Z małym dzieckiem po dopalacze. Dopalaczowy horror na ul. Rzgowskiej

"Boję się otworzyć drzwi, żeby przewietrzyć w środku, bo ciągle podejrzane typy się tu kręcą. Ostatnio ktoś tu wszedł, gdy byłam na zapleczu i ukradł mi telefon - mówi właścicielka jednego z pobliskich sklepów."

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Express Ilustrowany

Odsłony

760

Tylko w 20 minut aż 14 osób zrobiło błyskawiczne zakupy w sklepie z dopalaczami przy ul. Rzgowskiej. Młody mężczyzna już na chodniku wyciągnął fifkę, nabił ją suszem ze sklepu i wypalił w pobliskiej bramie. Rudowłosa dziewczyna „zakupy” rozpakowała i spożyła na pobliskim murku przy kościele pw. św. Faustyny.

- Wiemy, że przy ul. Rzgowskiej nadal odbywa się handel dopalaczami. Radca prawny UMŁ sporządza pozew sądowy przeciwko właścicielowi kamienicy, w której mieści się punkt. Nie chciał on bowiem wypowiedzieć umowy z handlarzem dopalaczami - tłumaczy Marcin Masłowski, rzecznik prasowy Prezydenta Miasta Łodzi.

Klienci punktu z dopalaczami przy ul. Rzgowskiej mocno dają się we znaki okolicznym mieszkańcom i sklepikarzom.

- Boję się otworzyć drzwi, żeby przewietrzyć w środku, bo ciągle podejrzane typy się tu kręcą. Ostatnio ktoś tu wszedł, gdy byłam na zapleczu i ukradł mi telefon - mówi właścicielka jednego z pobliskich sklepów. - Przychodzą ludzie w różnym wieku, nawet młode małżeństwo z małym dzieckiem...

- Niektórzy przyjeżdżają samochodami i palą to świństwo w środku - dodaje jeden z mie-szkańców ul. Rzgowskiej.

Na otumanionych dopalaczami klientów skarżą się też pracownicy pobliskich samoobsługowych sklepów spożywczych.

- Kradną na potęgę, a człowiek boi się reagować, bo nie wiadomo, co takiemu po dopalaczach do głowy przyjdzie - mówi cicho ekspedientka.

Na sąsiedztwo sklepów z dopalaczami narzekają także łodzianie z ul. Przędzalnianej, i z ul. Próchnika.

- We wtorek proboszcz parafii przy ul. Przędzalnianej zawiadomił UMŁ o handlu dopalaczami w sklepie obok jego kościoła. Poinformowaliśmy o problemie policję i straż miejską - dodaje Marcin Masłowski. - W sprawie sklepu przy ul. Próchnika pozew o „immisję” trafił już do sądu...

Jak zapewnia rzecznik Masłowski, taki sam los czeka właścicieli pozostałych budynków, jeśli nie zechcą współpracować z miastem.

Próbowaliśmy zapytać właściciela kamienicy przy ul. Rzgowskiej, dlaczego dzierżawi lokal pod dopalaczowy interes, ale nie chciał z nami rozmawiać.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Wild Monkey (niezweryfikowany)

Każdy człowiek ma prawo robić ze swoim ciałem i umysłem co mu się podoba.Do czasu aż nie ingeruje w życie innych osób.Politycy wara od dopalaczy!
Metro (niezweryfikowany)

Ale tu wyraźnie są skargi mieszkańców, że osoby pod wpływem zastraszają lokalną społeczność, kradną, napadają. Jest wyraźnie wkroczenie w wolności innych osób.
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Takie sobie- miejsce dość obce i ryzykowne, ale oczekiwania pozytywne. Przynajmniej u mnie.

••••••••••••••••••••••••••••••••••••

WSTĘP

Tak więc, opisywany trip, a raczej trzy następujące po sobie tripy będą miały miejsce w pokoju hotelowym. Obecnie jestem na wyjeździe szkolnym.

 

W wydarzeniach będą brali udział trzej istotni towarzysze. Nazwijmy ich Żołądź, Kasztan i Kokos.

 

  • N2O (gaz rozweselający)




autorzy: machabeus & yojoe





I. Podstawy







Tylko informujemy!





Nie popieramy używania N2O.

Podtlenek azotu, poza euforią i zakręconą jazdą, może wywoływać dezorientację lub przyprawić o mdłości. W najgorszym wypadku (przedawkowanie) może spowodować głupotę, a nawet może cię zabić.

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Po powrocie do domu przez pół dnia bolała mnie głowa, licząc na to, że sam ból przejdzie, do wieczora nie robiłem z nim nic, dopiero półtorej godziny przed zażyciem DXM postanowiłem władować w siebie paracetamol (2 tabletki 500mg) i wypić słabą kawę, była to gdzieś prawie 22:00, humor zaczął dopisywać, bo nic mnie nie bolało, byłem odprężony, gotowy na tripa, wszystko działo się w moim pokoju, większość tego co się działo pisałem na komputerze, żeby mieć ogólnie rozpisane, jednak na czas podróży na łóżku stwierdziłem, że nie będę z niego wstawał i powołam się na swoją pamięć.

Czas zacząć od godziny zażycia, zacząłem od 23:12, co 5 minut miało być po jednym listku (10 tabletek), jednak czasem zapomniałem i ogólnie 2 listki wziąłem w odstępach 10 minutowych, warto dodać, iż po dawce 450mg (jedna paczka) zrobiłem sobie 15 minut przerwy, ostatni listek zażyłem o 00:05, za godzinę zero przyjmuję sobie 00:13, wtedy zaczynałem czuć pierwsze efekty.

  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan
  • Miks

Od dluzszego czasu napalalam sie na ten miks, wiec podeszlam do sprawy nacpania sie z metodycznym entuzjazmem. Miejsce: mieszkanie moje i D. oraz okolice. D to moj Partner zyciowy.

   Wlasciwie nie wiem, skad w mojej glowie wziela sie idea nacpania sie benzydamina i DXM, czyli slynnego combo o nazwie BXM. Dotychczasowe proby z tym miksem nie urywaly dupy. Doszlam do wniosku, ze nie jestem szczegolnie podatna na benzydamine, do tej pory nie zaoferowala mi nic poza kilkoma kiepskimi halucynacjami (dobre i to), bezsennoscia i powidokami, ktorych ciezko sie pozbyc. Niemniej zaopatrzylismy sie wysylkowo w cztery saszetki proszku do irygacji pochwy i 3 opakowania leku na kaszel o nazwie Akodin.