Dawka i substancja: 3-4 gramy ruty stepowej + 8-9 gramów mimozy hostilis
Powiedzieć o tej historii, że jest skomplikowana, to jak nie powiedzieć nic...
Powiedzieć o tej historii, że jest skomplikowana, to jak nie powiedzieć nic. Kryminalni z wrocławskiego Psiego Pola rozpracowali grupę, która ma na swoim koncie m.in. handel narkotykami, wymuszenie rozbójnicze i pobicie. Policjanci zatrzymali łącznie cztery osoby, które zostały już tymczasowo aresztowane. A wszystko zaczęło się od pozostawionej w taksówce torby z narkotykami…
Nieprawdopodobny przebieg miały wydarzenia, które rozegrały się pod jednym z wrocławskich hoteli. Wszystko zaczęło się niewinnie, od zamówionego kursu taksówki. Taksówkarz przywiózł dwóch mężczyzn pod wskazany adres i pomagał im wnosić walizki na górę. Wrócił do taksówki po kolejne bagaże, ale tam czekali już na niego wrocławscy policjanci. Mundurowi posiadali informację, że samochód którym jeździ, został przywłaszczony. Na miejscu obecny był właściciel samochodu, który od razu rozpoznał swoją własność. Zaniepokojeni klienci z przerażeniem obserwowali sceny na dole, w tym policyjne czynności wobec taksówkarza, który ich przed chwilą przywiózł na miejsce. Postanowili uciec z miejsca przez okno, ale na dole pozostała ich torba. I tu historia nabiera rozpędu…
Mija kilka dni od tych wydarzeń i taksówkarz wrócił do pracy. Jeździ już innym samochodem, dostaje kolejny telefon i realizuje kolejny rutynowy kurs. Zabiera pasażerkę i wiezie we wskazane miejsce. Kobieta w ustronnym miejscu prosi o zatrzymanie, a do taksówki podjeżdża auto. Ze środka wybiega dwóch mężczyzn i zaczynają atakować taksówkarza. Był wśród nich ten, którego wiózł do hotelu kilka dni wcześniej. Biją go i grożą pozbawieniem życia. Okazało się, że w torbie były narkotyki - kilka tysięcy porcji handlowych. Żądają zwrotu towaru. Taksówkarz nic nie wie o narkotykach w walizkach. Te są już bowiem w dyspozycji policjantów, którzy już od jakiegoś czasu namierzają grupę handlującą narkotykami. Pozostawiony bagaż był tylko ostatnim elementem kryminalnej układanki. Taksówkarz jeżdżący przywłaszczonym samochodem, mimowolnie pomógł kryminalnym wpaść na trop przestępców.
Teraz policjanci byli już tylko krok od ich zatrzymania. Praca operacyjna i ustalenia nie były łatwe, bo mężczyźni często zmieniali miejsce pobytu. Kryminalni deptali im jednak po piętach. Dwie osoby zostały przez funkcjonariuszy namierzone w jednym z hoteli. Mieli przy sobie kilkaset porcji narkotyków. Dwie kolejne osoby wpadły w ręce kryminalnych po kilku dniach. Była wśród nich kobieta, która zamawiała kurs. Wszyscy będą musieli odpowiedzieć za popełnienie przestępstw, działając wspólnie i w porozumieniu.
Finał policyjnych działań to cztery osoby w areszcie, taksówka zwrócona właścicielowi i kilka tysięcy porcji narkotyków w policyjnym depozycie. Zatrzymanym grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Jak pokazuje ta historia, los potrafi być przekorny i pokrzyżować nawet najlepiej ułożony przestępczy plan. Kryminalni, którzy pracowali przy tej sprawie sami podkreślają, że najbardziej zadowoleni są z faktu, że tak duża ilość szkodliwych substancji nie trafi na wrocławski rynek.
To był już drugi dzień naszego pobytu na działce. Pierwszego sporo paliliśmy i piliśmy ale samopoczucie bylo jak najbardziej pozytywne. Ja jak zwykle nie mogłem doczekać sie aż przyjdzie pora na imprezowanie więc zacząłem trochę wcześniej niż pozostali. Udalem się do pokoiku po moje tabletki (Acodin - 450 mg w opakowaniu za jakies 5,50 tylko trzeba kombinowac w aptece że dla mamy albo coś bo jest na receptę) przygotowałem sporą dawkę mineralki bez gazu (lepiej chyba sokiem) i do boju. Zapodałem 20 tabletek czyli 300mg dekstrometorfanu i poszedłem sobie czytac gazete.
Mój pokój, noc. Nie dostateczne przygotowanie psychiczne do tego co się wydarzyło.
(Całość tekstu piszę teraz pod niewielką [5mg] dawką 2C-P, nie które "rzeczy" były zbyt niemożliwe i na trzeźwo bym ich nie zrozumiał)
Wiek : 18 lat
Doświadczenie : Zioło, benzydamina,dziesiątki razy DXM, różne NBOMy, różne tryptaminy (5-meo-mipt,grzyby,lsd)
26 Sierpnia 2013 roku , tego dnia uświadomiłem sobie jak bardzo głupi byłem myśląc , że przeżyłem szczyty psychodeliki biorąc duże dawki tryptamin. Myślałem , że coś takiego jak 2C-P nawet mnie nie ruszy... Tak bardzo się myliłem...
Różne
Natchnienie podpowiedziało mi, by napisać taki mały zbiór zabawnych sytuacji z różnych faz, więc to nie jest stricte trip raport, a raczej luźny tekst na poprawę humoru. Z każdej historyjki jednakowoż może wynikać pewien morał, jak to w życiu.
1. - Pieczor i marihuanen po raz pierwszy