Tarnów: Mieszkańcy boją się ludzi pod wpływem dopalaczy

"Chodzą i albo leży na ziemi – wczoraj zabrało go pogotowie, a popołudniu przyszedł znowu i leżał z drugiej strony..."

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

RDN

Odsłony

200

Ich zdaniem można ich spotkać w mieście coraz częściej. Dostęp do tych szkodliwych substancji jest stosunkowo łatwy. Można je kupić w sklepach, albo przez internet. Tarnowianie nie wiedzą czego się spodziewać po takich osobach i jak reagować, gdy są w pobliżu. Przestraszeni mieszkańcy żyją w strachu, bo odurzeni dopalaczami nierzadko są bardzo agresywni i nieprzewidywalni.

– Oni się dziwnie zachowują. Nie jest to logiczne rozumowanie tych osób, więc nie wiadomo czy w ogóle wchodzić w dyskusje z taką osobą. Inaczej się zachowują. – Nawet jak idę wieczorem z psem, to boje się tamtędy przechodzić, bo ostatnio rozwalał szyby butelką. – Strach przechodzić tamtędy. To jest patologia. Tutaj dużo takich ludzi chodzi. – Przychodzi czasem taki chłopak – wiadomo, że jest po dopalaczach. Chodzą i albo leży na ziemi – wczoraj zabrało go pogotowie, a popołudniu przyszedł znowu i leżał z drugiej strony – opowiadają mieszkańcy.

Tarnowska straż miejska informuje przyznaje, że problem istnieje.

– Okiełznanie osób pod wpływem dopalaczy sprawia olbrzymi problem, bo substancje w nich zawarte powodują wzrost siły i agresji – mówi Krzysztof Tomasik, komendant tarnowskiej Straży Miejskiej.

– Jeżeli chodzi o dopalacze, to jest to ogromny kłopot. Ta agresja, która niesamowicie narasta. Młody mężczyzna, 20-30 lat – ciężko go było ujarzmić przez dwóch naszych funkcjonariuszy solidnych wzrostem i siłą. Po prostu wytrąca się tak niewiarygodna siła i agresja, że ciężko sobie z tym poradzić. Nasi funkcjonariusze już wiedzą, że to nie alkohol, tylko coś mocniejszego. A że często pod klubami nocnymi podejmujemy interwencje, to tam najlepiej widzimy co się dzieje – dodaje komendant.

Co robić, gdy obawiamy się agresywnie zachowujących się osób przebywających w naszym otoczeniu?

– Bezwzględnie trzeba do nas dzwonić. Nie trzeba podawać imienia i nazwiska, a jedynie opis tej osoby i lokalizacja, wtedy patrol od razu jedzie. Trzeba uważać, bo te osoby się bardzo dziwnie zachowują. Sam taką sytuacje widziałem jadąc samochodem. W interakcje ciężko wchodzić z taką osobą. Pierwsze co należy zrobić, to poinformować nas lub policję – mówił Krzysztof Tomasik – komendant Straży Miejskiej w Tarnowie.

Tymczasem rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak wystąpił ponownie do Ministra Zdrowia Konstantego Radziwiłła o podjęcie intensywnych działań legislacyjnych zmierzających do skutecznej ochrony małoletnich przed dopalaczami.

Obecnie służby nic nie mogą zrobić osobom, które kupują i spożywają dopalacze. Mogą jedynie karać za skutki działań odurzonych, czyli np. za zakłócanie ciszy, niszczenie mienia, czy zaczepianie przechodniów.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina

Nazwa substancji: Kodeina w postaci leku Thiocodin

Poziom doświadczenia : mj, dxm, pcp, amfetamina, metaamfetamina( ICE ),

LSD-25, pridinol, zolpidem, diazepam, xtc(mdma, mda etc.), grzybki, pejotl

(mescalina), hasz, clonazepam, absynt, efedryna, pseudoefedryna,

benzydamina, eter i kodeina

Dawka: 450 mg ( 3 opakowania w odstępie ok 5 min)

Set & Settings : pozytywne nastawienie, w moim pokoiku podczas gdy rodzice

są w domu

  • 3-MMC
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne. Po towar do rodzinnego miasta - łącznie 2h drogi. Trochę się jednak cykam i źle mi z myślą, że złamałem kolejną granice jaką sobie ustawiłem - nie tykać RC. Feta to miał być mój ten "najgorszy" drug z mojej listy używek. I miałem zostać przy "tradycyjnych" i aptecznych okazjonalnie.

Często zarzucając fetę wieczorem, bo clearhead świetnie mi się sprawdza w pracy naszła mnie ochota na białe. Właściwie moją drugą połówkę. On jest strasznie podatny na uzależnienia więc muszę trzymać rękę na pulsie. No, ale jak już mu zmotam to jak tu nie skorzystać? Ale moje obydwa źródła przez dwa dni puste. Po przetrzepaniu forum i biciu się z myślami porzuciłem moje postanowienie o nie tykaniu substytutów tradycyjnych dragów i bum - mam RC. Czyli sięgamy coraz głębiej. Nie dobrze.

  • Dekstrometorfan

To nie jest typowy TR, jednakowoż mam nadzieję, iż po przeczytaniu moderacja uzna, że jest to właściwe miejsce na zamieszczenie tej historii.

DXM to dla mnie relatywnie "stare dzieje". Opowiem tutaj trzy historie, a raczej wyróżnię ich najważniejsze elementy, które, miejmy nadzieję, ukażą wam trzy różne oblicza tej substancji. Zaczynamy...

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Nastawienie psychiczne: pozytywne, ciekawość, podekscytowanie, nutka poddenerwowania. Padał deszcz. Paliliśmy trawę u Ernesta w oczekiwaniu na wolną chatę u Ludwika. Wszystko bezstresowo, bezprzypałowo, beztrosko. Słyszałam wiele dobrego o grzybkach, więc i oczekiwania były wysokie. Ernest zapewniał, że na pewno nieźle poklepią. Miałam pewne obawy, ponieważ przez ostatnie 2 tygodnie 2 razy zajadaliśmy LSD. Jednak tolerancja krzyżowa (o ile to nie ściema) nie nie dała o sobie znać.

  • 20.00 - Zasiedliśmy wygodnie u Ludwika, otwieramy piwka, palimy strzałki, Ernest rozdziela porcje grzybków. Psylocybki jem ja oraz Ernest, Brook i Ludwik. Kondoriano nam towarzyszy, ale tylko pije piwa i pali strzałki. Niestety, biedak ma alergię na grzyby.
  • 20.30 - Zjedliśmy, czekamy na efekty. Osobiście spodziewałam się czekać około godziny, lecz smakołyki dały o sobie znać szybciej.