„Zabraniając nikotyny, chronimy przemysł tytoniowy”

Najlepsze wyjście z nałogu? Nie wchodzić. Szkoda, że jeśli chodzi o papierosy, do takiego wniosku dochodzimy mocno poniewczasie. Rządy robią co mogą, żeby walczyć z paleniem, ale zdaniem międzynarodowego eksperta, który kilka dni temu był w Warszawie na antynikotynowej konferencji, urzędnicy robią wszystko źle.

Najlepsze wyjście z nałogu? Nie wchodzić. Szkoda, że jeśli chodzi o papierosy, do takiego wniosku dochodzimy mocno poniewczasie. Rządy robią co mogą, żeby walczyć z paleniem, ale zdaniem międzynarodowego eksperta, który kilka dni temu był w Warszawie na antynikotynowej konferencji, urzędnicy robią wszystko źle. Zakazują innowacyjnych sposobów przyjmowania nikotyny, likwidują alternatywę dla śmiertelnie niebezpiecznych papierosów, wspierają tym samym lobby tytoniowe. A odsetek ludzi którzy palą pozostaje w Polsce bez zmian.

Co zrobić? Dr Jean-François Etter z Uniwersytetu w Genewie od 20 lat bada zachowania związane z paleniem, a ostatnio opublikował kilka obszernych prac na temat e-papierosów.

Dlaczego palimy?

Zaczyna się zwykle, kiedy jesteśmy młodzi. Działa na nas reklama, widzimy jak palą starsi koledzy, chcemy być tacy jak oni. Ktoś nas w końcu częstuje, my nie odmawiamy i tak się zaczyna. Podoba nam się uczucie, jakie wywołuje palenie papierosów, czerpiemy z tego przyjemność i w efekcie wpadamy w nałóg.

Uzależniamy się bardziej od rytuału czy od nikotyny?

Zdecydowanie od nikotyny. Zarówno tradycyjne papierosy, jak i e-papierosy pozbawione tej substancji nie odnoszą żadnych sukcesów. Rozumując w ten sposób, można by przecież palić jakąkolwiek inną roślinę, czym ludzie nie są przecież zainteresowani.

Warto zaznaczyć, że papierosy są szkodliwe nie tylko dlatego, że zawierają nikotynę. Nikotyna oczywiście nie jest obojętna dla zdrowia – to trucizna. Przyjęta w dużych ilościach może zabić. Problemem jest proces spalania, jakiemu poddawany jest tytoń. Na podobnej zasadzie, choć w znacznie mniejszym stopniu, szkodzi kawa, która też jest przecież palona, czy mięso z grilla.

Gdyby więc stworzyć produkt z nikotyną, w którym tytoń nie jest spalany? Byłby mniej szkodliwy?

Nie wyobrażam sobie, że ludzie przestaną zażywać nikotynę. Skoro więc nie można bez niej żyć, należy znaleźć możliwie „najczystsze” sposoby jej dostarczania. Każde rozwiązanie, które pomoże zrezygnować z konwencjonalnych papierosów, jest dobre.

Jak najskuteczniej rzucić palenie?

Korzystać z produktów alternatywnych oraz zasięgnąć pomocy u specjalisty. Większość osób, które walczą z nałogiem bez wsparcia, wraca do niego. Rok bez papierosów wytrzymuje zaledwie od 3 do 5 procent. Wsparcie specjalisty od kontroli zachowań, lekarza czy psychologa, podnosi ten współczynnik aż do 20 procent.

Jeśli chodzi o e-papierosy, nie mamy niestety jeszcze wystarczającej ilości danych, aby posługiwać się liczbami. Jak jednak wynika z rekomendacji i badań obserwacyjnych, najprawdopodobniej przyczyniają się do rzucenia palenia. I dlaczego miałoby być inaczej, skoro gumy z nikotyną pomagają ludziom przestać palić? Są przecież do papierosów podobne i jednocześnie dostarczają nikotynę.

Wybieramy w ten sposób „mniejsze zło”?

Tak. terapii uzależnień takie działanie nosi miano „redukcji szkód”. Filozofia ta narodziła się w Stanach zjednoczonych w latach 70.-80., kiedy wiele osób miało problem z heroiną. Tłumaczenia, że to śmiertelny nałóg nic nie dawały. Rozwiązaniem okazało się redukowanie szkód, czyli terapie metadonem czy wydawanie heroiny na receptę oraz dystrybucja jednorazowych strzykawek. Dopiero w ten sposób udało się zmniejszyć liczbę uzależnionych oraz ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa HIV.

W Polsce odsetek palaczy od lat utrzymuje się na tym samym poziomie 28 proc. Wprowadzanie zakazów ewidentnie nie działa.

Zabraniając wszystkiego oprócz papierosów, chronimy de facto przemysł tytoniowy ponieważ eliminujemy alternatywę dla tego najniebezpieczniejszego, śmiertelnego produktu. Działamy na korzyść przemysłu tytoniowego. To strzał w stopę.

Czy mamy przez to rozumieć, że istnieją osoby, które nie są w stanie uniezależnić się od nikotyny?

Tak. Zerwać z nałogiem nikotynowym jest niezwykle trudno. Nawet korzystając z najlepszych możliwych form terapii, odsetek osób, którym udaje się rzucić wynosi góra 30 procent, a większości nigdy się nie udaje, nawet jeśli są bardzo zdeterminowane.

Regulacje funkcjonujące obecnie w wielu krajach nie pozwalają na sprzedaż artykułów z nikotyną innych niż papierosy, plastry i gumy. Nie ma nic pomiędzy. Tabaka czy snus [używka na bazie tytoniu, popularna w Skandynawii – red.] oraz inne doustne formy tytoniu są zabronione. Ludzie uzależnieni od nikotyny mają więc tylko dwa wyjścia: palić dalej lub stosować gumy i plastry. Problem w tym, że gumy i plastry są w użyciu od 40 lat. Owszem, są efektywne, ale należy głośno powiedzieć, że problemu nie rozwiązują. Prawda jest więc taka, że to prawo zmusza do palenia papierosów i jest toksyczne. Należy zmienić je tak, aby umożliwiało dostęp do innych metod dystrybucji nikotyny.

Skąd bierze się takie rozumowanie?

Na temat alternatywnych sposobów dostarczania nikotyny panuje wiele błędnych wyobrażeń, których uparcie trzymają się osoby lobbujące na rzecz zdrowia publicznego. Sprzeciwiają się one wprowadzaniu na rynek jakichkolwiek alternatyw dla papierosów, co jak już wspomniałem, czyni dużo złego. Ludzie nie zastanawiają się głębiej nad redukowaniem szkód czy stopniowym ograniczaniem przyjmowania nikotyny. Gdyby udało się wprowadzić całkowity zakaz sprzedaży papierosów, ich działania miałyby sens, ale wszyscy dobrze wiemy, że to niemożliwe. Tam, gdzie mamy do czynienia z uzależnieniami, szybko pojawia się czarny rynek. Dlaczego nie stworzymy więc konkurencji dla konwencjonalnych papierosów? Nie potrafię tego zrozumieć.

Jaką radę dałby pan w takim razie osobom odpowiedzialnym za tworzenie prawa w Polsce i UE?

Słuchajcie palaczy i e-palaczy, konsultujcie się z organizacjami, w których się zrzeszają, oraz producentami. Twórzcie rozsądne prawo, dzięki któremu na rynek trafią mniej szkodliwe produkty. Dzięki temu siła oddziaływania będzie większa, a popyt na tradycyjne papierosy zmaleje. Stosujcie również innego rodzaju sposoby, takie jak zakaz palenia w miejscach publicznych, nakładanie wyższych akcyz na papierosy czy zakaz reklamowania wyrobów tytoniowych.

Jakie nowe produkty tytoniowe byłyby Pana zdaniem najlepsze?

Im bardziej produkt przypomina konwencjonalny, tym lepiej nadaje się na zamiennik. Ma wtedy większą siłę oddziaływania. W innym przypadku nie będą konkurencją dla papierosów zawierających tytoń, a palacze nie będą z nich korzystać.

Trzeba więc szukać równowagi pomiędzy produktem, który daje przyjemność z palenia, ale nie będzie aż tak szkodliwy jak konwencjonalne papierosy. Nie jest jednak możliwe wprowadzenie na rynek zamiennika, który nie będzie uzależniający.

Dlaczego nie uzależniamy się od gum i plastrów antynikotynowych?

Chodzi o prędkość działania. Nikotyna w plastrach nie uzależnia, bo jest uwalniana bardzo powoli – cały proces trwa około dwóch godzin. Gumy z kolei działają trochę sprawniej, średnio w pół godziny, i tu odnotowano już przypadki uzależnień. Zawsze jednak byli to wychodzący z nałogu palacze, nigdy osoby niepalące.

Zaciągając się papierosem, wprowadzamy nikotynę do płuc, skąd natychmiast trafia do krwi tętniczej i ostatecznie do mózgu. Obecna tam dopamina aktywuje ośrodek przyjemności, co sprawia, że palenie wprowadza nas w błogostan. Z tego samego powodu heroiniści wstrzykują sobie heroinę, a kokainiści wciągają kokainę – chodzi o gwałtowny wyrzut substancji do krwi.

Oceń treść:

Average: 9.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Alprazolam
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Mefedron
  • Uzależnienie

Dobry nastrój, chęć relaksu, wolny czas

Gdzie ten mateusz, on jedzie już

Jej zapach na dziś to kryształy mefa

Mefedron to szmata, suki nie chce znać

 

Jesteśmy pokoleniem darknetu i bitcona, iphona i supreme, hexenu i mefedronu. 4mmc zagościło w kulturze dość szeroko (twórczość Hewry i Mobbyn, otoczka idealnego euforyka, trudna dostępność i przede wszystkim fala ofiar i uzależnionych) zajmując miejsce obok marihuany, kokainy, mdma. Spróbowanie mateusza było jednym z moich narkocelów ale nie sądziłem, że się spełni

  • Grzyby halucynogenne

S&S: grudniowy wieczór 2009, uprzątnięty i czysty pokój; świeżo po lekturze „Pokarmu Bogów” Terence’a McKenna

Wiek i doświadczenie: 24 lata, mj, hasz, bzp, ziółka a’la dopalacze

Ilość: 1g suszonych psilocybe cubensis b+

  • Dekstrometorfan


Nazwa substancji: DXM (Dekstrometorfan)

Poziom doświadczenia użytkownika: DXM po raz drugi, poza tym zero innych dragów i fajek, bardzo często alko.

Dawka, metoda zażycia: Ok. 480mg w tabletkach i syropie.

"Set & setting": Noc, własny pokój, muza na słuchawkach.

Efekty: Generalnie mocno zadawalające :)

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

przystanek Woodstock poraz 9, a więc znane i lubiane otoczenie. Nastawienie pozytywne, długo oczekiwana ciekawość.

Ogólnie nie przepadam za narkotykami.. bywało, że dość często paliłem (takie środowisko), parę razy wciągałem.