REKLAMA




Tarnów: Mieszkańcy boją się ludzi pod wpływem dopalaczy

"Chodzą i albo leży na ziemi – wczoraj zabrało go pogotowie, a popołudniu przyszedł znowu i leżał z drugiej strony..."

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

RDN

Odsłony

186

Ich zdaniem można ich spotkać w mieście coraz częściej. Dostęp do tych szkodliwych substancji jest stosunkowo łatwy. Można je kupić w sklepach, albo przez internet. Tarnowianie nie wiedzą czego się spodziewać po takich osobach i jak reagować, gdy są w pobliżu. Przestraszeni mieszkańcy żyją w strachu, bo odurzeni dopalaczami nierzadko są bardzo agresywni i nieprzewidywalni.

– Oni się dziwnie zachowują. Nie jest to logiczne rozumowanie tych osób, więc nie wiadomo czy w ogóle wchodzić w dyskusje z taką osobą. Inaczej się zachowują. – Nawet jak idę wieczorem z psem, to boje się tamtędy przechodzić, bo ostatnio rozwalał szyby butelką. – Strach przechodzić tamtędy. To jest patologia. Tutaj dużo takich ludzi chodzi. – Przychodzi czasem taki chłopak – wiadomo, że jest po dopalaczach. Chodzą i albo leży na ziemi – wczoraj zabrało go pogotowie, a popołudniu przyszedł znowu i leżał z drugiej strony – opowiadają mieszkańcy.

Tarnowska straż miejska informuje przyznaje, że problem istnieje.

– Okiełznanie osób pod wpływem dopalaczy sprawia olbrzymi problem, bo substancje w nich zawarte powodują wzrost siły i agresji – mówi Krzysztof Tomasik, komendant tarnowskiej Straży Miejskiej.

– Jeżeli chodzi o dopalacze, to jest to ogromny kłopot. Ta agresja, która niesamowicie narasta. Młody mężczyzna, 20-30 lat – ciężko go było ujarzmić przez dwóch naszych funkcjonariuszy solidnych wzrostem i siłą. Po prostu wytrąca się tak niewiarygodna siła i agresja, że ciężko sobie z tym poradzić. Nasi funkcjonariusze już wiedzą, że to nie alkohol, tylko coś mocniejszego. A że często pod klubami nocnymi podejmujemy interwencje, to tam najlepiej widzimy co się dzieje – dodaje komendant.

Co robić, gdy obawiamy się agresywnie zachowujących się osób przebywających w naszym otoczeniu?

– Bezwzględnie trzeba do nas dzwonić. Nie trzeba podawać imienia i nazwiska, a jedynie opis tej osoby i lokalizacja, wtedy patrol od razu jedzie. Trzeba uważać, bo te osoby się bardzo dziwnie zachowują. Sam taką sytuacje widziałem jadąc samochodem. W interakcje ciężko wchodzić z taką osobą. Pierwsze co należy zrobić, to poinformować nas lub policję – mówił Krzysztof Tomasik – komendant Straży Miejskiej w Tarnowie.

Tymczasem rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak wystąpił ponownie do Ministra Zdrowia Konstantego Radziwiłła o podjęcie intensywnych działań legislacyjnych zmierzających do skutecznej ochrony małoletnich przed dopalaczami.

Obecnie służby nic nie mogą zrobić osobom, które kupują i spożywają dopalacze. Mogą jedynie karać za skutki działań odurzonych, czyli np. za zakłócanie ciszy, niszczenie mienia, czy zaczepianie przechodniów.

Oceń treść:

Brak głosów
randomness