REKLAMA




Szóstka licealistów zatruła się dopalaczami

Pięć dziewczyn i jeden chłopak z objawami zatrucia trafiło do białostockiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego.

syncro

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Białystok

Odsłony

2629

Pięć dziewczyn i jeden chłopak z objawami zatrucia trafiło do białostockiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego.

Do zatrucia - jak się okazało dopalaczami - doszło we wtorek podczas szkolnej wycieczki. Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku po południu poinformował dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku, że na oddział trafili licealiści zatruci dopalaczami.

- Trafiło do nas pięcioro licealistów z Białegostoku cztery dziewczyny i jeden chłopak w wieku 16 lat, z objawami takimi jak wymioty, niektórzy mieli również halucynacje. Wieczorem trafiła do nas jeszcze jedna dziewczyna z podobnymi objawami. Obecnie ich stan jest dobry, dwójka przebywa na oddziale ratunkowym, pozostała czwórka w naszych klinikach - wyjaśnia Janusz Pomaski dyrektor Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Policjanci zaczęli wyjaśniać okoliczności tego zdarzenia. Ze wstępnych ustaleń wynika, że tego dnia przed południem odbywała się, połączona z ogniskiem, plenerowa impreza integracyjna, w której brali udział uczniowie jednego z białostockich liceów. W trakcie imprezy wychowawcy zauważyli niepokojące zachowanie pięciorga uczniów.16-latek i jego 4 koleżanki słaniali się na nogach, wymiotowali, mieli przekrwione oczy i drżały im ręce. Cała piątka nastolatków trafiła do szpitala, gdzie po udzieleniu pomocy wszyscy pozostali na obserwacji.

Jak udało się nieoficjalnie dowiedzieć Gazecie chodzi o licealistów XIII LO. Szesnastolatek kupił dopalacze w jednym z białostockich sklepów i poczęstował nimi kolegów.

Dodajmy, że wieczorem do białostockiego szpitala zgłosiła się jeszcze jedna osoba która również już w domu poczuła się źle.

To nie pierwszy taki przypadek. W poniedziałek do podobnego silnego zatrucia dopalaczami doszło w Bydgoszczy, tam do szpitala trafili gimnazjaliści.

Rzecznik praw dziecka Marek Michalak podczas pobytu w Białymstoku potwierdził, że dopalacze to jeden z trudniejszych problemów z jakimi rodzice, szkoły jak i całe państwo musi się teraz zmierzyć.

- Niestety trzeba to przyznać ale obecnie z dopalaczami trwale sobie z tym nie radzimy. Ratunkiem może się okazać czujność nas dorosłych w ochranianiu najmłodszych przed tymi szkodliwymi substancjami - komentował rzecznik w odniesieniu do informacji o zatruciu uczniów dopalaczami.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
<p>Sami sobie lipę robią niech zaczną handlować czymś co nie wpierdala ludzi do szpitala bo zamkną ten interes.Zresztą wcale bym się nie zmartwił.</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Hahahaha, to teraz ludzie zobaczcie tak naprawdę kto jest winien tylu wypadkom!! Czy jest osoba która oprócz mnie zobaczyła że po ostatniej delegalizacji RC'ków pakują do dopalaczy syf (z braku pomysłów) po którym się można tylko i wyłącznie otruć sam osobiście byłem świadkiem że mój kumpel rzygał krwią. BRAWO POLITYCY! Wszystko było ok póki się nie wjebali do kolekcjonerskich rzeczy, tyle razy to delegalizowali że już nie mogą nic innego pakować jak trutkę na szczury więc czekajmy na następną delegalizację to po 1 mahu będziemy martwi :D (Nie tykam tego szajsu chociaż miałem z nim kontakt tuż przed delegalizacją). BLESS YA, NATURE ROX!!</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Wcześniejsze JWH były całkiem pozytywne, ale niestety po ostatniej delegalizacji jak zapaliłem Tajfuna to było ze mną... źle. Zadzwoniłbym wtedy po karetkę pewnie gdybym był w stanie, niestety nie byłem. Silna depersonalizacja, zaburzenia równowagi... Miałem wrażenie że mózg mi się zatrzymał - rozmawiałem jakiś czas później z kolegą który powiedział że po najnowszym "Tajfunie" z dopalaczy miał to samo. Nie wiem jak Wy, ale ja więcej tego syfu nie ruszam. Naturalna, nielegalna i prawem ścigana MJ jest o niebo lepsza dla zdrowia, zarówno psychocznego jak i fizycznego.</p>
Mały (niezweryfikowany)
<p>Ja po Melange'u (po 1 buchu) z wiadomej strony miałem silne zawroty głowy, serce waliło jak głupie, otępienie niesamowite i chciało mi się rzygać. Myślałem że może zły dzień ale za drugima razem było to samo, dopalacze to chemiczny ogłupiający SYF, resztę opakowania wywaliłem, nie miałem zamiaru już więcej tego palić. Recenzji "produktu" na ich stronie nawet nie mam zamiaru pisać bo pewnie zostanie usunięta, a te pozytywne recenzje to chyba sami sobie piszą, żal.</p><p>Dodam tylko że parę lat paliłem MJ i nigdy nie miałem choćby jednego z tych objawów (no chyba że rzyganie ale to po zmieszaniu z dużą ilością wódki). Polski kraj - chore państwo.</p>