Tak gwiazdy walczą z kacem. "To karygodne"

Gwiazdy, takie jak Julia Wieniawa czy Klaudia El Dursi, zaczęły pokazywać w sieci, jak walczą z kacem. Ich praktyka nie spodobała się ekspertom. Padły mocne słowa.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

www.o2.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

174

Gwiazdy, takie jak Julia Wieniawa czy Klaudia El Dursi, zaczęły pokazywać w sieci, jak walczą z kacem. Ich praktyka nie spodobała się ekspertom. Padły mocne słowa.

Niedawno Julia Wieniawa pokazała na InstaStories, jak korzysta z kroplówki po intensywnym weekendzie. Nieco później użyciem tego rozwiązania pochwaliła się też Klaudia El Dursi. Po kroplówkę sięgnęła po weselu Karoliny Pisarek.

Fani tych gwiazd byli poruszeni tym, że de facto afiszują się one ewidentnym nieumiarkowaniem w spożywaniu alkoholu. Eksperci ds. wizerunku krytykują postępowanie Wieniawy i El Dursi.

Socjolożka i terapeutka uzależnień Jagoda Fudała w rozmowie z gwiazdy.wp.pl podkreśliła natomiast, że potrzeba sięgnięcia po kroplówkę po zakrapianej imprezie może doprowadzić do tego, że człowiek przestanie kontrolować, ile wypił.

"Kiedy stosuje się sposoby takie jak kroplówki, może to być bardzo niepokojący sygnał. To może oznaczać, że próbuje się obejść tę naturalną przeszkodę. Następnym krokiem może być już stan, w którym przestaje się kontrolować swoje picie" - powiedziała Fudała.

Ostatecznie może pojawić się problem z odróżnieniem kaca od zespołu abstynenckiego, który jest już objawem uzależnienia.

"To może być bardzo niebezpieczne, zwłaszcza dla młodych ludzi, a głównie tacy obserwują takie influencerki jak Wieniawa" - dodała terapeutka i socjolożka.

Specjalistka od wizerunku Sylwia Buda też nie pochwaliła zachowania Wieniawy i El Dursi. Stanowczo potępiła takie ruchy.

"Z wizerunkowego punktu widzenia to bardzo niekorzystne. Użyłabym wręcz stwierdzenia, że promowanie leczenia kaca kroplówkami jest karygodne. Zwłaszcza przez osoby mające duży wpływ na wybory i decyzje innych ludzi, a przede wszystkim ludzi młodych. To sugestia, że alkoholu można nadużywać bezkarnie. (...) To może prowadzić przecież do ciężkiego alkoholizmu" - powiedziała managerka PR, cytowana przez gwiazdy.wp.pl.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne
  • Tytoń

Spontan. Oczekiwania w sumie neutralne, bo byłem niejako nasycony ziołem. Warunki pozostawiały wiele do życzenia.

OTO LINIA STARTOWA

Lolek już zwinięty. Piękny, namaszczony szacunkiem bilet do innego stanu świadomości.

Medytacja odprawiona. Ona jest moim zabezpieczeniem. Rytuałem oczyszczenia przed fazą, aby mieć nowe doznania. Wystarczy kilka głębokich wdechów i koncentracja na swoim wnętrzu.

Tak więc idziemy z koleżkami w miejscówkę nieopodal hotelu. Zasłonięci krzaczorami wpatrujemy się w żar zapalniczki i rozpoczynamy zabawę. Tak jak w poprzednim raporcie, w tym będą brać udział Żołądź, Kasztan i Kokos.

  • Katastrofa
  • Marihuana

Przyjemny, słoneczny dzień, wśród znajomych w parku.

W moim krótkim życiu dałem trzy szansę marihuanie. O jedną za dużo.Pierwszy raz wszystko było w porządku, ale za drugim razem miałem bad tripa w takim stopniu że trafiłem na kardiologię.

 

Przez następne sześć miesięcy brzydziłem się marihuaną.

Pewnego dnia mój kolega T zadzwonił do mnie czy nie mam załatwić czegoś zielonego. Oczywiście będąc dobrym kolegom szybko uruchomiłem znajomości i po 30 minutach miałem materiał w kieszeni. Oczywiście mój dostawca się zmienił od mojej drugiej przygody z marihuaną, pomyślałem że to była jakaś maczanka.

  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Znakomita miejscówka, słoneczko świeci, najlepszy kumpel u boku- tripy w takim set&settings wychodzą dobrze :) Myśli optymistyczne, jednak trochę niedowierzania, bo myślałem, że zostało mi za mało towaru do upalenia się, a tu proszę =D

WSTĘP

  • Bieluń dziędzierzawa

Data: 02.08.2002


Miejsce: Żary - Przystanek Woodstock




W dzień wyjazdu kumpel przyniósł mi 95 ziaren bieluna (za co mu teraz z góry dziękuję ;)), oprócz tego nie braliśmy nic ze sobą. W pociągu zaczęliśmy pić winko, jechaliśmy z 8 godzin, w przejściu między wagonami było ze 30 osób. Zapowiadała się niezła impreza. Co chwila przewijały się jakieś irokezy i brały od nas wina. Zioła też się trochę skołowało.