Wielkie narkotyki w niedużym mieście

Zakończył się proces 13 mieszkańców Golubia-Dobrzynia i okolic oskarżonych o handel narkotykami. Otrzymali kary od 3,5 roku do roku i pięciu miesięcy pozbawienia wolności.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl

Odsłony

392

To było największe postępowanie w sprawie środków odurzających prowadzone w ostatnich latach przez toruńską Prokuraturę Okręgową.

Skala tego procederu przerosła najśmielsze wyobrażenia sądu - powiedział w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Piotr Szadkowski.

Czytając akta szokowało przede wszystkim to, że w sumie w tak niewielkim mieście jak Golub-Dobrzyń narkotyki były tak powszechne i obrót nimi praktycznie nieskrępowany. Można było podejść do każdego i zapytać, czy ma je na sprzedaż lub wie, kto nimi handluje.

O narkotyki było tak samo łatwo jak o chleb. Jak ustalili prowadzący postępowanie, środki odurzające były rozprowadzane przeważnie wśród nieletnich, nawet 13-latków. Na dyskotekach, w lokalach i w szkołach. Oskarżeni nie tworzyli ścisłej struktury. Nie było przywódcy grupy ani podziału na strefy wpływów. Wszystko opierało się na wciąganiu do interesu kolejnych znajomych - dodaje gazeta.

Zwykle sprzedający środki odurzające najpierw oferowali działki za darmo, żeby uzależnić. Potem proponowano tym, którzy nie mieli pieniędzy na kupno narkotyków, że sami mogą je sprzedawać za nieco wyższą cenę i w taki sposób zdobywać gotówkę. Dlatego krąg handlujących narkotykami ciągle się rozszerzał. Policjanci ustalili, że - oprócz dorosłych - sprzedażą środków odurzających zajmowało się co najmniej 20 nastolatków poniżej 17 lat. O ich winie orzekał sąd dla nieletnich. Podczas śledztwa nie udało się ustalić, gdzie oskarżeni zaopatrywali się w narkotyki - piszą Nowości.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Inne
  • Katastrofa
  • Mieszanki "ziołowe"

Słoneczny dzień, koniec lipca, boisko koło szkoły ok. 10 osób. Palących czworo.

  Cząstka boga to inaczej jeden z wielu rodzajów dopalaczy, popularny i taniy w miejscu w którym mieszkam.

  • Meskalina
  • Pierwszy raz

Set: neutralny Setting: przez dwa dni wprowadzałem się w odpowiedni klimat oraz przypomniałem sobie to co już widziałem na temat miejsca w którym planowałem tripa i historii używania meksaliny w tamtym miejscu.

Jest to streszczenie prawdziwego tripraportu ponieważ w pełnej wersji są informacje o tym gdzie dokładnie odbywał się trip, osobiste przemyślenia oraz całość ma ponad 2 tysiące słów. Możliwe, że dłuższa wersja gdzieś kiedyś ujrzy światło dzienne.

 

Wziąłem meskalinę o 9:30. Jak już stwierdziłem, że czuć pierwsze efekty postanowiłem wyruszyć w drogę. O 10 wyszedłem z domu.

 

  • Pozytywne przeżycie
  • Trichocereus Pachanoi (San Pedro)
  • Tytoń

całonocna ceremonia z szamanem- około 25 osób w jednej sali

Jakiś tydzień temu byłem właśnie w ważnym okresie przejściowym i medytowałem sobie na trawce "co dalej"...

Zadzwonił kolega- "za 3 dni szaman z Chille robi ceremonię"...

Pomyślałem : "to może być OK" i szybko sprawdziłem w internecie kto to taki...

Wygladało  sympatycznie, więc zgłosiłem swój udział.

Poczułem energię i pojechałem wcześniej na miejsce ceremonii by pomóc w przygotowaniach.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

ja i m. wieczór, nasze mieszkanie. za oknem zima. czas tripu 21:00. ciekawość

Siedzimy z M.  (moją ukochaną) w piątkowy wieczór w naszym domu. Z radia ospale sączy się muzyka. My na łóżku rozmawiamy o życiu, o przeszłości o ideałach i upadku moralności. W pewnym momencie proponuję, żebyśmy wzięli LSD które od dłuższego czasu zalega w lodówce. Rozpuszczamy po 2 krople w drinku. Zapalamy świece i w oczekiwaniu na efekt włączamy film. Nastrój mamy dobry a holiwoodzkiego obrazu filmu tylko poprawia ten stan. Po 40 minutach M. pyta czy dobrze się czuję. Odpowiadam lekko zawiedziony, że tak i że chyba nic z tego. M.