dzis przytrafila sie mi rzecz niespotykana na codzien...
Przed więzieniem Pentonville (Wielka Brytania) kamery CCTV uchwyciły epicką batalię pomiędzy sterowanym przez ukrytego operatora dronem a ubranym po cywilnemu detektywem.
To ptak! To samolot!
Chociaż... moment, to tylko kupa zielska i kilka telefonów. Częsta pomyłka.
Przed więzieniem Pentonville (Wielka Brytania) kamery CCTV uchwyciły ostatnio epicką batalię pomiędzy sterowanym przez ukrytego operatora dronem a ubranym po cywilnemu detektywem.
Detektyw, siedzący akurat w aucie zaparkowanym pod więziennym murem, zauważył podejrzany statek powietrzny ze zwisającą z niego linką. Błyskawicznie wyskoczył z auta, pobiegł do intruza i energicznym szarpnięciem za linkę sprowadził go do parteru, co poskutkowało jego rozbiciem.
Jak na ironię, powodem, dla którego detektyw był w tym momencie na miejscu, był fakt, że prowadził śledztwo w sprawie innego drona, który rozbił się wcześniej na terenie tej samej placówki. Należał do zespołu prowadzącego „Operację Statek Powietrzny”, któremu zlecono przeciwdziałanie przenikaniu dronów na teren więzienia w Pentonville.
Wg Evening Standard dron przenosił 118 gramów marihuany, dwa telefony komórkowe oraz 71,7 g innej substancji psychoaktywnej opakowanej w folię.
Operatorem drona okazał się Charlie Adifiyi, 21-letni student farmakologii. Udało mu się oddalić z miejsca zdarzenia, został jednak namierzony przez policję dzięki pozostawionemu na dronie DNA.
Po tym, jak przyznał się do winy, skazano go ostatecznie na trzy lata więzienia za przemyt konopi i innych substancji psychoaktywnych oraz telefonów, które przeznaczone były dla jego brata, który odsiadywał w Pentonville wyrok za przestępstwa narkotykowe.
Aco braliśmy w 3 osoby, ja z bratem 30 tabletek, kumpel 20; zażyliśmy w aucie - jedziemy w 4 osoby samochodem do kumpla(on tylko mj, tak że bez strachu o wypadek), zapijając piwkiem, nie jestem w stanie wskazać godziny(gdyż trip miał miejsce dość dawno), będę natomiast doliczał minuty do czasu zapodania. Po 20 min. jesteśmy na miejscu, chillout, muzyka(głównie minimal).
40 minut od wzięcia zaczyna się swędzenie głowy - znak, iż faza jest coraz bliżej. W tym momencie kumpel podaje mi nabite bongo - na moje (nie)szczęście aco chwyta dokładnie w momencie, gdy dym znajduje się w płucach. Faza bardzo intensywna, powiedziałbym porównywalna z 600-675 mg dxm w szczytowym momencie. Bratu zaczęła się parę minut później, od tego momentu było jakby inaczej niż zwykle...
Pewnego słonecznego dnia odezwała się do mnie znajoma z miejscowości obok. Usłyszałem od niej, ze zamówiła coś specjalnego i jeżeli mam dzisiejszy i kolejny dzień wolny to mam koniecznie wpadać. Po dwóch godzinach zjawiłem się u niej, było około 18. Wchodzę do mieszkania, szybkie przywitanie, patrzę na stół a tam samarka z naklejką od dobrze mi znanego RC. Uśmiechnąłem się w myślach, bo o ile znałem jej zamiłowanie do substancji mieszających percepcję to nie spodziewałem się, że będę miał tego dnia okazję znów spróbować jeden z moich ulubionych psychodelików.
senność, oczekiwanie na przyjemne przeżycie, znudzenie wakacyjne, wieczór
Wakacje spowodowały u mnie stan wzmożonego apetytu na eksperementy narkotyczne. Skończyłam pracę i przyjęłam do siebie pod dach psa babci, ponieważ ona wyjechała. Rano zakupiłam w aptece specyfik i tripa zaplanowałam na wieczór/noc, ponieważ była to sprawdzona metoda, dzięki której moi domownicy nie są w stanie zidentyfikować co robię. Obecnie w domu był tylko mój ojciec oraz pies babci. Cała reszta wyjechała.