Sprawa nauczycielki handlującej narkotykami

wymiar sprawiedliwości w Polsce...

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl Poznań
Piotr Zabłocki, js

Odsłony

1425
Nie wiadomo na jaką karę skazał w piątek poznański Sąd Okręgowy Małgorzatę B., szkolną pedagog, i jej pięciu kompanów za handel amfetaminą. A wszystko - jak tłumaczył sędzia - przez złe prawo i błąd prokuratora.

W lipcu 2000 r. policjanci złapali na przedmieściach Poznania Małgorzatę M.-B. (pedagoga z zespołu szkół przy ul. Różanej w Poznaniu) i Oktawiana E., gdy przekazywali niemal kilogram czystej amfetaminy wartej ponad 100 tys. zł Łukaszowi L. Wkrótce za kratki trafił także mąż nauczycielki i jego dwóch kolegów. Okazało się, że pomysłodawczynią była pani pedagog - do współpracy zaprosiła swoich byłych uczniów.

27 czerwca 2001 r. poznański Sąd Rejonowy uznał, że wobec oskarżonych może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary i skazać na niskie wyroki. Małgorzata M.-B. dostała 11 miesięcy więzienia i tysiąc złotych grzywny. Kontrowersje wzbudziło to, że sąd nie zakazał jej pracy w szkole.

Wczoraj sprawą zajął się Sąd Okręgowy. Utrzymał w mocy wyrok skazujący całą szóstkę. - Dowody są nie do podważenia - tłumaczył sędzia Henryk Komisarski. Ale jednocześnie dodał, że sądowi nie podoba się nadzwyczajne złagodzenie kary, które zastosował wobec oskarżonych Sąd Rejonowy. Okazało się jednak, że prokurator w swojej apelacji popełnił tyle błędów, że sąd musiał ją odrzucić i nie mógł zmienić tego złagodzenia kary.

- Błąd popełnił też Sąd Rejonowy, bo orzekał o karze na podstawie nieaktualnych przepisów - dodał Komisarski. Sąd uchylił więc te kary. Sąd Rejonowy będzie musiał zastanowić się tylko nad ich wysokością. Wiadomo jednak, że nowe przepisy są korzystniejsze dla oskarżonych i grozi im jedynie kara grzywny bądź ograniczenia wolności (czyli np. praca społeczna).

Sąd skrytykował też przepisy, które nakazują sądom złagodzić karę, jeśli oskarżony pomoże w wyjaśnieniu sprawy. - To nie może być automatyczne. Ten przepis powoduje, że sędziowie muszą czasami orzekać wbrew sumieniu. Apeluję do Sejmu, by zmienił te przepisy - mówił Komisarski.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • DOI


DOI

Dawka: ok. 2,5 mg

Waga:63 kg

Metoda przyjęcia: Doustnie

Wcześniejsze doświadczenia z tą substancją: Brak

Set & Setting: Lekki kac po imprezie z dnia poprzedniego, dobry humor i nastawienie, pusty żołądek



Wstałem lekko skacowany. Skacowany po imprezie ziołowo-alkoholowo-tussipectowej. Nie było jednak tak źle. Przywitałem się z moją kobietą, która spała koło mnie. Umyłem oczka, ząbki i paszki.


  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Słoneczny, wakacyjny dzień, wolna chata (z wyjątkiem kumpla z, którym zażyłem benze)

Początkowo mieliśmy w planie zapalić z kumplem, ale niestety dostawca zawiódł. Rozczarowani postanowiliśmy skorzystać z oferty apteki. Zdecydowaliśmy, że można stestować cieszącą się złą sławą benzydaminę. Na początku trochę się obawiałem, ponieważ po jej zażyciu miały wystąpić jakieś przerażające, nieprzyjemne halucynacje i przywidzenia. Jednak ciekawość działania tego specyfiku nie dała za wygraną. Postanowiłem spróbować sobie z kumplem po dwie saszetki na głowę. Po krótkim zapoznaniu się z FAQ dotczącym dawkowania itd., udaliśmy się do apteki. Kolega kupił 4 szaszetki.

  • Dekstrometorfan

Doświadczenie - średnie, ale prawie wszystko z tej listy w ciągu dwóch miesięcy - MJ, gałka (X2), tramadol (x3), pabialginum, benzydamina (x2), tussipect, and last but not least - DXM (x3).




  • Bad trip
  • Kannabinoidy

Nastawienie do palenia jak zawsze dobre, ale czułem lekkie poddenerwowanie, nastrój dobry. Działo się to w parku miejskim, sporo w nim ludzi, pogoda genialna - bardzo ciepło, zero wiatru i chmur.

Zacznijmy może od tego, że cały trip spędzony był z moją lubą, którą tradycyjnie nazywać będę "X". W ramach wstępu wspomnę również o tym, iż za każdym razem po paleniu czułem się genialnie, opisywana przeze mnie sytuacja jest moim pierwszym (a był to mój +/- 30 raz) negatywnym wspomnieniem z tą substancją.