REKLAMA




Smolarek odpowiada na zarzuty

Czy znany piłkarz Euzebiusz Smolarek palił, czy może nie palił haszyszu?

Anonim

Kategorie

Źródło

sport.onet.pl

Odsłony

3946
Smolarek odpowiada na zarzuty

U Euzebiusza Smolarka wykryto obecność cannabinolu, który jest narkotykiem, a nie klasycznym środkiem dopingującym. Polski piłkarz już odpowiedział na zarzuty na swojej stronie internetowej.
"Nie paliłem ani haszyszu, ani trawy lub innych specyfików. Nie palę, a już na pewno nie stosuje innych narkotyków” – wyjaśnił Smolarek.
Jak wyjaśnia z kolei Jan. D. Swart, menedżer Feyenoordu znaleziona substancja może się także znajdować w batonach czekoladowych z nasionami konopii.
Cała afera bardzo emocjonalnie uderzyła w polskiego piłkarza. Nawet w wypadku, gdyby UEFA dała mu tylko ostrzeżenie, Smolarek chce by oczyszczono go z zarzutu palenia haszyszu.
Jak mówi Swart, Smolarek mieszka z rodzicami, którzy mają nad nim kontrolę.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

blue blood (niezweryfikowany)
Ja tesh mieshkam z rodzicami i co z tego ;)
gfe (niezweryfikowany)
napewno smazyl jointy, tam jest to przeciez legalne, a w nasionach nie ma THC
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Bad trip
  • Dekstrometorfan

Poprzedniej nocy brałem 600mg DXM byłem trochę zmęczony i nie miałem za bardzo ochoty na kolejny trip. Mimo wszystko zdecydowałem się na to, bo chciałem przekonać się jak to będzie.

Nigdy wcześniej przed tym doświadczeniem nie miałem Bad Tripa. Co prawda drugie starcie z DXM nie należało do najprzyjemniejszych, ale nie było tak źle. Godzin podawał nie będę, bo nie pamiętam za dobrze, a zrestą nie mają one większego znaczenia.

Rano wypiłem litr 25% soku porzeczkowego i wziąłem 300mg DXM. Czekając na pierwsze efekty czytałem e-booka na tablecie. Po ponad godzinie obraz zaczął być nieostry, a ja mi było bardzo przyjemnie. 50mg M4-HO-METa rozprowadziłem po jamie ustnej i przytrzymałem z 10 min.
Zacząłem się ubierać z zamiarem wyjścia do lasu.

  • AM-2201
  • Etanol (alkohol)
  • Przeżycie mistyczne

Dobre. Byłem po kilku piwkach wypitych ze znajomymi, chciałem przed snem przeżyć szybką, miłą i niewielką podróż. Akcja dzieje się u mnie w domu, godzina ok. 00:00.

Siedziałem w łazience, nabiłem lufę, ściągnąłem chmurę, potem drugą, a potem... Brzdęk. Jakbym dostał patelnią w łeb. Ściągnąłem chyba jeszcze jedną i ruszyłem do łóżka. Cały obraz dał się słyszeć. Zależnie od tego gdzie patrzyłem słyszałem inne słowo. "Jąźl jąźl jąźl jąźl" powtarzał chór w mojej głowie gdy widziałem białe drzwi. "Źląć źląć źląć źląć" gdy odwracałem się w stronę mroku nocy. "Skąd do chuja polskie znaki?!" spytałem sam siebie. Tamte Polsko brzmiące słowa pełne ogonków zdawały mi się być składowymi świata. Miałem wrażenie, że już słyszałem je w bardzo wczesnym dzieciństwie.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Cz.1 Hostel, mieszkanie z trzema pokojami wynajmowanymi różnym ludziom, wspólną kuchnią i łazienką. Gdy przekraczaliśmy granicę byliśmy jeszcze (ja i dwójka towarzyszy) sami. Cz.2 Lesiste wzgórza

Choć oznaczyłem ten raport jako doświadczenie mistyczne, pierwsza jego część była właściwie bad tripem. I choć przeżyłem tam straszne rzeczy, do dziś tego nie żałuję. Często się słyszy, aby w takim wypadku powiedzieć sobie, że to tylko substancja, że wszystko wróci do normy. I choć rozumiem powody takiego myślenia, to jednak prawdziwa magia substancji psychodelicznych ujawnia się kiedy potraktuje się je na poważnie. Ale w takim wypadku dobrze mieć przy sobie jakieś zabezpieczenie. Coś co sprawi, że będziesz mógł wrócić do prawdziwego świata.