I. Początek
Bydgoszcz promuje hejty.
Zaprosili młodzież na koncert do Miejskiego Centrum Kultury, by wspólnie powiedzieć „nie” dopalaczom. Zespół Roan zaprezentował też swój nowy teledysk.
Klip do piosenki "Naturalna moc" grupa przygotowała wraz z Bydgoszczą specjalnie w ramach akcji "Hejtujemy dopalacze".
- Jeżeli w waszym życiu przydarzy się coś złego, pamiętajcie, że macie przyjaciół, na których możecie liczyć i zawsze może zapalić się światło – apelował podczas koncertu Zbyszek Man, lider zespołu Roan.
Pomysł był prosty – stworzyć sugestywny i oddziałujący na wyobraźnię film, który uzmysłowi młodym, jak niebezpieczne są dopalacze. Zespół zwrócił się do władz Bydgoszczy i natychmiast uzyskał wsparcie. Tak powstał teledysk, w którym obserwujemy dwójkę młodych ludzi zmagających się z niebezpieczeństwami współczesnego świata. Są też doskonale znane bydgoszczanom miejsca. Wszystko przedstawione w dynamiczny i estetyczny sposób.
- Cieszymy się z tego teledysku. Jest to dodatkowa forma dotarcia do młodzieży, gdyż będzie on prezentowany w internecie i telewizji. Będzie okazja dotarcia do szerszej grupy młodzieży, a teledysk jest na tyle poruszający emocje, że liczymy na to, że dotrze do dużej grupy młodych ludzi – mówi zastępca prezydenta miasta Bydgoszczy Iwona Waszkiewicz
wieczór na polach przed lasem, mostek koło ogródków działkowych, później las
I. Początek
Set & setting: Jesienny wieczór w bezpiecznym, ładnym pokoju z kominkiem
Doświadczenie: Alko, Gandzia i dużo innych rzeczy, szkoda gadać
Pilot: Trzydziestoletni mężczyzna rasy białej, ok. 90kg wykształconego obywatela
Salvia Divinorum ekstrakt 12x ponoć
Poziom doświadczenia: pierwszy raz
Metoda spożycia: palenie przez lufę wodną
Set & Setting: plener w aucie
Dotychczsowe środki: Maria, MDMA, DXM, LSD, Grzybki, Feta, N2O (wszystko to nie za często) oprócz Marii ;)
Bardzo dobry set & settings: sam na stancji, zaliczona sesja letnia, piwo i szama w lodówce. Znakomity humor i wielka ochota na bombę.
To mój drugi w życiu bad trip z MJ, chociaż wydawało mi sie, że jest to niemożliwe w warunkach w jakich zapodałem inhalację. W skrócie - nie lubię palić w towarzystwie, bo właśnie w taki sposób doznałem naprawdę nieprzyjemnego bad tripa i od tamtej pory wolę robić to gdy jestem sam. Kiedy jestem sam faza jest znakomita, bądź po prostu łapie mnie zwykła zamułka. Tym razem było inaczej...