Szóstka licealistów zatruła się dopalaczami

Pięć dziewczyn i jeden chłopak z objawami zatrucia trafiło do białostockiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego.

syncro

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Białystok

Odsłony

2633

Pięć dziewczyn i jeden chłopak z objawami zatrucia trafiło do białostockiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego.

Do zatrucia - jak się okazało dopalaczami - doszło we wtorek podczas szkolnej wycieczki. Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku po południu poinformował dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku, że na oddział trafili licealiści zatruci dopalaczami.

- Trafiło do nas pięcioro licealistów z Białegostoku cztery dziewczyny i jeden chłopak w wieku 16 lat, z objawami takimi jak wymioty, niektórzy mieli również halucynacje. Wieczorem trafiła do nas jeszcze jedna dziewczyna z podobnymi objawami. Obecnie ich stan jest dobry, dwójka przebywa na oddziale ratunkowym, pozostała czwórka w naszych klinikach - wyjaśnia Janusz Pomaski dyrektor Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Policjanci zaczęli wyjaśniać okoliczności tego zdarzenia. Ze wstępnych ustaleń wynika, że tego dnia przed południem odbywała się, połączona z ogniskiem, plenerowa impreza integracyjna, w której brali udział uczniowie jednego z białostockich liceów. W trakcie imprezy wychowawcy zauważyli niepokojące zachowanie pięciorga uczniów.16-latek i jego 4 koleżanki słaniali się na nogach, wymiotowali, mieli przekrwione oczy i drżały im ręce. Cała piątka nastolatków trafiła do szpitala, gdzie po udzieleniu pomocy wszyscy pozostali na obserwacji.

Jak udało się nieoficjalnie dowiedzieć Gazecie chodzi o licealistów XIII LO. Szesnastolatek kupił dopalacze w jednym z białostockich sklepów i poczęstował nimi kolegów.

Dodajmy, że wieczorem do białostockiego szpitala zgłosiła się jeszcze jedna osoba która również już w domu poczuła się źle.

To nie pierwszy taki przypadek. W poniedziałek do podobnego silnego zatrucia dopalaczami doszło w Bydgoszczy, tam do szpitala trafili gimnazjaliści.

Rzecznik praw dziecka Marek Michalak podczas pobytu w Białymstoku potwierdził, że dopalacze to jeden z trudniejszych problemów z jakimi rodzice, szkoły jak i całe państwo musi się teraz zmierzyć.

- Niestety trzeba to przyznać ale obecnie z dopalaczami trwale sobie z tym nie radzimy. Ratunkiem może się okazać czujność nas dorosłych w ochranianiu najmłodszych przed tymi szkodliwymi substancjami - komentował rzecznik w odniesieniu do informacji o zatruciu uczniów dopalaczami.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

<p>Sami sobie lipę robią niech zaczną handlować czymś co nie wpierdala ludzi do szpitala bo zamkną ten interes.Zresztą wcale bym się nie zmartwił.</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Hahahaha, to teraz ludzie zobaczcie tak naprawdę kto jest winien tylu wypadkom!! Czy jest osoba która oprócz mnie zobaczyła że po ostatniej delegalizacji RC'ków pakują do dopalaczy syf (z braku pomysłów) po którym się można tylko i wyłącznie otruć sam osobiście byłem świadkiem że mój kumpel rzygał krwią. BRAWO POLITYCY! Wszystko było ok póki się nie wjebali do kolekcjonerskich rzeczy, tyle razy to delegalizowali że już nie mogą nic innego pakować jak trutkę na szczury więc czekajmy na następną delegalizację to po 1 mahu będziemy martwi :D (Nie tykam tego szajsu chociaż miałem z nim kontakt tuż przed delegalizacją). BLESS YA, NATURE ROX!!</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Wcześniejsze JWH były całkiem pozytywne, ale niestety po ostatniej delegalizacji jak zapaliłem Tajfuna to było ze mną... źle. Zadzwoniłbym wtedy po karetkę pewnie gdybym był w stanie, niestety nie byłem. Silna depersonalizacja, zaburzenia równowagi... Miałem wrażenie że mózg mi się zatrzymał - rozmawiałem jakiś czas później z kolegą który powiedział że po najnowszym "Tajfunie" z dopalaczy miał to samo. Nie wiem jak Wy, ale ja więcej tego syfu nie ruszam. Naturalna, nielegalna i prawem ścigana MJ jest o niebo lepsza dla zdrowia, zarówno psychocznego jak i fizycznego.</p>
Mały (niezweryfikowany)

<p>Ja po Melange'u (po 1 buchu) z wiadomej strony miałem silne zawroty głowy, serce waliło jak głupie, otępienie niesamowite i chciało mi się rzygać. Myślałem że może zły dzień ale za drugima razem było to samo, dopalacze to chemiczny ogłupiający SYF, resztę opakowania wywaliłem, nie miałem zamiaru już więcej tego palić. Recenzji "produktu" na ich stronie nawet nie mam zamiaru pisać bo pewnie zostanie usunięta, a te pozytywne recenzje to chyba sami sobie piszą, żal.</p><p>Dodam tylko że parę lat paliłem MJ i nigdy nie miałem choćby jednego z tych objawów (no chyba że rzyganie ale to po zmieszaniu z dużą ilością wódki). Polski kraj - chore państwo.</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa

Witam,w tym TR zburzę mity dotyczące psychodelicznej gałki muszkatołowej (mój pierwszy TR, YEAH :D

* Set & Setting: dom, nastrój przeciętny, z lekką dozą zaciekawienia i niechęć rozczarowania, o czym dalej. Popołudnie i wieczór. Epizodycznie towarzyszyli mi niczego nie świadomi rodzice.

* Wiek: 20lat

* Doświadczenie: etanol,nikotyna,kofeina i LSA(nieudane)

* Dawkowanie:4 świeżo starte gałki na 60kg masy ciała

  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Zdecydowałem się, ze względu na problemy w domu, samo jednak nastawienie było pozytywne, z drugiej strony bałem się jakichś efektów ubocznych typu halucynacje.

Całość zaczęła się 30 kwietnia ubiegłego roku. Chociaż w sumie trochę wcześniej, bo 29 dnia tego miesiąca dostałem propozycję. Zaczęło się od wagarów i graniu u kolegi w fife. Był tam też jeszcze jeden, który zaproponował mi "palitko". Gorliwie odmawiałem, jednak kolejnego dnia po dostaniu ostrej reprymendy od matki zadzwoniłem z pytaniem: "Aktualna propozycja?". On odpowiedział, że tak, dogadaliśmy się w kwestii pieniężnej (która wyniosła mnie aż 15zł) i umówiliśmy się w znanym nam obu miejscu.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Set - Podekscytowanie, lekki strach i niepewność przed zażyciem LSD. Paląc marihuanę nadzieja na przedłużenie "tripa". Setting - 4 osoby biorące oraz 1 tripsitter (którego serdecznie pozdrawiam <3), muzyka (link poniżej).

A więc tak, chciałbym zacząć od tego że jest to mój pierwszy post, ja i pierwszy napisany raport na tym forum. Z góry przepraszam za jakieś niedociągnięcia, ale przed tripem postanowiłem że zacznę aktywnie uczestniczyć w funkcjonowaniu forum.

Może się przedstawię

Jestem (M). Od dawien dawna marzyłem o zażyciu mocnej substancji psychodelicznej lecz albo brakowało mi czasu, albo pieniędzy. Poniżej przedstawiam mój dzień w którym zacząłem przygodę z psychodelikami.

Karton o którym mowa kupiłem 2 tygodnie przed zażyciem od zaprzyjaźnionego kumpla.

  • N2O (gaz rozweselający)