Wstęp
Na sam początek napisze że kontakt z benzo miałem nie raz,aczkolwiek kusiło spróbować tego sławnego klona,udało sie zdobyć,Nie spodziewałem sie fajerwerek
Ale do rzeczy
15:10 wrzucam pierwsze 0.5 i czekam na efekt
Policja przeprowadziła nalot na sklep ogrodniczy znajdujący się w Brookfield na zachodnich przedmieściach Chicago, podejrzewając, że właściciel sprzedawał silnie skoncentrowany wosk z marihuany.
Policja przeprowadziła nalot na sklep ogrodniczy znajdujący się w Brookfield na zachodnich przedmieściach Chicago, podejrzewając, że właściciel sprzedawał silnie skoncentrowany wosk z marihuany.
Shawn Odneal, 41-letni właściciel Root 66 Aquaponic Garden Shop, znadującego się przy 8863 Burlington Ave., usłyszał zarzuty przestępstwa dotyczącego wytwarzania i rozprowadzania marihuany - według policji z Riverside, która prowadziła dochodzenie w sprawie wspólnie z policją w Brookfield.
Odneal sprowadzał marihuanę z Kalifornii, aby przekształcać ją w wosk o wysokim stężeniu THC, który może być nawet 20 razy silniejszy od zwykłej marihuany. Potem mężczyzna sprzedawał go na zapleczu swojego sklepu.
Podczas przeszukiwania znaleziono tam wosk z marihuany, wagi, nasiona konopi, sprzęt oraz załadowany pistolet Ruger - podała policja.
Aresztowany został także 51-letni James W. Wright, mieszkaniec Lyons. Policja nie podała, czy miał swoje udziały w biznesie, ale znajdował się w sklepie, kiedy egzekwowano wydany nakaz przeszukania. Grozi mu oskarżenie o wytwarzanie oraz nielegalną sprzedaż prawnie otrzymanej leczniczej marihuany.
W miare dobry humor,popołudnie w domj
Wstęp
Na sam początek napisze że kontakt z benzo miałem nie raz,aczkolwiek kusiło spróbować tego sławnego klona,udało sie zdobyć,Nie spodziewałem sie fajerwerek
Ale do rzeczy
15:10 wrzucam pierwsze 0.5 i czekam na efekt
Zdarzyło się to kilka dni temu. Konkretnie trzynastego października, w mieszkaniu osoby D (chciala zostac anonimowa a jest mi to dosc bliska osoba). Z pozoru miało to być inicjacyjne grzybienie jej w konkretnej ilości (40 sztuk). O ironio, chciałem z nią przy tym być wiedząc że mnie grzyby nie czeszą w sposób znaczący. Nawet dzień wcześniej wygłaszałem Mancie alias Lwu, że utarta kontroli nad grzybami to raczej cecha osobowościowa niż coś dotyczące każdego i że mnie nigdy to nie spotkało i raczej nie spotka. Tu się strasznie pomyliłem i "nagrzeszyłem" butą.
Chęć przeżycia czegoś przyjemnego, spokój w domu, pozytywne nastawienie po przyjemnym dniu, kolega jako towarzysz przez część tripu, w głowie lekki burdel i niepokój spowodowany przez ogólną sytuację życiową.
Dzień mijał miło. Było bardzo słonecznie i przyjemnie, z nieba lało się ciepło. Z przyjemnością odbyłem dłuższą przejażdżkę rowerową z moim przyjacielem, nazwijmy go Hank. Po drodze zajechaliśmy na stary wiadukt kolejowy i ogarnęliśmy okolicę wzrokiem. Na zachodzie widać było chylące się ku dołu słońce, na wschodzie tymczasem pojawił się księżyc tuż po pierwszej kwadrze. Tory kolejowe jak zwykle wprowadzały mnie w stan melancholii i uspokojenia toteż przysiedliśmy sobie z Hankiem na chwilę by podsumować ten dzień. Było przyjemnie wypić jeszcze po dwa piwa by się dodatkowo zrelaksować.
Tekst zamieszczony niżej jest fragmentem
obszerniejszej publikacji i pochodzi z "Biblii Szamanów"
autorstwa Wojciecha Józwiaka(c);
zamieszczono go tu za zgodą autora. Tę i inne książki można
pobrać do lektury offline spod adresu
href="http://www.most.org.pl/taraka/">http://www.most.org.pl/taraka/.