Wódka i piwo w kioskach. Na powszechnej dostępności alkoholu gospodarka więcej traci niż zyskuje

Jak poinformowała spółka Kolporter, w niektórych swoich salonikach prasowych utworzy specjalną strefę alkoholi o nazwie Top Drink. Firma wprowadzi do swoich kiosków 40 rodzajów wódek i 13 rodzajów piwa.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Money.pl
Krzysztof Janoś

Grafika

Odsłony

118

Spółka Kolporter bierze się za sprzedaż alkoholu. Firma wprowadzi do swoich kiosków 40 rodzajów wódek i 13 rodzajów piwa. Tymczasem według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) duża liczba punktów sprzedaży alkoholu oznacza większą liczbę szkodliwie pijących. Nadmierne picie kosztuje naszą gospodarkę kilkadziesiąt miliardów złotych, a wpływy z akcyzy ze sprzedaży alkoholu są cztery razy mniejsze.

Jak poinformowała spółka Kolporter, w niektórych swoich salonikach prasowych utworzy specjalną strefę alkoholi o nazwie Top Drink. Firma już rozpoczęła proces ich wdrażania w dziewięciu tego typu punktach, ale alkohol trafić ma do sprzedaży w kolejnych salonikach.

Na półki trafi pokaźna jego ilość. Klienci będą mogli wybierać między 40 rodzajami wódek czystych i smakowych oraz 13 rodzajami piwa. Co więcej, jak przekonuje w materiałach prasowych rzecznik Kolportera Dariusz Materek, wyniki osiągane przez saloniki z dedykowaną strefą przekonują firmę, że "ten kierunek rozwoju jest bardzo obiecujący".

Zdecydowanie inaczej do takich inicjatyw podchodzi dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. - Już teraz alkohol jest wszechobecny w Polsce. Powstawanie kolejnych punktów jego sprzedaży, to zła informacja dla nas wszystkich. Problemy związane z nadużywaniem alkoholu są bardzo kosztowne dla budżetu - mówi Krzysztof Brzózka.

Decydują samorządy

Dyrektor PARPA niestety niewiele może w tej sprawie zrobić. Zgodnie z polskim prawem liczba punktów sprzedaży na danym terenie zawsze uzależniona jest od decyzji władz samorządowych. To one wydają koncesję na sprzedaż alkoholu i określają jaka liczba sklepów go oferujących jest właściwa.

- WHO po dogłębnych badaniach ustaliła w miarę bezpieczną ich liczbę na jednego mieszkańca. Jeden powinien przypadać na 1000 osób, a w Polsce jeden wypada na 273 naszych obywateli - dodaje Brzózka. Ze względu na pełną dowolność samorządów w tym obszarze, jego organizacji, która ma za zadanie ograniczać liczbę szkodliwie pijących, nie pozostaje nic innego niż tylko apele.

W tym celu PARPA uruchomiła stronę internetową ograniczdostepnosc.pl, z której samorządowcy mogą się dowiedzieć jakie korzyści nieść może ze sobą ograniczanie liczby punktów sprzedaży alkoholu. Organizacja regularnie też rozsyła do radnych, wójtów, sołtysów informatory w tej sprawie.

Krzysztof Brzózka pisze też listy do prezydentów miast i miasteczek w całym kraju z sugestiami o zmianę polityki w tej kwestii. Jednak przykładów ograniczania liczby sklepów ciągle jest bardzo mało. Najczęściej jednak samorządy wychodzą naprzeciw przedsiębiorcom i pozwalają na otwieranie kolejnych.

- Z badań jasno wynika, że alkohol, który tak jak w Polsce, wiecznie mamy pod ręką, staje się bardzo niebezpieczny. Zaczyna być postrzegany jako towar pierwszej potrzeby. Dlatego mamy w Polsce 600 tys. alkoholików i aż 6 mln pijących za dużo, którzy niszczą swoje zdrowie, szkodzą rodzinom, przynoszą straty pracodawcom, ale też generują realne straty dla całej gospodarki - mówi Krzysztof Brzózka.

6 mln szkodliwie pijących Polaków

W ocenie szefa PARPA oczywiście ograniczając liczbę punktów sprzedaży nie zmieni się potwierdzonych naukowo predyspozycji do nadużywania alkoholu. Mniej więcej na całym świecie ten odsetek jest bardzo podobny i oscyluje w okolicach 2 proc. populacji.

Jednak przez odpowiednie działania można zmniejszać liczbę tych, którzy nie są uzależnieni, ale piją alkohol zbyt często i w zbyt dużych ilościach, jak wspomniane 6 mln Polaków. - Mała liczba punktów sprzedaży powoduje, że łatwiej zapanować nad ilością kupowanego alkoholu. Znacznie mniej kupujemy go na trzeźwo. Jednak zakup pod wpływem impulsu już w stanie upojenia powoduje, że zaczynamy spożywać szkodliwe jego ilości - mówi Brzózka.

Przeciętny Polak wypija średnio 10,3 l czystego alkoholu w ciągu roku. Tak wylicza Światowa Organizacja Zdrowia. To nieco poniżej średniej unijnej. Znacznie mniej od nas piją m.in. Włosi, Szwedzi i Maltańczycy, więcej za to Czesi, Francuzi czy Niemcy.

- Jednak rzecz w tym, że tylko u nas ciągle rośnie ten wskaźnik i nic z tym nie robimy - dodaje Brzózka. Takie podejście jest bardzo kosztowne dla gospodarki, co bardzo dokładnie podliczono przed trzema laty na Uczelni Łazarskiego.

45 mld zł strat dla gospodarki

Z bardzo szczegółowego raportu "Ekonomiczne aspekty skutków picia alkoholu w Europie i w Polsce” wynika, że na piciu alkoholu nasza gospodarka straciła w 2013 roku 45 miliardów złotych. Te ogromne sumy rzecz jasna nie są przeznaczane tylko i wyłącznie na leczenie uzależnionych od alkoholu. Tymczasem wpływy do budżetu z tytułu jego sprzedaży przyniosły w 2016 roku 11 mld zł.

Autorzy raportu uwzględnili w nim wszelkie koszty związane ze szkodliwym piciem alkoholu. Nie tylko te związane z leczeniem alkoholików, wypadkami spowodowanymi przez pijanych kierowców, ale też spadkiem wydajności i absencjami w pracy.

Jak się okazuje aż 40 jednostek chorobowych opisanych przez WHO związanych jest z nadużywaniem alkoholu. W przypadku kilkukrotnie większej ich liczby alkohol negatywnie wpływa na ich przebieg, co również generuje dodatkowe koszty.

W raporcie opisano także zależność między piciem alkoholu a ryzykiem przedwczesnego zgonu, wzrostem przestępczości, bezrobociem. Ponadto szkodliwie pijący w Polsce swoim zachowaniem wpływają negatywnie na 3 mln bliskich. Oni również ponoszą straty społeczne, zdrowotne i finansowe.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

Sam w pokoju, leżąc w miękkim łóżku, podekscytowanie nadchodzącym tripem.

Spontanicznie ok. godziny 15 pomyślałem, że wieczorem zaaplikuje sobie MDMA i w ten sposób umile sobie nadchodzący wieczór. Już ponad miesiąc w szafce miałem schowaną resztkę kryształu M. Waga pokazywała 250mg, zazwyczaj brałem dawki max 150mg, ale rządny wrażeń postanowiłem skonsumować całość.

Już na samą myśl o nadchodzącej fazie zaczęła mi się wydzielać w mózgu serotonina,  poczułem podniesiony nastrój i odczuwalną ekscytację. 

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Nastawienie psychiczne: pozytywne, ciekawość, podekscytowanie, nutka poddenerwowania. Padał deszcz. Paliliśmy trawę u Ernesta w oczekiwaniu na wolną chatę u Ludwika. Wszystko bezstresowo, bezprzypałowo, beztrosko. Słyszałam wiele dobrego o grzybkach, więc i oczekiwania były wysokie. Ernest zapewniał, że na pewno nieźle poklepią. Miałam pewne obawy, ponieważ przez ostatnie 2 tygodnie 2 razy zajadaliśmy LSD. Jednak tolerancja krzyżowa (o ile to nie ściema) nie nie dała o sobie znać.

  • 20.00 - Zasiedliśmy wygodnie u Ludwika, otwieramy piwka, palimy strzałki, Ernest rozdziela porcje grzybków. Psylocybki jem ja oraz Ernest, Brook i Ludwik. Kondoriano nam towarzyszy, ale tylko pije piwa i pali strzałki. Niestety, biedak ma alergię na grzyby.
  • 20.30 - Zjedliśmy, czekamy na efekty. Osobiście spodziewałam się czekać około godziny, lecz smakołyki dały o sobie znać szybciej.

    • Amfetamina
    • Pozytywne przeżycie

    Nastawienie psychiczne: bardzo pozytywne, już wcześniej miałam na to ochotę. Otoczenie: prawie cały czas w ruchu, także ciężko cokolwiek tu sprecyzować. Okoliczności: nagła możliwość kupna narkotyku. Stan psychiczny: trochę rozstrojony przez ostatnie negatywne doznania z marihuaną. Nastrój: lekkie napięcie, czy aby na pewno wszystko będzie działo się dobrze. Myśli i oczekiwania: oby tylko towarzyszka nie wyleciała z żadną złośliwością, bo jest do nich skłonna.

    „Chwile, które opiszę nie posiadały żadnych odczuć na kształt strachu, on choć

    obok obrazowany w innych osobach, ich słowach nie mógł przejść do mojej duszy.”

    Nie bez powodu taki tytuł nadaję memu trip raportowi, chcę by już w pierwszych słowach

    zwrócono  uwagę na głównie zapamiętaną we mnie wtedy nadzwyczajność.

     

    Żadna czysta wyobraźnia nie jest w stanie pojąć, wyimaginować sobie tego tak,

    by zrozumieć tę formę błogostanu, która wywołana jest właśnie narkotykami.

     

    • 4-HO-MIPT
    • Przeżycie mistyczne

    Rezerwat Przyrody Meteoryt Morasko, marcowy dzień, obniżenie nastroju (depresja?) po koszu od ważnej dla mnie osoby, nadzieja poprawy nastroju

    Wszystko to działo się 6 lat temu. Historia z kategorii osobistych. Zanim opowiem o samym doświadczeniu, opiszę okres życia, w którym się wtedy znajdowałem, i moje nastawienie. Około miesiąca wcześniej (w walentynki) postanowiłem wyznać swoje uczucia osobie, która była moją najlepszą przyjaciółką (na potrzeby raportu nazwijmy ją Ola). Właściwie, dla mnie od niedawna była kimś więcej niż tylko przyjaciółką. Znalazłem w sobie odwagę na wyznanie i … okazało się, że Ola nie odwzajemnia moich uczuć. :( Wpadłem w rozpacz.