REKLAMA




Z kokainą w żołądku

Ekwadorka przewoziła w żołądku kokainę wartą około 210 tys. zł. 21-letnią kobietę zatrzymano na Okęciu

Anonim

Kategorie

Źródło

Życie Warszawy

Odsłony

1941
Przemytniczka leciała z Quito przez Amsterdam do Warszawy. Gdy wylądowała na Okęciu, przeszła kontrolę bagażu. Ta nic nie wykazała, dopiero specjalistyczne badania aparatem rentgena dały zaskakujący wynik: że w przewodzie pokarmowym Ekwadorki znajduje się 65 pakietów kokainy! Wartość 65 pakietów tego narkotyku szacuje się na około 210 tys zł.

Choć do zatrzymania przemytniczki doszło w środę późnym wieczorem, służby celne poinformowały o zdarzeniu dopiero w piątek.

- Pakiety narkotyku przemycane w przewodzie pokarmowym były sprasowane, w osłonie gumowej, powleczone grubą warstwą parafiny i uformowane na kształt walca - przyznał w piątek komisarz celny Jerzy Maj i Izby Celnej Port Lotniczy w Warszawie.

Przemytniczka została zatrzymana. Śledztwo przeciwko niej prowadzi Centralne Biuro Śledcze wraz z Prokuraturą Okręgową w Warszawie. Kobiecie grozi do trzech lat więzienia.

W tym roku na lotnisku jest to już drugi przypadek przemytu narkotyków w przewodzie pokarmowym. Poprzednio w żołądku innej Ekwadorki znaleziono prawie kilogram kokainy wartej ponad 300 tys. zł.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

scr (niezweryfikowany)
kurwa, to oni mają prawo prześwietlać tam ludzi szkodliwymi promieniami X?? <br>
LaSziDo (niezweryfikowany)
SMACZMEGO
makijaz (niezweryfikowany)
jak by to co ona ma przedostalo sie naraz do jej organizmu, miala by zajebista smierc :)
erytho. (niezweryfikowany)
glupia byla ze wyladowala na okeciu.....mogla przeciez w pradze czeskiej lub w kijowie.ona zostala przeswietlona tylko ze wzgledu na paszport ktory posiadala.przemycac tez trzeba umiec....niedlugo jak sie otworza granice unii to bedzie mnostwo nowych mozliwosci ladowania.....tylko na wsi (warszawa) obywatel ekwadoru jest zjawiskiem porownywalnym do yeti,za przyklad moze sluzyc airport we frankfurt/main.... takich ludzi sa setki dziennie. <br>
gggggggg (niezweryfikowany)
kilogram kokainy nie jest wart 300tys. zl a juz na pewno nie w hurcie
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Bad trip

Pozytywne Brak jakichkolwiek problemów, szczerze mówiąc chciałem przeżyć coś miłego i ciekawego - niekoniecznie głębokiego Miejsce akcji to działka wokół domu jak i sam dom.

 

 

Od tamtych wydarzeń upłynęły 2 miesiące i zebrałem w końcu myśli na tyle, aby opisać najgorszy stan w całym życiu.

 

Akt I    Dobre złego początki

  • Alprazolam

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o Alprazolamie od razu zacząłem kombinować w

jaki sposób zdobyć receptę. Zapisałem się do przychodni u mnie na uczelni i

wyciągnąłem karte do lekarza rodzinnego. Na pytanie "co panu dolega?"

odpowiedziałem, że nie mogę spać. Babka zapytała czy brałem wcześniej coś na

bezsenność, powiedziałem, że Afobam, a ponadto wykazałem się fachową wiedzą

mówiąc ile to kosztuje, co zawiera i ile jest tabletek w jednym opakowaniu.

  • Ketamina
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Dobry nastrój, ciekawość, puste mieszkanie w nocy, mistyczny klimat i muzyka

Wielokrotnie zabierałem się za pisanie tego raportu, mogło to być nawet kilkanaście razy, ale za każdym razem w końcu się poddawałem, usuwałem wszystko i wracałem do punktu wyjścia. Opisanie tego tripu w jakkolwiek spójny, nieimprowizowany sposób wydawało się niemożliwe już dzień po, dlatego ostatecznie decyduję się zamieścić wiadomości, które pisałem do znajomego bezpośrednio po „przebudzeniu się” z tripa, kiedy tylko jako tako odzyskałem świadomość tego kim jestem i gdzie się znajduję (po drobnych poprawkach).

  • Inne
  • Inne
  • Retrospekcja

Zawsze przygotowany psychicznie z kotwicami jak podczas lucid dreaming :)

Na wstępie zaznaczę, że nie będzie to opis tripa, a raczej próba rozłożenia na części składowe tego, co działo się podczas moich kilku przygód z al-ladem i wnioski nt. obiektywnego działania substancji (tj. bez prywaty). Miałem już wcześniej doświadczenie z tego typu substancjami, mianowicie 1p-lsd, które moim zdaniem nie umywa się do alladyna. Przynajmniej w moim przypadku, bo kończyło się na tym, że miałem dość drastycznych wahań nastroju i zawsze kończyłem tę przekombinowaną gonitwę myśli z pomocą klonazolamu.

randomness