Na jednej z amerykańskich komend policji doszło do szokującego zdarzenia. Grupa szczurów zjadła skonfiskowaną przez funkcjonariuszy marihuanę. Gryzione odurzyły się substancją. Okazuje się, że to nie największy problem budynku, w którym znajduje się jednostka.
Na jednej z amerykańskich komend policji doszło do szokującego zdarzenia. Grupa szczurów zjadła skonfiskowaną przez funkcjonariuszy marihuanę. Gryzione odurzyły się substancją. Okazuje się, że to nie największy problem budynku, w którym znajduje się jednostka.
W Stanach Zjednoczonych doszło do niecodziennego zdarzenia. Na komendzie policji znajdującej się w Nowym Orleanie, a dokładniej w Luizjanie, pojawiły się szczury. Gryzonie dobrały się do skonfiskowanych narkotyków. Główny dowodzący jednostki doniósł, że odurzyły się marihuaną. Budynek komisariatu jest w opłakanym stanie, więc drobne robaki czy pleśń są tam normą, jednak jeszcze nigdy nie musieli mierzyć się ze szczurami.
Policjanci mają dość pracy w skandalicznych warunkach. Budynek komisariatu jest bardzo brudny. Dodatkowo cały czas psuje się klimatyzacja oraz winda. Nadinspektor Anne Kirkpatrick mówi: "brud jest nie do przyjęcia". Obecnie trwają debaty nad zmianą zapuszczonego miejsca jednostki. Komenda ma zostać przeniesiona do wieżowca znajdującego się w centrum.
Podniecenie, mega pozytywny humor po egzaminie dypomowym. Chęc zaszalenia z kumplami.
Wzielismy z H. i J. po 1,5 piguly /2CB/. Wlaczylo
sie nam lazenie. Poszlismy wiec wszyscy na zamek, byl oswietlony na
fioletowo. Lezelismy noca na mokrej trawie, patrzac w niebo, na
gwiazdy, swiatelka i nietoperze. J. nas rozsmieszal, opowiadajac
o promocjach w TV Shop /"rysiki!!!" "a teraz-uwaga!-dlugopis pisze
NA NIEBIESKO!!!"// Potem poszlismy na jakis cmentarz w lesie.
Wszystko bylo puste, pelne zakamarkow, jak z gry komputerowej.
Set: trip miał się odbyć 2 dni wcześniej ale pogoda nie dopisała, nastawienie pozytywne, otwartość na przygodę, chcę przeanalizować swoje postępowanie i życie bez konkretnych spraw. Ostatnio mam bardzo zawile myśli i zatracam się w nich czego nie lubię. Bedzie to miało wpływ na tripa. Setting: polanka z niskimi drzewkami z widokiem na las, dom.
11:00 Blotter wkładam pod język, bez smaku. 2 godziny wcześniej zjadłem śniadanie jak zawsze i wziąłem zimny prysznic. To mój pierwszy raz z taką dawką. Mam wielkie oczekiwania, nawet się nie denerwuje, jestem podekscytowany. Obserwuje swoja dziewczynę (mojego trzeźwego trippsittera) jak przyrządza obiad, wygląda pysznie ale czuję ze i tak go nie zjem.
11:30 Czuję, się ze coś się dzieje, czuję że coś nadchodzi. Ciało jest tak jakby bardziej odczuwalne. Myśl, że za kilkanaście minut będę w innym stanie świadomości bardzo ekscytuje.