Uniewinnienie lekarki oskarżonej o kradzież narkotyków

Sąd uniewinnił wczoraj anestezjolog Pelagię P., której zarzucono kradzież leków narkotycznych ze Szpitala Dziecięcego w Białymstoku. - Było zbyt dużo wątpliwości, aby uznać winę - stwierdził sędzia

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2122

Na oddziale intensywnej terapii białostockiego DSK w sierpniu 2000 roku zaczął znikać dolargan - silny lek przeciwbólowy o działaniu narkotycznym. Dwa miesiące później jeden z pracowników szpitala zauważył w książce rozchodu leków podrobione podpisy. Chwilę później książka zginęła. Kontrola nie dopatrzyła się żadnych nieprawidłowości. Dopiero kolejna kontrola - wiosną 2001 r. - wykazała nieprawidłowości. Okazało się, że od sierpnia do października 2000 roku zginęło 271 ampułek dolarganu. Dyrekcja szpitala powiadomiła prokuraturę. Ta oskarżyła Pelagię P., która w sierpniu wróciła do pracy ze zwolnienia lekarskiego.

Kiedy sprawę opisała "Gazeta", środowisko lekarskie szpitala bardzo się podzieliło. Dziś na tym oddziale pracuje niewielu lekarzy, którzy pamiętają tamte wydarzenia. Pelagia P. zaraz po ujawnieniu kradzieży przeniosła się do Olecka. Tam też pracuje jako anestezjolog. Co ciekawe, tamtejsza prokuratura też wszczęła dochodzenie w sprawie znikającego ze szpitala dolarganu. Jednak po kilku miesiącach sprawę umorzyła.

Wczoraj Sąd Rejonowy w Białymstoku uznał, że prokuratura nie zgromadziła wystarczających dowodów.

- Nie było żadnych dowodów bezpośrednich, akt oskarżenia opierał się na założeniu, że zwiększyło się zużycie dolarganu. To za mało - uzasadniał wyrok sędzia Marcin Kęska.

Sąd za wiarygodne uznał argumenty obrony, która twierdziła, że na oddziale panował bałagan. - Leki mogły brać pielęgniarki, klucze od kasetki z narkotykami leżały sobie na konsoli i każdy miał do nich dostęp - mówił dalej sędzia Kęska.

Oskarżonej lekarki nie było na ogłoszeniu wyroku. Obecny prokurator nie wykluczył, że złoży apelację.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Doman (niezweryfikowany)

nie no wine trzeba udowodnic...odciski palcow, nakrotyk u niej w domu....jakis moze swiadek? nagranie kamera? cokolwiek....a nie jakies domysly...a jesli ona serio kradnie tak ze nikt nic nie wie to chwala jej za to:) sprytna babka:) a jesli podejrzewaliscie ja, to trzeba bylo zamiast isc do sadu zainstalowac mini kamerki, tak by nikt o tym nie wiedizla wtedy szybko by sie wydalo kto kradnie! i nie bylo by watpliwosci,
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Niewielki psytrance'owy festiwal, w gronie znajomych. Tydzień wcześniej dieta oczyszczająca

To tylko pomylony sen obłąkańca.

3,2,1... kwas! Procedura błyskawiczna. Podzieliliśmy papierki w samochodzie, ja i Krzysiek. Specjalnie trzymaliśmy je na tę okazję, zakupione parę miesięcy wcześniej. Bez głębszego zastanowienia, ochoczo i z ufnością włożyłam do buzi wizerunek Doskonałego Jogina. Wszystko będzie dobrze.

  • LSD-25


Start :



Wieczor zapowiadal sie mily i spokojny, ksiezyc na niebie jasno swiecil i "nadszedl czas aby dotknac nieznanego"
.... to znaczy moze lekko znanego / ale z cala pewnoscia byl to moj 1-szy kwasik i zdecydowalem
dobrze sie nastawic do niego ...



Byla pelnia, poswiata ksiezycowa dawala jasne i wyrazne swiatlo, chociaz wokol "zaroweczki nocnej"
piekne swiatlo sie rozpraszalo dajac naprawde niesamowity efekt lekko rozmytej bialej poswiaty.



Otoczenie :

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Spontan

DXM mnie dzisiaj totalnie rozniosło na łopatki. Nie będę się bawił w dłuższy wstęp i rozwinięcie, bo akuat dziś jestem zmęczony. Chcę jak najszybciej machnąć raport, oddać niesamowitość dzisiejszego przeżycia.

  • 25D-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne nastawienie dosyć ekscytujące ze względu na pierwsze podejście do tej substancji. Siedziałem w pokoju z siostrą.

Godzina 20:30 wrzucam kartonik 2.8 mg na górne dziąsło i zapuszczam świat wedlug kiepskich. Przychodzi siostra i ogląda ze mną. Nic się nie dzieje, nie moge sie doczekać, włączam kolejny odcinek i sie zczeło wejście.

 

T+0:30 Nie wiem czemu zaczełem czuć przerażenie, wszystko zaczeło wydawac się strasznę. Mówie do siostry że nie może mnie zostawić, ona na to ze posiedzi ze mną jeszcze jakiś czas. Zaczela patrzeć sie dziwnie i mówi do mnie że jedna źrenica jest malutka a druga wielka. Ale się tym zbytnio nie przejełem.