Wpadł z narkotykami, bo ktoś oznaczył go na mapie zagrożeń

Informacja o tym, że ktoś przed jednym z bloków w centrum Grodkowa może brać narkotyki, pojawiła się na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Nowa Trybuna Opolska
Sławomir Draguła

Komentarz [H]yperreala: 
Jakby życie było dotąd nie dość skomplikowane...

Odsłony

1111

Grodkowscy policjanci zatrzymali 29-latka, przy którym znaleźli blisko 200 gramów narkotyków. Teraz grozi mu do trzech lat więzienia.

- Mężczyzna usłyszał już zarzut posiadania narkotyków, a sąd na wniosek prokuratora aresztował go na dwa miesiące - mówi komisarz Hubert Adamek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Informacja o tym, że ktoś przed jednym z bloków w centrum Grodkowa może brać narkotyki, pojawiła się na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa. Policjanci podczas weryfikacji tego zgłoszenia ustalili, że związek z tą sprawą może mieć 29-letni mieszkaniec miasta. Mundurowi, którzy weszli do jego mieszkania, wyczuli woń marihuany. W jednym z pokoi na stoliku leżał foliowy worek z białym proszkiem.

Po zbadaniu narkotesterem okazało się, że w worku było blisko 100 gram amfetaminy. Poza tym policjanci znaleźli w mieszaniu ponad 80 gram marihuany oraz elektroniczną wagę. Susz ukryty był w pudełku imitującym książkę. 29-latek został zatrzymany.

Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa została uruchomiona pod koniec września. To interaktywne narzędzie, dzięki któremu mieszkańcy mogą informować policjantów o przypadkach łamania prawa oraz sprawdzić, które miejsca Opolszczyzny, ale i całego kraju, są mniej bezpieczne.

Wejść na nią można m.in. przez stronę internetową Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. Tam za pomocą aplikacji można informować policjantów o zauważonych przez siebie zagrożeniach i przypadkach łamania prawa. Program ma zapisanych 25 kategorii, które możemy zaznaczyć na mapie.

Uwaga! Mapa nie zastępuje telefonów alarmowych. - W pilnych sprawach wymagających interwencji wciąż dzwonimy na numery 997 lub 112 - mówi Hubert Adamek.

Oceń treść:

Average: 7.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

dobre samopoczucie, podekscytowanie, wieczór, mój pokój

Moje gabaryty:

52kg

174cm

Nie wiem ile wzięłam mg, na pewno zbyt mało, zęby czuć się jak na mocnej bombie. Podobno w jednym cukierku miało być 200-280mg. Był to volkswagen zloty. Żółty niby najsłabszy. Wzięłam połowę około 20:15 doustnie i popiłam sokiem jabłkowym. Czułam ten chemiczny smak na jeżyku, nie był on najgorszy, a na pewno sto razy lepszy od cipacza.

Chciałabym jeszcze wspomnieć, że przed przyjęciem tabsy bardzo dużo jadłam. Mój błąd.

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Bardzo pozytywne nastawienie w stosunku do nadchodzącego tripa. Sam w mieszkaniu.

Zakładam swoje ulubione bokserki z myszką Miki.
Czuję się taki męski.
Jestem w nich niczym superbohater.
Narkotyk już powoli wchodzi. Stopniowo zaczyna mnie smyrać swoimi niematerialnymi mackami po odbycie świadomości.
Tra ta ta, muzyka gra
Skaczę. Skoczno mi.
Podaj mi moje sandały,
Znaczy narty. Ale bym chciał w stanie upojenia deksem
Wyjebać się na nartach. Achhh.
Czuję się jak Adam Małysz.

  • Diazepam


Miałam nie pisać tego trip - raportu, gdyż wydawało mi się na

początku, że to co zażyłam dziś nie daje żadnego pozytywnego

efektu. Ale jednak się pomyliłam... . Wystarczyło tlyko trochę

poczekać na pierwsze efekty.



Z reguły jestem przeciwna mieszaniu wszelakich substancji

psychoaktywnych, no ale czasem można spróbować czegoś nowego,

prawda?


  • 2C-E
  • Pierwszy raz

Mieszkanie znajomego. Specyfik zjedzony o 21.00, koniec wszelkich doznań po ok. 10 godzinach.

Moją przygodę z 2C-E rozpoczęłam od przyjęcia dawki 20mg – ok. 2/3 połknęłam, 1/3 zaaplikowałam donosowo po upływie jakichś 20 minut od zjedzenia „bomby”. Już kilkanaście minut po wciągnięciu kreseczki poczułam pierwsze efekty. Żałuję, że nie zaaplikowałam sobie więcej tą drogą, bo wiem że w moim przypadku zjadanie narkotyku daje kiepskie efekty, lecz kolega nastraszył mnie, że proszek straszliwie żre w nos. Okazało się, że moje obawy były mocno przesadzone – specyfik rzeczywiście nie był najprzyjemniejszym, co wciągałam, ale nie plasował się też w czołówce najgorszych.