Tatuaże i marihuana, czy możesz palić marihuanę podczas robienia tatuaży?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

jarajto.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

2228

Podczas imprez, nawet tych bardziej alkoholowych często do głowy przychodzą głupie pomysły. Pamiętasz może sławetny tatuaż Stu z Kac Vegas? Był robiony podczas niezłe tripu, co nie. No właśnie, nie był to dobry pomysł i wydaję mi się, że większość ludzi takiego żałowała.

Tatuaże przez długi okres czasu nie były wcale kojarzone z czymś miłym, a raczej odwrotnie. Tatuaże były kojarzone z gangami, z ludźmi którzy mieli do czynienia z prawem i niestety przekładało się to na życie codzienne ludzi, którzy tatuaże robili sobie z innych powodów, jak np. uczczenie pamięci zmarłej osoby lub po prostu, żeby ozdobić swoje ciało – często opinie były podzielone na ten temat.

Tak samo z resztą jest z paleniem marihuany, stereotypy o palaczach obrastały wręcz społeczeństwo. Palacze byli ćpunami, ludźmi bez pracy, poglądów i trzeźwego spojrzenia na swoją przyszłość.

Na szczęście walka z tymi stereotypami okazała się skuteczna, dziś coraz częściej jesteśmy świadkami tego, że marihuana REKREACYJNA zostaje legalizowana w krajach, które były przeciwko i siały propagandę na temat marihuany, jak np. Stany Zjednoczone.

Rosnąca popularność, zaawansowane badania oraz co raz większa świadomość ludzi napędza wysiłek na rzecz legalizacji marihuany. Ludzie używają jej z wielu powodów, niekoniecznie medycznych. Często marihuana jest używana jako środek rekreacyjny do niwelowania stresu, lub po prostu by miło spędzić czas bez konieczności używania alkoholu, który swoją drogą jest o wiele gorszy.

Podobnie jak w przypadku konopi, tatuaże stały się bardziej akceptowalne, a większość ludzi zaczęła rozumieć, że jest to forma ekspresji i sztuki. Tatuaże robi się teraz z różnych powodów, nawet z powodu blizn czy innych znaków na ciele, które chcemy ukryć.

Jednak nie chodzi tu o to, czy powinieneś robić tatuaże, albo palić trawkę, tylko czy powinieneś robić jedno i drugie jednocześnie.

Jak marihuana wpływa na twoje ciało?

Zajmę się tutaj w sumie tylko dwoma aspektami, które mogą być powiązane z wykonywaniem tatuażu, a mianowicie:

Krew i ból.

Jak wiesz, ciśnienie krwi po zapaleniu THC wzrasta, czasem dość mocno. Co wpływa na przepływ krwi w organizmie, przez to krwawienie podczas dziarania może być uporczywe i bardziej obfite. Tak samo z sercem, serce podczas haju może zacząć mocniej i szybciej bić, co też przekłada się na szybkość przepływu krwi. Nie testowałem, więc nie wiem jak to jest, to tylko teorie, ale za to dość logiczne.

Z bólem jest trochę inaczej, marihuana działa przeciwbólowo, ale nie do końca jest to tak, jak w przypadku alkoholu. Czasem podczas upojenia nie czujemy bólu, dosłownie! Można bić w ścianę i nie czuć bólu, a na drugi dzień obudzić się ze spuchniętą łapą i dopiero wtedy czuć ból. Marihuana pomaga np. w walce z bólem kręgosłupa, głowy itp… Ale wyczula ona zmysły więc czasem może zdarzyć się tak, że wyczuli twój organizm na ból tatuowanego miejsca.

Więc.. jaranie i tatuowanie nie idą w parze i nigdy nie szły

To najgorszy pomysł ever. Serio. Podczas fazy nie jesteś trzeźwy to po pierwsze, więc twoje myśli też nie są. Tatuaż to nie zabawka, którą możesz wymienić zaraz po tym jak ci się znudzi lub gdy zepsuje. Tatuaż zostanie z tobą do końca życia więc decyzja na temat wzoru najlepiej jakby została podjęta na trzeźwo. Jeśli chcesz się skuć i zrobić tatuaż, możesz też porozmawiać o tym z tatuażystą, większość pewnie się nie zgodzi, bo potem sami mogą mieć z tego niemiłe konsekwencje. Spotkałem się też z dokumentem, który musisz podpisać w którym zawarty jest podpunkt, że nie jesteś pod wpływem żadnego narkotyku lub alkoholu.

Spotkałem się z opiniami ludzi, którzy jarali przed tatuowaniem i potwierdzili, że zamiast skupić myśli na czymś innym, to skupiali się na bólu, co doprowadzało ich do paranoi. Niemiłe uczucie.

Jeśli jednak boisz się bólu i uważasz, że MM by ci w tym pomogła, to postaw na CBD, CBD nie jest psychoaktywne więc nie podejmiesz decyzji pochopnie i przyjdziesz do studia tatuażu na trzeźwo, a CBD pomoże zwalczyć ból.

Oceń treść:

Average: 8.2 (6 votes)

Komentarze

Aaa (niezweryfikowany)

Ciśnienie się obniża. Wzrastać może tętno. Dużo tu takich błędów.
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Nastawienie: podekscytowanie, długo czekałem by skosztować metocynę. Liczyłem na spotkanie z drugą stroną życia, przybliżenie do Matki Natury, przeżycie enteogeniczne i mistyczne. Byłem sam, miałem nadzieję na uzyskanie mistycznych i osobistych doświadczeń, a do tego towarzystwo nie sprzyja. Miejsce: najpierw dom, spacer do sklepu i parku, potem znowu dom.

W dniu wczorajszym doszła długo oczekiwana paczka. A w niej 100 mg 4-HO-MET. Dawkowanie wg Shulgina to 10-20 mg doustnie. Nie czekając długo zażyłem ~10 mg doustnie i zaczekałem na efekty. Była godzina 13.07. Po regulaminowych 30 minutach poczułem się jakbym wziął antydepresant: citaproam, albo tianeptynę. Jednak uznałem że to było za słabo. Po godzinie wziąłem drugą taką samą porcję. Od tej pory zaczyna się właściwy opis podróży.

  • Grzyby halucynogenne

Zdarzyło się to kilka dni temu. Konkretnie trzynastego października, w mieszkaniu osoby D (chciala zostac anonimowa a jest mi to dosc bliska osoba). Z pozoru miało to być inicjacyjne grzybienie jej w konkretnej ilości (40 sztuk). O ironio, chciałem z nią przy tym być wiedząc że mnie grzyby nie czeszą w sposób znaczący. Nawet dzień wcześniej wygłaszałem Mancie alias Lwu, że utarta kontroli nad grzybami to raczej cecha osobowościowa niż coś dotyczące każdego i że mnie nigdy to nie spotkało i raczej nie spotka. Tu się strasznie pomyliłem i "nagrzeszyłem" butą.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Metoksetamina
  • Miks
  • N2O (gaz rozweselający)

Set: pozytywny, zasłużyłem na ten trip. Setting: nieduże dwupokojowe mieszkanie, większość tripa w łazience. Timing: połowa 2011.

Jest czwarta po południu. Na biurku w małym woreczku leży pół grama metoksetaminy z dobrego źródła,  czystości, jak twierdzą, 99.2%. O tym, że będzie okazja pierwszy raz popróbować tego specyfiku wiedziałem od dwóch miesięcy. Żona z małą przez tydzień u rodziny, rzadko zdarzająca się okazja na odrobinę psychonautycznej eksploracji. Wątki metoksetaminowe na HR, bluelight i drugs-forum rozczytane, dawki oszacowane, efekty w teorii poznane. Plan taki, żeby zacząć od 30-35mg, żeby upewnić się, że ogarniam efekty. Mając sporo doświadczenia z DXM, zakładam że to będzie lajcik.

  • Marihuana
  • Tripraport

Już od dłuższego czasu się zastanawiałam czy mam to napisać a jeśli tak to jak ująć to w słowa aby dało się to jako tako zrozumieć. Zamknęłam się w sypialni ze słuchawkami na uszach. I zaczęłam pisać....

  W sylwestra się wszystko zaczęło.

 Wiem że czasem jestem roztrzepana, taka z nie ograniętymi myślami, które biegają po przedpokoju mojej głowy, zaglądając do napotkanych pokoi z pytaniem czy tu pasują w danym momencie ( bądź na stałe ) czy też nie i biegną dalej. Trudno to wyjaśnić, jestem jaka jestem, jeśli mnie taką akceptujesz to cieszę się bardzo, jeśli nie to tam są drzwi, jest wiele ludzi do spotkania na życiowym parkingu.

   Nie zawsze tak było, dostałam porządną lekcję aby się tego "nauczyć". Ale mniejsza o to, zbyt osobiste.

randomness