszcz. Nagle do głowy wpada mi genialny pomysł - zahaczę o całodobową aptekę i sobie polatam - pomyślałem. Tak też zrobiłem, w nocnym kupiłem jeszcze 2 litrowy sok grejpfrutowy i całkiem przemoczony wróciłem do domu. Na klatce schodowej przytulam grzejnik aby odzyskać czucie w palcach, połykam pięć tabletek i zapijam kilkoma dużymi łykami soku. Po wejściu do domu wycieram włosy i wypijam jeszcze dwie szklanki soku. Troszkę przetrzeźwiałem na tym zimnie.

  • Benzydamina

Set & Setting: kwiecień roku 2010, dość pochmurny dzień. Pozytywne nastawienie, wręcz entuzjastyczne, ogromna ciekawość przed nieznanym dotąd trip’em. Miejsce zażycia: dom, godzina 12.20. Osobą towarzyszącą i również zażywającą – dobry kumpel. Stawiane cele: doświadczyć halucynacji, spędzić ciekawie dzień.

Dawkowanie: po nieco stratnej ekstrakcji ~900mg wymieszane z deserem waniliowo-czekoladowym, to samo dla kumpla.

Wiek i doświadczenie: 17 lat, alkohol etylowy, acodin, thc.

  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • LSD-25
  • MDMA (Ecstasy)

Set & Settings: wolne mieszkanie gdzieś na mazurskim zadupiu. Nastroje pozytywne, jak zwykle. Ja pracuję, Lady A. wakacjuje w pełni.

Substancje przyjęte: w sumie w przeciągu niecałego tygodnia na dwie osoby zeszło jakieś 15 opakowań Antidolu, 3 kartony kwasu, 4 tabletki ecstasy, niecały gram słabej fety, 3 paczki Akodinu i duuużo alkoholu.

Wiek: 22

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Raport piszę pół roku od zdarzenia.

Pewnego razu trafiłem na FAQ związany z benzydaminą. Zaciekawiła mnie faza szczegółnie ze względu na halucynacje i horror w głowie. Bez zbędnych ceregieli zgadaliśmy się z ziomkiem aby mnie popilnował, po czym poszliśmy do apteki.  Nieśmiało zapytałem, czy jest tantum rosa w saszetkach - bez problemu dostałem 3 sztuki i życząc miłego dnia wyszedłem.