W przychodni pod Bostonem można kupić pizzę z marihuaną

Decyzję o wprowadzeniu placka z marihuaną do oferty menedżer sklepu, wyjaśnia potrzebami pacjentów. Wielu z nich pytało o inne poza cukierkami produkty z domieszką marihuany, gdyż słodyczy wolą unikać ze względu na cukier.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

wiadomosci.com
jj

Odsłony

51

Jeden ze sklepów z medyczną marihuaną w stanie Massachusetts ma w swojej ofercie pizzę z dodatkiem marihuany.

Nietypową odmianę popularnej potrawy można dostać w Ermont Inc. w Quincy, miejscowości położonej w zespole miejskim Bostonu. W sosie pomidorowym zawarto 125 miligramów THC, głównego składnika psychoaktywnego w marihuanie. Koszt pizzy, która sprzedawana jest w formie mrożonej, to 38 dolarów.

Decyzję o wprowadzeniu placka z marihuaną do oferty Seth Yaffe, menedżer sklepu, wyjaśnia potrzebami pacjentów. Wielu z nich pytało o inne poza cukierkami i innymi słodyczami produkty z domieszką marihuany, które nadają się do jedzenia. Słodyczy wolą unikać ze względu na cukier.

Do Ermont każdego dnia przychodzi od 200 do 400 pacjentów. Jak dotąd sprzedano ok. 200 sztuk pizzy. Pacjenci ją sobie chwalą, mówiąc, że na długo przynosi ulgę w bólu.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Metro (niezweryfikowany)
Oczywisćie jestem w 100% za. Przede wszystkim dłuższe działanie takiej formy podawania. Jednocześnie oczywiście można przypalić do tego. Szkoda że w Polsce jeszcze jest to nie możliwe w legalny sposób.
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

-S&S: Własny pokój, dobre samopoczucie, ekscytacja na myśl o całkiem nowych doznaniach psychodelicznych.

-Dawka: 450mg DXM

-Wiek/Waga/Doświadczenie: 19lat/65kg/ MJ, gałka muszkatołowa, grzybki, amanita muscaria, benzydamina, LSD,LSA, dimenhydrynat, pełno mieszanek ziołowych, funnybunny, fungezz, KOKO.

  • DMT
  • Pierwszy raz

Wcześniej medytacja około 15 minut, dobry humor Miejsce: Spokojny pokój, bez żadnych odgłosów z otoczenia, brak muzyki

Jako, że wcześniej nigdy nie zdarzyło mi się palić changi, a z wielu relacji słyszałem o szybko wzrastającej tolerancji, zdecydowałem się właśnie na wiadro. Były święta bożego narodzenia, więc chwilę zajęło mi znalezienie otwartego sklepu, w którym kupiłem wszystkie potrzebne akcesoria, ale w końcu się udało. Przygotowałem się krótką medytacją, oraz oczyściłem pokój i wystko było już gotowe.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Ciekawość spróbowania nowej substancji, bez przejmowania się problemami, dobry kontakt z kumplem

Lek zakupiłem internetowo ;D W mieszkaniu byłem z dobrym kolegą. Obiad zjadłem ok. 14:00 i zaraz po tym zabrałem się do ekstrakcji 3 saszetek(najpierw wsypać, potem zalać zimną wodą, delikatnie przemieszać, przelać przez chusteczkę). Następnie suszyłem na kaloryferze.

 

T+0  18:00- Zeskrobałem co zostało i wrzuciłem do resztki soku pomarańczowego, chusteczke też dodatkowo opłukałem. 3-4 łyki paskudztwa i nie ma. Czekałem na efekty słuchając muzyki. 

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Otoczenie: Początek - mieszkanie brata, dobrze znane dające poczucie bezpieczeństwa, nie licząc ciemnych zakamarków. Mieszkanie duże, w starej kamienicy. W trackie: podróż do świata zewnętrznego - nocny spacer. Później powrót na wspomniane mieszkanie i tam już do końca tripu w jednym największym rozległym pokoju. Pokój dający wiele bodźców wzrokowych, dużo kolorów, kształtów, stare meble, obrazy. Trip 4- osobowy z zaufanymi ludźmi. Całkowity brak lęku przed nimi, bardziej lekki lęk o nich, spora wzajemna empatia. Nastawienie: lekki lęk ale chce spróbować, próba oczyszczenia z oczekiwań co do substancji, w głowie teksty z książek o psychodelikach i szamanizmie. Chęć doświadczenia i rozwoju.

Siedzimy w kuchni na mieszkaniu u brata. Przed nami 4 kielony wypełnione wodą i białym proszkiem. Jestem Ja, "A" czyli mój brat, "K" czyli jego dziewczyna i "M" czyli mój dobry kumpel. Jestem w tym dobrym położeniu, że wszystkich znam bardzo dobrze. "M" z "K" znają się dosyć słabo, "M" z moim bartem już lepiej. Chociaż wszyscy się bardzo lubią. Piszę o tym dlatego, że będzie to miało wpływ na późniejsze postrzeganie siebie nawzajem. Godzina około 18:00 - ładujemy.

randomness